wtorek, 12 kwietnia 2016
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Justyna Kowalczyk
Justyna Maria Kowalczyk (ur. 19 stycznia 1983 w Limanowej) – polska biegaczka narciarska, mistrzyni i multimedalistka olimpijska, mistrzyni i multimedalistka mistrzostw świata, czterokrotna zdobywczyni Pucharu Świata w biegach narciarskich. Jedna z dwóch biegaczek narciarskich w historii tej dyscypliny (obok Finki Marjo Matikainen), które zdobywały Puchar Świata trzy razy z rzędu. Jedyna zawodniczka, która 4 razy z rzędu zwyciężyła w prestiżowym cyklu Tour de Ski. Zwyciężczyni 91. Biegu Wazów (2015). Dzięki zdobyciu 2 złotych, a w sumie 5 medali olimpijskich jest najwybitniejszym polskim sportowcem w historii Zimowych Igrzysk Olimpijskich i trzecim po Robercie Korzeniowskim i Irenie Szewińskiej letnich i zimowych Igrzysk Olimpijskich. Posiada stopień naukowy doktora nauk o kulturze fizycznej.
Biografia
Dwukrotna mistrzyni olimpijska, dwukrotna mistrzyni świata, pięciokrotna medalistka olimpijska, ośmiokrotna medalistka mistrzostw świata, czterokrotna zdobywczyni Pucharu Świata, czterokrotna zwyciężczyni prestiżowego Tour de Ski. Trzecia, po Irenie Szewińskiej i Otylii Jędrzejczak Polka, która zdobyła 3 medale podczas jednych igrzysk olimpijskich. Jest także pierwszą i jak do tej pory jedyną kobietą, która zdobyła olimpijskie mistrzostwo dla Polski na zimowych igrzyskach, przed nią z polskich sportowców dokonał tego jedynie Wojciech Fortuna. 21 marca 2010 stała się pierwszą biegaczką narciarską, która przekroczyła próg 2000 punktów w Pucharze Świata.Mistrzyni, wicemistrzyni i brązowa medalistka olimpijska z Vancouver, mistrzyni olimpijska z Soczi oraz brązowa medalistka olimpijska z Turynu, podwójna mistrzyni świata i brązowa medalistka mistrzostw Świata w Libercu (2009), podwójna wicemistrzyni świata i brązowa medalistka mistrzostw świata z Oslo (2011), wicemistrzyni świata mistrzostw świata z Val di Fiemme (2013), brązowa medalistka mistrzostw Świata z Falun (2015), czterokrotna zdobywczyni Pucharu Świata (2008/2009, 2009/2010, 2010/2011, 2012/2013) i czterokrotna zwyciężczyni Tour de Ski (2009/2010, 2010/2011, 2011/2012, 2012/2013), wicemistrzyni świata juniorów, dwukrotna młodzieżowa mistrzyni świata.
Absolwentka AWF im. Jerzego Kukuczki. Reprezentantka klubu AZS-AWF Katowice. Pochodzi z Kasiny Wielkiej i tam też mieszka.
Justyna Kowalczyk po uzyskaniu tytułu magistra na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach postanowiła kontynuować naukę. W 2011 roku rozpoczęła studia doktoranckie na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. Jej promotorem został profesor Szymon Krasicki. Tytuł jej rozprawy doktorskiej to: „Struktura i wielkość obciążeń treningowych biegaczek narciarskich na tle ewolucji techniki biegu oraz zróżnicowanych poziomów sportowych".
Na początku czerwca 2014 roku Justyna Kowalczyk opowiedziała w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, że w maju 2013 roku poroniła. Zawodniczka oznajmiła również, że zdiagnozowano u niej stany depresyjne. Przyznała również, że rozpoczęła najważniejszy bieg w swoim życiu. Bieg o życie.
W dniu 24 września 2014 roku Justyna Kowalczyk obroniła z wyróżnieniem pracę doktorską na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie i otrzymała stopień doktora.
Pod koniec października 2014 roku w kolejnym wywiadzie dla Gazety Wyborczej, Justyna Kowalczyk przyznała, że próbuje znów być narciarką na pełen gaz, oraz że przypina narty szczęśliwa.
Odznaczenia państwowe
- Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski – 23 marca 2009 roku
- Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski – 23 marca 2010 roku
Nagrody i wyróżnienia
- Kobieta Roku 2011 – plebiscyt „Twój Styl”
- Nagroda na najlepszego sportowca w corocznym plebiscycie Przeglądu Sportowego i TVP (2009, 2010, 2011, 2012 i 2013). Jako jedyny sportowiec Justyna Kowalczyk wygrała plebiscyt 5 raz z rzędu.
- Wiktor w kategorii Najpopularniejszy Sportowiec (2009, 2010, 2011, 2012)
- Statuetka Viva! Najpiękniejsi w kategorii Najpiękniejsza Polka.
- Honorowy Ambasador Ziem Górskich w plebiscycie Koalicji Marek Ziem Górskich na Osobowość Ziem Górskich (2009)
- Honorowa Obywatelka Miasta Katowice
- Człowiek Roku Wprost (2010)
- Wielka Honorowa Nagroda Sportowa PKOL im. Piotra Nurowskiego w kategorii Zawodnik Roku (2014).
- Sportsmenka dwudziestolecia (1994-2014) w plebiscycie Polskiego Stowarzyszenia Sportu Kobiet oraz dziennikarzy sportowych.
Kariera sportowa
Początki
W Pucharze Świata Justyna Kowalczyk zadebiutowała 9 grudnia 2001 (sezon 2001/2002) w Cogne, zajmując 64. miejsce w kwalifikacjach sprintu stylem dowolnym na 1,5 km, zaś swe pierwsze punkty w zawodach tej rangi zdobyła 10 dni później. 19 grudnia 2001 w Asiago uplasowała się bowiem na 30. pozycji sprintu techniką klasyczną na 1,5 km. W następnych sezonach kilkunastokrotnie zajmowała w nich miejsca tuż za pierwszą dziesiątką, co zapewniło jej w sezonie 2004/2005 zakwalifikowanie się do grona czołowych zawodniczek tego cyklu (tzw. „grupy czerwonej”). Ponadto zdobywała medale mistrzostw świata juniorów, Uniwersjady oraz kilkakrotnie tytuł mistrzyni Polski.Jej wyniki podczas Mistrzostw Świata 2005 w Oberstdorfie (m.in. 4 miejsce na 30 km stylem klasycznym) były najlepszymi w historii startów polskich biegaczek narciarskich w imprezach tej rangi (Bernadetta Bocek zajęła 7. miejsce w MŚ 1993), zostały jednak anulowane po ogłoszeniu wyników testów antydopingowych, które w jej wypadku dały wynik pozytywny. 15 czerwca 2005 zdyskwalifikowano ją na 2 lata. Dyskwalifikacja była efektem wzięcia przez nią w dniu zawodów deksametazonu, niedozwolonego medykamentu z grupy glikokortykosteroidów, którym, jak twierdziła, leczyła kontuzjowane ścięgno Achillesa. Po kolejnych apelacjach zakaz startów został skrócony do 6 miesięcy i ostatecznie do sportowej rywalizacji Kowalczyk powróciła już w grudniu 2005.
Sezon 2005/2006
7 stycznia 2006 po raz pierwszy znalazła się na podium Pucharu Świata, zajmując 3. miejsce w biegu na 10 km techniką klasyczną w Otepää, a potem zajmowała jeszcze trzykrotnie 4. miejsce w zawodach tego cyklu. Łącznie w owym sezonie zdobyła 392 punkty, zajmując 13. miejsce w klasyfikacji generalnej.Igrzyska olimpijskie – Turyn 2006
24 lutego 2006 na trasie w Pragelato zdobyła swój pierwszy olimpijski medal, wywalczając brąz w biegu na 30 km techniką dowolną ze startu wspólnego podczas igrzysk w Turynie.Sezon 2006/2007
27 stycznia 2007, ponownie w Otepää, osiągnęła historyczny sukces, wygrywając – jako pierwsza Polka w historii – zawody narciarskiego Pucharu Świata. Tego dnia Kowalczyk okazała się najlepsza na dystansie 10 km stylem klasycznym, deklasując wszystkie rywalki na swej ulubionej trasie. Poza tym osiągnięciem raz zajęła 4. i raz 5. miejsce. W łącznej klasyfikacji Pucharu Świata za sezon 2006/2007 zajęła 8. miejsce zdobywając 484 punkty.Mistrzostwa świata – Sapporo 2007
Podczas mistrzostw świata w Sapporo najwyższym miejscem Kowalczyk okazała się 9. pozycja w biegu łączonym na 15 km na dochodzenie, rozegranym 25 lutego 2007. Zajęła również 17. miejsce w sprincie i 18. miejsce na 10 km stylem dowolnym. Porażką natomiast zakończył się start na głównym dystansie 30 km stylem klasycznym – Kowalczyk nie ukończyła tego biegu.Sezon 2007/2008
22 stycznia 2008 w kanadyjskim Canmore, Kowalczyk wygrała drugie zawody w Pucharze Świata. W kolejnym dniu stanęła na trzecim stopniu podium w biegu sprinterskim na 1,2 km. 25 stycznia w biegu na 10km techniką dowolną zajęła trzecie miejsce. W sumie w całym sezonie raz zwyciężyła, dwa razy zajęła 2. i trzy razy 3. miejsce. W klasyfikacji Pucharu Świata w biegach narciarskich za sezon 2007/2008 zdobyła 1096 punktów i zajęła 3. miejsce, jako pierwsza zawodniczka w historii polskiego narciarstwa stając na podium łącznej klasyfikacji.Sezon 2008/2009
Tour de Ski 2008/2009
W biegu na 2,8 km techniką dowolną w Oberhofie, który rozpoczynał Tour de Ski zajęła 3. pozycję. W kolejnym biegu również stanęła na 3. miejscu podium. Trzecie zawody zakończyła tuż za pierwszą dziesiątką, na 11. miejscu. W czwartym etapie uplasowała się na 4. pozycji. Noworoczne zawody zakończyła na 26. miejscu, a kolejne na 15. pozycji. W ostatnim etapie zajęła 4. miejsce, ostatecznie zajmując 4. pozycję w całym cyklu Tour de Ski.Sezon po Tour de Ski
Wkrótce później polska biegaczka odniosła kolejne zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata: 17 stycznia 2009 w Whistler na 15 km biegu łączonego, 24 stycznia w Otepää na 10 km stylem klasycznym i 14 lutego w Valdidentro na 10 km stylem klasycznym.Mistrzostwa świata – Liberec 2009
19 lutego 2009 w biegu na 10 km techniką klasyczną Kowalczyk zajęła 3. miejsce na mistrzostwach świata w Libercu. Tym samym zdobyła pierwszy medal mistrzostw świata w historii polskich kobiecych biegów narciarskich. 21 lutego 2009 Kowalczyk osiągnęła jeszcze większy sukces, zdobywając złoty medal w biegu na 15 kilometrów (7,5 kilometra techniką klasyczną i 7,5 kilometra techniką dowolną). Pięć dni później polska sztafeta biegaczek w składzie Justyna Kowalczyk, Kornelia Marek, Sylwia Jaśkowiec, Paulina Maciuszek zajęła szóste miejsce, które było największym sukcesem polskich biegów od 20 lat. 28 lutego 2009 Kowalczyk zdobyła drugi złoty medal na MŚ w Libercu, w biegu na 30 kilometrów techniką dowolną. Było to jej trzecie podium na tych mistrzostwach. Zarazem mistrzostwa w Libercu zapisały się za sprawą Kowalczyk jako najlepsze spośród dotychczasowych występów reprezentacji Polski (w 1978 w Lahti Józef Łuszczek wywalczył dwa medale – złoty i brązowy, potem Adam Małysz w 2001 zdobył złoto i srebro, a w 2003 – dwa złote krążki)Sezon po mistrzostwach świata
Kolejne zwycięstwa – 8 marca w Lahti na 10 km stylem dowolnym oraz na dystansie 25 km w Falun.Finał sezonu
Podczas Finału Pucharu Świata, rozgrywanego w dniach 18-22 marca – 22 marca 2009 Justyna Kowalczyk zdobyła Puchar Świata za sezon 2008/2009, wygrywając łącznie w pięciu zawodach w tym sezonie i zajmując czterokrotnie niższe miejsca na podium. Została tym samym pierwszą w historii narciarką klasyczną, która wygrała klasyfikację łączną Pucharu Świata, pochodzącą z kraju, który nigdy nie organizował zawodów Pucharu Świata w biegach narciarskich. Przy okazji zdobyła najwięcej w historii punktów w jednym sezonie Pucharu Świata w biegach narciarskich – 1810.Sezon 2009/2010
Początek sezonu
Justyna Kowalczyk rozpoczęła sezon 21 listopada 2009 roku w norweskim Beitostølen od biegu na 10 km techniką dowolną, w którym zajęła 12. miejsce.W dniu 28 listopada 2009 roku w fińskim w Kuusamo, odbył się sprint stylem klasycznym na dystansie 1,2 km. Po dobrym biegu ćwierćfinałowym i wygranym biegu półfinałowym, Justyna zakwalifikowała się do biegu finałowego. W finale sprintu zajęła 1. miejsce pokonując Słowenkę Petrę Majdič. Były to pierwsze zawody Pucharu Świata w tej specjalności, które Polka wygrała.
W dniu 19 grudnia 2009 roku w słoweńskiej Rogli zdobyła 2. miejsce w sprincie stylem klasycznym za Norweżką Marit Bjørgen, natomiast dzień później Justyna Kowalczyk wygrała bieg na 15 km stylem klasycznym ze startu wspólnego. Było to drugie zwycięstwo Polki w sezonie.
Tour de Ski 2009/2010
1 stycznia 2010 jako faworytka wystartowała w czwartej edycji Tour de Ski, kończąc 2,8-kilometrowy prolog w Oberhofie na trzecim miejscu. W następnym biegu zawodów zaliczanych do klasyfikacji Pucharu Świata uplasowała się na pierwszym miejscu. 3 stycznia po raz kolejny stanęła na podium, w sprincie na 1,6 km techniką klasyczną w Oberhofie zajęła drugie miejsce. W kolejnych zawodach w Pradze w sprincie na 1,2 km techniką dowolną zajęła 19. pozycję. Dwa dni później stanęła na najniższym miejscu podium w biegu na dochodzenie na dystansie 16 km techniką dowolną. 7 stycznia triumfowała w bieg na 5 km techniką klasyczną. Podczas kolejnego biegu na 10 km ze startu wspólnego uczestniczyła w kraksie, przez co ukończyła zawody w trzeciej dziesiątce, na 23. miejscu. Przed finałowym startem we włoskim Val di Fiemme znajdowała się na drugim miejscu za Słowenką Petrę Majdič, do której miała 31,4 s straty. 10 stycznia, na ostatnim dziewięciokilometrowym odcinku zdecydowanie pokonała Słowenkę, wypracowując na mecie przewagę 19,6 sek. Oprócz prestiżowego zwycięstwa zainkasowała 400 pkt do klasyfikacji Pucharu Świata i 150 tysięcy franków szwajcarskich.Sezon po Tour de Ski
W sobotę 16 stycznia 2010 roku w estońskim Otepää Polka wygrała bieg na 10 km stylem klasycznym, pokonując Marit Bjørgen i Aino-Kaisę Saarinen.W sobotę 23 stycznia 2010 roku w rosyjskim Rybińsku, Justyna Kowlczyk wygrała bieg łączony (skiathlon), czyli 7,5 km stylem klasycznym i 7,5 km stylem dowolnym.
Igrzyska olimpijskie – Vancouver 2010
Sezon po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich
Justyna Kowalczyk wywalczyła drugą Kryształową Kulę, Małą Kryształową Kulę w biegach dystansowych i Małą Kryształową Kulę w sprintach. Jako pierwsza w historii zdobyła ponad 2000 punktów w Pucharze Świata.Sezon 2010/2011
Początek sezonu
Sezon 2010/2011 rozpoczęła od 7. miejsca w biegu na 10 km rozegranym w Gaellivare. Podczas inauguracyjnego konkursu mini touru Ruka Triple 2010 rozgrywanego w sprincie stylem klasycznym, Kowalczyk zajęła 11. pozycję ze względu na przesunięcie za zrobienie kilku kroków stylem łyżwowym. W kolejnym biegu na 5 km stylem klasycznym, o ponad 2 sekundy przegrała z Marit Bjørgen. W biegu na 10 km stylem dowolnym zajęła 2. miejsce i takie same w cały cyklu Ruka Triple 2010.Kowalczyk nie wystartowała w Düsseldorfie. Pojawiła się dopiero w Davos, gdzie w pierwszym biegu rozgrywanym na 10 km stylem dowolnym, zajęła 2. miejsce przegrywając o prawie 30 sekund z Marit Bjørgen. Dzień później w sprincie stylem dowolnym, Polka zajęłaby 3. pozycję, lecz została cofnięta na miejsce 6. z powodu blokowania na finiszu Amerykanki Kikkan Randall. 18 grudnia we francuskim La Clusaz zajęła 2. miejsce w biegu na 15 km stylem dowolnym, przegrywając z Marit Bjørgen o 1 sekundę.
Tour de Ski 2010/2011
W ramach Tour de Ski wygrała 31 grudnia prolog w Oberhofie, pokonując o 1,5 sekundy Szwedkę Charlotte Kallę. Dzień później zwyciężyła w biegu na dochodzenie na 10 kilometrów stylem klasycznym. 2 stycznia w Oberstdorfie zajęła 2. miejsce w sprincie techniką klasyczną na dystansie 1,2 km przegrywając ze Słowenką Petrą Majdič, dzień później zaś zajęła 5. miejsce w biegu łączonym na 10 km. Najgorszy start w zawodach zanotowała w sprincie techniką dowolną, w którym odpadła w ćwierćfinale, zajmując ostatecznie 22. pozycję. Dużo lepszy występ zanotowała w biegu pościgowym na 15 km techniką dowolną, w którym zmagania zakończyła na 1. pozycji, jednak rywalki zmniejszyły stratę w klasyfikacji generalnej cyklu. W kolejnym biegu na 10 km stylem klasycznym w Val di Fiemme, biegnąc przez dłuższy czas z Norweżką Therese Johaug pokonała wyraźnie pozostałe rywalki, zwyciężając powiększyła przewagę do ponad dwóch minut nad drugą w klasyfikacji Włoszką Marianną Longą. 9 stycznia 2011 roku w ostatnim biegu Tour de Ski Polka obroniła wypracowaną dzień wcześniej przewagę zwyciężając po raz drugi z rzędu w Tour de Ski. Finałowy etap z morderczą wspinaczką na Alpe Cermis zakończyła na 4. pozycji.Sezon po Tour de Ski
Po Tour de Ski odpuściła starty w Libercu[88]. Pojawiła się dopiero w Otepaa, gdzie na 10 km techniką klasyczną musiała uznać wyższość Marit Bjørgen[89]. Dzień później zajęła 4. miejsce w sprincie na na 1,2 km techniką klasyczną[90]. Po dwóch tygodniach przerwy puchar świata zawitał do Rybińska. Tam Kowalczyk podczas nieobecności Bjørgen wygrała pierwszy bieg łączony 5+5 km, przed Marianną Longą i Aino Kaisą Saarinen[91]. Dzień później była trzecia w wyścigu sprinterskim stylem dowolnym[92]. Podczas ostatniego sprawdzianu przed mistrzostwami świata, Polka była 2. w biegu na 10 km techniką klasyczną w norweskim Drammen. Zapewniła sobie dzięki temu trzeci triumf w karierze w klasyfikacji dystansów. Dzień później odpadła w ćwierćfinale sprintu (złamała kijek na podbiegu) i została sklasyfikowana w trzeciej dziesiątce. Mimo 28. pozycji w sprincie Kowalczyk zapewniła sobie trzeci z rzędu triumf w PŚ, co wcześniej w historii udało się tylko Fince Marjo Matikainen w latach 1985-1988.Mistrzostwa świata – Oslo-Holmenkollen 2011
Sezon 2011/2012
Początek sezonu
Sezon 2011/2012 rozpoczęła od 10. miejsca w biegu na 10 km stylem dowolnym rozegranym w Sjusjoen. W pierwszym dniu zmagań cyklu Ruka Triple 2011 uplasowała się na 13. miejscu, po odpadnięciu w ćwierćfinale w biegu sprinterskim techniką klasyczną. W drugim dniu zmagań w Kuusamo w biegu na pięć kilometrów techniką dowolną zajęła 5. miejsce. W ostatnim etapie fińskiego cyklu zajęła 9. pozycję, plasując się w końcowej klasyfikacji Ruka Triple 2011 na 5. miejscu. W kolejnych zawodach w Düsseldorf nie wzięła udziału. 10 grudnia w Davos w biegu na 15 km techniką dowolną zajęła 5. pozycję. Kolejnego dnia w biegu sprinterskim na dystansie 1,5 km techniką dowolną uplasowała się na 8. miejscu. Jednak podczas kolejnego PŚ w Rogli odniosła pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w biegu ze startu wspólnego na 10 km techniką klasyczną.Tour de Ski 2011/2012
Następnymi biegami były te wchodzące w skład elitarnego cyklu Tour de Ski. Wygrała 29 grudnia prolog 3,1 km stylem dowolnym w Oberhofie, pokonując o 0,4 sekundy Marit Bjørgen. Fakt ten przepowiadał, że między tymi zawodniczkami odbędzie się zacięta rywalizacja. Dzień później zwyciężyła w biegu na dochodzenie na 10 kilometrów stylem klasycznym. 31 grudnia w Oberstdorfie zajęła 1. miejsce w sprincie stylem klasycznym. W noworocznych zmaganiach zajęła 2. miejsce w biegu łączonym 5 km + 5 km, przegrywając tylko z Bjørgen. W kolejnym biegu na 3,3 km techniką klasyczną w Dobiacco zajęła 2. miejsce, ponownie przegrywając jedynie z główną rywalką. 4 stycznia w sprincie na 1,2 km techniką dowolną zajęła 3. pozycję. Kolejnego dnia w biegu na 15km techniką dowolną po raz kolejny stanęła na podium, na 2. miejscu. Ósmy etap cyklu, bieg na 10 km ze startu wspólnego techniką klasyczną okazał się zwycięski dla niej. 8 stycznia morderczy bieg pod Alpe Cermis zakończyła na 2. miejscu i tym samym 6. edycję Tour de Ski. Było to jej trzecie zwycięstwo z rzędu w Tour de Ski, poprawiając rekord w ilości zwycięstw w cyklu.Sezon po Tour de Ski
W kolejnych zawodach w Mediolanie nie wzięła udziału. 21 stycznia przyszło jej rywalizować w w estońskim Otepää, gdzie zwyciężyła w sprincie na 1,2 km stylem klasycznym. Było to jej 40. podium w karierze. W następnym dniu zwyciężyła w biegu na 10 km techniką klasyczną. W Moskwie, po raz pierwszy w historii swoich startów w Pucharze Świata, wygrała sprint stylem dowolnym i jednocześnie odebrała nieobecnej Bjørgen żółtą koszulkę liderki Pucharu Świata. W Rybińsku 4 lutego Kowalczyk zajęła 7. miejsce w biegu na 10 km stylem dowolnym i jednocześnie straciła koszulkę liderki pucharu świata na rzecz Bjørgen, która wygrała bieg. Następnego dnia w biegu łączonym biegaczka z Kasiny Wielkiej zajęła 2 miejsce i dzięki świetnym postawom na lotnych premiach (15 i 12 pkt.) odebrała prowadzenie w pucharze świata Bjørgen, która była trzecia. Natomiast bieg wygrała Therese Johaug z przewagą 26,9 s przewagi nad Kowalczyk i 52,9 s nad Marit Bjørgen. Tydzień później w Novym Měscie, mistrzyni olimpijska z Vancouver zajęła 2 miejsce w biegu na 15 km stylem klasycznym (start masowy), który wygrała Marit. Polka ponownie straciła żółtą koszulkę liderki Pucharu Świata. 17 lutego 2012 roku zawody odbyły się w Polsce w Szklarskiej Porębie, był to sprint techniką dowolną na 1,4 km. Polka zajęła tam 16. miejsce. Kowalczyk odrobiła 6 punktów w pucharze świata do Bjørgen, która była 22. Dzień później 18 lutego odbył się bieg na 10 km stylem klasycznym. Polka zajęła w nim 1. miejsce z przewagą 36,1 s nad Bjørgen i 50,4 s nad Johaug. Odebrała Norweżce koszulkę liderki pucharu świata, wyprzedzając ją o 14 punktów. 3 marca 2012 roku w biegu łączonym na 15 km zajęła 8 miejsce w Lahti, gdzie zwyciężyła Therese Johaug, a druga była Bjørgen. Przez to Polka straciła koszulkę liderki PŚ. Następnego dnia w sprincie techniką klasyczną, który wygrała Bjørgen, Kowalczyk była trzecia. W rezultacie strata Polki do Norweżki urosła do 78 punktów. Również w sprincie w norweskiej miejscowości Drammen Justyna zajęła 3. miejsce, po pechowym upadku w finale. Przewaga Bjørgen wzrosła do 118 punktów. 11 marca w biegu na 30 km stylem klasycznym Justyna Kowalczyk zajęła 2. miejsce i tym samym przewaga Bjørgen wzrosła do 138 punktów.Finał sezonu
Szwedzki cykl finałowy wygrała Norweżka. Kowalczyk w Falun (na koniec tego finału) ostatecznie była piąta i tym samym pozostała na drugim miejscu w końcowej klasyfikacji Pucharu Świata.Po sezonie 2011/2012
20 marca 2012 roku, tuż po zakończeniu sezonu, Polka przeszła zabieg artroskopii kolana.Sezon 2012/2013
Początek sezonu
Początek sezonu Justyna Kowalczyk rozpoczęła od 27. miejsca w biegu na 10 km stylem dowolnym, rozegranym 24 listopada 2012 w Gällivare. Podczas kolejnych zmagań w ramach Ruka Triple 2012 reprezentantka Polski zajęła 7. miejsce w sprincie stylem klasycznym w fińskiej miejscowości Kuusamo. Dzień później Polka zajęła 11. miejsce w biegu na 5 km stylem dowolnym i ogólnie zajmowała 4. miejsce w klasyfikacji cyklu. 2 grudnia Justyna Kowalczyk zajęła 2. miejsce w biegu na dochodzenie na dystansie 10 km stylem klasycznym, przegrywając jedynie z Marit Bjørgen o 1:21.4 s oraz wyprzedzając Norweżki Heidi Weng i Therese Johaug. W całych zawodach zajęła 2. miejsce, awansując na 3. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. 13 grudnia 2012 roku Justyna Kowalczyk odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie w biegu na 10 km techniką klasyczną w kanadyjskim Canmore i jednocześnie znalazła się na 2. miejscu w klasyfikacji generalnej, ze stratą 75 punktów do Bjøergen. 15 grudnia 2012 r. w Canmore zajęła dopiero 21. miejsce w sprincie techniką dowolną, odpadając już w ćwierćfinale. W klasyfikacji generalnej spadła na 3. pozycję, tracąc do Kikkan Randall i Marit Bjørgen 65 punktów. Dnia 16 grudnia 2012 roku zajęła pierwsze miejsce w biegu łączonym 7,5 km + 7,5 km, pokonując drugą na mecie Finkę Anne Kyllönen i trzecią Norweżkę Vibeke Skofterud. Wygrała również obie lotne premie i objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a także umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji biegów długodystansowych.Tour de Ski 2012/2013
29 grudnia w niemieckim Oberhofie w ramach siódmej edycji Tour de Ski Justyna Kowalczyk zajęła 3. miejsce w biegu na 3,1 km stylem dowolnym przegrywając nieznacznie z drugą Charlotte Kallą o 0,3 s i zwyciężczynią biegu Kikkan Randall o 4,7 s. Następnego dnia Polka zajęła 1 miejsce w biegu pościgowym na 9 km. stylem klasycznym z przewagą nad drugą Therese Johaug o 41,4 s stając się liderką cyklu. Po dniu przerwy, 1 stycznia narciarka zajęła 7. pozycję w sprincie stylem dowolnym w szwajcarskim Val Müstair. 3 stycznia Justyna Kowalczyk wystartowała z przewagą 50,3 s nad drugą Therese Johaug zajęła 1. miejsce w biegu na dochodzenie na dystansie 15 km stylem dowolnym wygrywając z drugą Charlotte Kallą o 18,3 s. Jej przewaga w klasyfikacji generalnej stopniała. Następnego dnia we włoskim Toblach-Dobiacco, Justyna nie dała szans nikomu i wygrała bieg na 3,3 km stylem klasycznym. 5 stycznia wygrała kolejny bieg na 10 km stylem klasycznym ogromnie powiększając przewagę do 2:08:0 nad drugą Therese Johaug i wyruszy na ostatni etap jako zdecydowana liderka i kandydatka do zwycięstwa w Tour de Ski. 6 stycznia wygrała ostatni, siódmy etap Tour de Ski, zachowując część przewagi wypracowanej nad Johaug w poprzednich etapach. Ostateczny łączny czas Kowalczyk to 2:25.21,6. Druga na mecie Therese Johaug miała czas o 27,9 s gorszy. Tym samym Kowalczyk odniosła czwarte z rzędu zwycięstwo w całym cyklu.Sezon po Tour de Ski
Po udanym występie w Tour de Ski, Justyna Kowalczyk zajęła drugie miejsce w biegu sprinterskim stylem klasycznym w czeskim Libercu za Finką Moną–Liisą Malvalehto. Następnie Puchar Świata przeniósł się do francuskiej miejscowości La Clusaz. W dniu swoich 30 urodzin Polka zajęła 3. miejsce w biegu na 10 km stylem klasycznym przegrywając z Therese Johaug i Marit Bjørgen. 1 lutego odbył się sprint techniką dowolną w próbie przedolimpijskiej w Soczi, gdzie Justyna Kowalczyk po raz pierwszy od pięciu lat nie zdołała zakwalifikować się do finałów. Następnego dnia Polka z powodu złego wyboru nart zeszła z trasy z biegu łączonego. Po dwóch tygodniach przerwy Puchar Świata zagościł do szwajcarskiego Davos, Kowalczyk pokazała tam świetną formę. Najpierw 16 lutego wygrała sprint techniką klasyczną, a dzień później zajęła 2 miejsce w biegu interwałowym na 10 km stylem dowolnym przegrywając o 8,9 s z Therese Johaug.Mistrzostwa świata – Val di Fiemme 2013
W pierwszej konkurencji mistrzostw – sprincie indywidualnym techniką klasyczną – Justyna Kowalczyk zajęła 6. miejsce. W finale konkurencji Polka wywróciła się na podbiegu. Zwyciężyła Marit Bjørgen, obrończyni tytułu. Drugą konkurencją był bieg łączony, w którym Kowalczyk zajęła 5. miejsce przegrywając z czterema Norweżkami. Także tu najlepsza okazała się Bjørgen. Po nieudanych dwóch występach biegaczka wspólnie z trenerem podjęli decyzję o wycofaniu się z biegu na 10 km techniką dowolną, aby oszczędzić więcej sił na sztafetę 4x5 km i bieg na 30 km stylem klasycznym, który od początku sezonu był celem Kowalczyk. 28 lutego zajęła 9. miejsce w biegu sztafetowym 4x5 km wspólnie z Agnieszką Szymańczak, Pauliną Maciuszek i Kornelią Kubińską. 2 marca zdobyła srebrny medal w biegu na 30 km stylem klasycznym przegrywając z Marit Bjøergen na finiszu o 3,7 s. Po zdobyciu tego medalu została najbardziej utytułowanym polskim narciarzem klasycznym, pod względem liczby zdobytych medali na IO i MŚ.Sezon po mistrzostwach świata
9 marca zajęła 10. lokatę w biegu sprinterskim stylem dowolnym w fińskim Lahti. W swoim półfinale zajęła piąte miejsce, co nie dało jej awansu do finału. Dzień później wygrała bieg na 10 km stylem klasycznym pokonując drugą na mecie Bjøergen o 23,1 s. 3 dni później 13 marca, zapewniła sobie czwartą kryształową kulę w Pucharze Świata, co wcześniej udało się tylko Norweżce Bente Skari i Rosjance Jelenie Välbe, zdobywając 1 miejsce w biegu sprinterskim stylem klasycznym po raz pierwszy w Norwegii w miejscowości Drammen. 17 marca Justyna zajęła 2 lokatę w biegu na 30 km stylem dowolnym w norweskim Holmenkollen przegrywając z Therese Johaug o 46,6 s.Finał sezonu
20 marca rozpoczął się ostatni cykl Pucharu Świata. W szwedzkim Sztokholmie zdeklasowała rywalki w sprincie stylem klasycznym obejmując prowadzenie w cyklu. 22 marca zajęła 5 miejsce w biegu na 2,5 km stylem dowolnym w szwedzkim Falun tracąc do zwyciężczyni Marit Bjøergen 10,8 s. Następnego dnia uplasowała się na 4 pozycji w biegu na 10 km techniką klasyczną. W ostatnim biegu sezonu 24 marca na 10 km techniką dowolną Polka nie wystartowała kończąc sezon z dorobkiem 2017 punktów.Justyna Kowalczyk wywalczyła czwartą Kryształową Kulę, Małą Kryształową Kulę w biegach dystansowych i drugie miejsce w sprintach.
Sezon 2013/2014
Początek sezonu
Sezon olimpijski zaczął się inaczej niż poprzednie. W fińskiej miejscowości Kuusamo, Justyna Kowalczyk na inaugurację Pucharu Świata wygrała sprint stylem klasycznym. Było to najlepsze rozpoczęcie w karierze przez Polkę. Dzień później również wygrała w biegu na 5 km stylem klasycznym ze startu indywidualnego o 3 sekundy z Marit Bjøergen. 30 listopada Justyna wyruszyła na trasę biegu pościgowego na 10 km stylem dowolnym jako liderka cyklu Ruka Triple 2013. Jednak nie zdołała utrzymać przewagi i ostatecznie dobiegła na metę zajmując 4. miejsce. 7 grudnia Polka wygrała na norweskiej ziemi w Lillehammer bieg na 10 km stylem klasycznym przed Szwedką Charlotte Kallą (12 sekund straty) i Marit Bjøergen (25 sekund straty). W zawodach w szwajcarskim Davos, Polka zajęła 11. i 25. miejsce odpowiednio w biegu na 15 km i sprincie stylem dowolnym. Po zawodach w Szwajcarii zawody Pucharu Świata zagościły po kilkuletniej przerwie do włoskiego Asiago. Justyna Kowalczyk zajęła w eliminacjach drugie miejsce, lecz we wszystkich kolejnych biegach Justyna triumfowała wygrywając całe zawody.Tour de Ski 2013/2014
Kolejnym punktem było Tour de Ski, lecz Polka wycofała się z niego z powodu niekorzystnych dla niej zmian w układzie biegów (5 stylem dowolnym i 2 stylem klasycznym).5 stycznia 2014 roku Justyna Kowalczyk pobiegła w amatorskim biegu narciarskim Rampa con i Campioni na Alpe Cermis, którego trasa była identyczna jak finałowy etap Tour de Ski. Zajęła 4. miejsce wśród wszystkich zawodników, a 1. miejsce wśród kobiet. Wygrał Maciej Kreczmer sparingpartner Justyny. Bieg odbywał się przed finałowym etapem Tour de Ski.
Sezon po Tour de Ski
11 stycznia w czeskim Novym Měscie, Justyna Kowalczyk zajęła 34. lokatę w biegu sprinterskim stylem dowolnym nie zdobywając punktów Pucharu Świata. Dzień później wystąpiła, po raz pierwszy w swojej karierze, w drużynowym sprincie stylem klasycznym z Agnieszką Szymańczak. Zawodniczki zajęły 8. miejsce w swoim półfinale i odpadły z dalszej rywalizacji.Kolejne zawody odbyły się w Polsce w Szklarskiej Porębie na Polanie Jakuszyckiej. W sobotę 18 stycznia 2014 w sprincie stylem dowolnym Justyna zajęła 17. miejsce, natomiast w niedzielę 19 stycznia 2014 roku w biegu na 10 km stylem klasyczny ze startu wspólnego zajęła 1. miejsce wyprzedzając reprezentantki Rosji, Juliję Czekalową (41,8 sekund straty) i Juliję Iwanową (75,2 sekund straty). Tego dnia Justyna Kowalczyk obchodziła swoje 31 urodziny. Od organizatorów zawodów otrzymała tort i kwiaty, 30 czerwonych róż i jedną pomarańczową, a zgromadzeni na trybunach stadionu kibice zaśpiewali tradycyjne 100 LAT. Po Igrzyskach w Sochi w jednym z wywiadów oznajmiła, że to podczas imprezy urodzinowej doznała kontuzji stopy, gdyż przez nieuwagę uderzyła nią o nogę stołu.
1 lutego 2014 roku Justyna Kowalczyk we włoskim Toblach (Dobbiaco) zajęła 5. miejsce w biegu na 10 km stylem klasycznym ze startu indywidualnego. Justyna biegła z kontuzją lewej stopy, którą odniosła po zawodach w Szklarskiej Porębie. Po biegu Justyna wyruszyła do wioski olimpijskiej w Soczi.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2014 w Soczi
W czwartek 6 lutego 2014 roku Justyna Kowalczyk w wiosce olimpijskiej złożyła ślubowanie olimpijskie.W sobotę 8 lutego 2014 roku odbył się pierwszy bieg narciarski na igrzyskach olimpijskich. Był to bieg łączony (skiathlon), czyli 7,5 km stylem klasycznym i 7,5 km stylem dowolnym, w którym Justyna Kowalczyk zajęła 6. miejsce. Wygrała Norweżka Marit Bjørgen, drugie miejsce zajęła Szwedka Charlotte Kalla, a trzecie miejsce wywalczyła Norweżka Heidi Weng.
W niedzielę 9 lutego 2014 roku Justyna Kowalczyk poinformowała, że przeprowadzone po biegu łączonym prześwietlenie RTG kontuzjowanej lewej stopy wykazało wielowarstwowe złamanie piątej kości śródstopia. Jednocześnie zapewniła, że nadal będzie walczyć o medale.
W czwartek 13 lutego 2014 roku Justyna Kowalczyk wywalczyła złoty medal olimpijski w biegu na 10 km stylem klasycznym ze startu indywidualnego. Drugie miejsce zajęła Szwedka Charlotte Kalla, a trzecie miejsce wywalczyła Norweżka Therese Johaug. Dzięki temu osiągnięciu Kowalczyk stała się najbardziej utytułowanym polskim sportowcem w historii Zimowych Igrzysk Olimpijskich (dwa złote, jeden srebrny oraz dwa brązowe medale).
W sobotę 15 lutego 2014 roku odbył się bieg sztafetowy 2x5 km stylem klasycznym i 2x5 km stylem dowolnym, w którym polska drużyna zajęła 7. miejsce. Polki biegły w składzie: pierwsza zmiana Kornelia Kubińska (styl klasyczny), druga zmiana Justyna Kowalczyk (styl klasyczny), trzecia zmiana Sylwia Jaśkowiec (styl dowolny), czwarta zmiana Paulina Maciuszek (styl dowolny). Bieg wygrała drużyna Szwecji, drugie miejsce zajęła drużyna Finlandii, a trzecie drużyna Niemiec.
W środę 19 lutego 2014 roku odbył się sprint drużynowy stylem klasycznym (6x1,25 km), w którym polska drużyna zajęła 5. miejsce. Polki biegły w składzie: pierwsza, trzecia i piąta zmiana Sylwia Jaśkowiec, druga, czwarta i szósta zmiana Justyna Kowalczyk. Bieg wygrała drużyna Norwegii, drugie miejsce zajęła drużyna Finlandii, a trzecie drużyna Szwecji.
W sobotę 22 lutego 2014 roku Justyna Kowalczyk po około 12,5 km zeszła utykając z trasy biegu na 30 km techniką dowolną ze startu wspólnego. Justyna przerwała bieg po tym jak tuż po starcie miała kolizję z inną zawodniczką. Podczas tego zdarzenia ucierpiała jej kontuzjowana lewa stopa.
Około godziny 4 rano, we wtorek 25 lutego 2014 roku Justyna Kowalczyk wróciła z Soczi do Polski.
Sezon po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich
Po powrocie do Polski Justyna poddała szczegółowym badaniom swoją kontuzjowaną lewą stopę. Mimo optymistycznej diagnozy dotyczącej gojenia się kontuzji, 27 lutego 2014 roku Justyna Kowalczyk podjęła decyzję o zakończeniu występów w Pucharze Świata 2013/2014 w biegach narciarskich i skupieniu się na rehabilitacji.Justyna Kowalczyk zakończyła sezon na 12 miejscu z 618 punktami.
Po sezonie 2013/2014
W dniu 9 kwietnia 2014 roku, do drużyny Justyny Kowalczyk, dołączyła Sylwia Jaśkowiec.Sezon 2014/2015
Początek sezonu
Sezon rozpoczął się w sobotę 29 listopada 2014 roku w fińskiej miejscowości Kuusamo. Pierwszymi zawodami był sprint stylem klasycznym. Justyna Kowalczyk po dobrym biegu ćwierćfinałowym, w półfinale prowadząc pod koniec biegu potknęła się i zakończyła rywalizację na trzecim miejscu nie kwalifikując się do biegu finałowego. Całe zawody Justyna Kowalczyk zakończyła na 7. miejscu. Dzień później, w niedzielę 30 listopada 2014 roku w biegu na 10 km stylem klasycznym ze startu indywidualnego Justyna Kowalczyk zajęła 4. miejsce.W piątek 5 grudnia 2014 roku wystartował norweski mini cykl Lillehammer Tour. W pierwszym dniu zawodów Polka nie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów sprintu stylem dowolnym. Justyna w kwalifikacjach zajęła 37. miejsce. W sobotę 6 grudnia 2014 roku w biegu na 5 km stylem dowolnym ze startu indywidualnego Justyna Kowalczyk zajęła 28. miejsce. W niedzielę 7 grudnia 2014 roku w ostatnim dniu zawodów w Lillehammer w biegu pościgowym na 10 km stylem klasycznym, Justyna Kowalczyk wystartowała z 30. pozycji, a na metę przybiegła na 10. miejscu.
W sobotę 13 grudnia 2014 roku w szwajcarskim Davos, Justyna Kowalczyk w kolejnym biegu na 10 km stylem klasycznym ze startu indywidualnego zajęła 7. miejsce. Natomiast w niedzielę 14 grudnia 2014 roku Polka nie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów sprintu stylem dowolnym. Justyna w kwalifikacjach zajęła 53. miejsce. Jeszcze przed kwalifikacjami Justyna Kowalczyk podjęła decyzję, że do końca 2014 roku nie będzie startowała w kolejnych zawodach Pucharu Świata 2014/2015 i skupi się na treningu. Wystartuje dopiero w sobotę 3 stycznia 2015 roku w niemieckim Oberstdorf, biegu który rozpoczyna Tour de Ski 2015.
W ramach treningu Justyna Kowalczyk wystartowała w trzydniowych zawodach Pucharu Kontynentalnego w austriackim Hochfilzen. W piątek 19 grudnia 2014 roku w pierwszym dniu zawodów Polka wygrała sprint stylem klasycznym. W sobotę 20 grudnia 2014 roku zajęła 1. miejsce w biegu na 5 km stylem klasycznym. Natomiast w niedzielę 21 grudnia 2014 roku zajęła 4. miejsce w biegu na 5 km stylem dowolnym.
Tour de Ski 2015
W sobotę 3 stycznia 2015 roku w niemieckim Oberstdorf, od prologu na dystansie 3,2 km techniką dowolną ze startu indywidualnego, rozpoczął się 9 Tour de Ski. Justyna Kowalczyk zajęła w tym biegu 10. miejsce. W niedzielę 4 stycznia 2015 roku, w drugim dniu zawodów w Oberstdorf w biegu pościgowym na 10 km stylem klasycznym, Justyna Kowalczyk wystartowała z 10. pozycji, a na metę przybiegła na 6. miejscu. We wtorek 6 stycznia 2015 roku w szwajcarskim Val Müstair, Justyna w kwalifikacjach sprintu stylem dowolnym zajęła 30. miejsce i zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. W swoim biegu ćwierćfinałowym Polka zajęła 3. miejsce i do szóstego biegu ćwierćfinałowego była tak zwaną "szczęśliwą przegraną (lucky loser)". W piątym biegu wyprzedziła ją Amerykanka Kikkan Randall przez co Justyna nie zakwalifikowała się do półfinałów. Całe zawody Polka zakończyła na 15. miejscu. W środę 7 stycznia 2015 roku Tour de Ski przeniósł się do włoskiego Toblach (Dobbiaco), gdzie odbył się bieg na 5 km stylem klasycznym ze startu indywidualnego, w którym Justyna Kowalczyk zajęła 5. miejsce. W czwartek 8 stycznia 2015 roku w kolejnym dniu zawodów w Toblach (Dobbiaco) odbył się bieg pościgowy na 15 km stylem dowolnym. Justyna Kowalczyk wystartowała z 4. pozycji, a na metę przybiegła na 6. miejscu. W sobotę 10 stycznia 2015 roku w przedostatnim dniu Tour de Ski we włoskim Val di Fiemme, odbył się bieg na 10 km stylem klasycznym ze startu wspólnego, w którym Justyna Kowalczyk zajęła 7. miejsce. W niedzielę 11 stycznia 2015 roku w ostatnim dniu zawodów Tour de Ski, rozegrany został bieg pościgowy na 9 km stylem dowolnym, zakończony tradycyjnie "wspinaczką" na Alpe Cermis. Justyna Kowalczyk wystartowała z 5. pozycji, ale po przebiegnięciu około 8 km Justyna zemdlała na trasie biegu i została przewieziona do punktu medycznego, a następnie do szpitala na badania. Po kilku godzinach badań Justyna Kowalczyk została wypisana. Nieukończenie ostatniego biegu spowodowało, że Polka nie została uwzględniona w klasyfikacji generalnej Tour de Ski 2015.Sezon po Tour de Ski
W sobotę 17 stycznia 2015 roku w estońskiej Otepää odbył się sprint stylem klasycznym, który był pierwszym biegiem Pucharu Świata po Tour de Ski 2015. Justyna Kowalczyk w kwalifikacjach sprintu zajęła 12. miejsce i zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. W swoim biegu ćwierćfinałowym zajęła 4. miejsce i nie pobiegła w półfinale. Ostatecznie zajęła 16. miejsce. W niedzielę 18 stycznia 2015 roku w drugim dniu zawodów w Otepää odbył się sprint drużynowy stylem dowolnym (6x1,20 km). Justyna Kowalczyk biegła na pierwszej, trzeciej i piątej zmianie, natomiast Sylwia Jaśkowiec na drugiej, czwartej i szóstej zmianie. Polki wygrały swój bieg półfinałowy i zakwalifikowały się do finału, w którym zajęły 3. miejsce. Sprint wygrała reprezentacja Szwecji, natomiast 2. miejsce zajęła reprezentacja Norwegii. Było to pierwsze w historii biegów narciarskich miejsce na podium w Pucharze Świata dla polskiej drużyny.W piątek 23 stycznia 2015 roku w rosyjskim Rybińsku, odbyły się kolejne zawody Pucharu Świata. Był to bieg na 10 km stylem dowolnym ze startu indywidualnego, w którym Justyna Kowalczyk zajęła 36. miejsce. W sobotę 24 stycznia 2015 roku w kolejnym dniu zawodów w Rybińsku odbył się sprint stylem dowolnym. Polka zrezygnowała ze startu w tym biegu. W ostatnim dniu zawodów w Rosji, odbył się pierwszy w tym sezonie Pucharu Świata bieg łączony (skiathlon), czyli 7,5 km stylem klasycznym i 7,5 km stylem dowolnym, w którym Justyna Kowalczyk również nie pobiegła.
Po zawodach w Rosji, Justyna Kowalczyk udała się na treningi do włoskiej Santa Caterina di Valfurva, gdzie przygotowywała decydującą fazę BPS (bezpośrednie przygotowanie startowe) przed Mistrzostwami Świata w Narciarstwie Klasycznym 2015 w szwedzkim Falun. Podjęła również decyzję, że nie wystąpi w kolejnych zawodach Pucharu Świata 2014/2015 w szwedzkim Östersund i od razu po treningu we Włoszech pojedzie przygotowywać się na trasach w Falun.
Mistrzostwa świata – Falun 2015
W czwartek 19 lutego 2015 roku odbył się pierwszy bieg narciarski na mistrzostwach świata. Był to sprint stylem klasycznym. Justyna Kowalczyk w kwalifikacjach sprintu zajęła 1. miejsce i zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. Wygrała swój ćwierćfinał i półfinał. W finale sprintu zajęła 4. miejsce.W niedzielę 22 stycznia 2015 roku odbył się sprint drużynowy stylem dowolnym (6x1,20 km). Justyna Kowalczyk biegła na pierwszej, trzeciej i piątej zmianie, natomiast Sylwia Jaśkowiec na drugiej, czwartej i szóstej zmianie. Polki zajęły drugie miejsce w swoim biegu półfinałowym i zakwalifikowały się do finału, w którym wywalczyły brązowy medal mistrzostw świata. Jest to pierwszy medal polskiej drużyny w historii polskich biegów narciarskich.
We wtorek 24 lutego 2015 roku rozegrany został bieg na 10 km stylem dowolnym ze startu indywidualnego, w którym Justyna Kowalczyk wystąpiła w roli komentatora dla TVP Sport wraz z Przemysławem Babiarzem i Markiem Jóźwikiem.
W czwartek 26 lutego 2015 roku odbył się bieg sztafetowy 2x5 km stylem klasycznym i 2x5 km stylem dowolnym. Polki biegły w składzie: pierwsza zmiana Kornelia Kubińska (styl klasyczny), druga zmiana Justyna Kowalczyk (styl klasyczny), trzecia zmiana Ewelina Marcisz (styl dowolny), czwarta zmiana Sylwia Jaśkowiec (styl dowolny). Polska drużyna zajęła 5. miejsce.
W sobotę 28 lutego 2015 roku rozegrany został bieg na dystansie 30 km stylem klasycznym ze startu wspólnego, w którym Justyna Kowalczyk zajęła 17. miejsce.
W niedzielę 1 marca 2015 roku rozegrany został bieg na 50 km stylem klasycznym ze startu wspólnego mężczyzn, w którym Justyna Kowalczyk ponownie wystąpiła w roli komentatora dla TVP Sport wraz z Przemysławem Babiarzem i Markiem Jóźwikiem.
Sezon po mistrzostwach świata
Jeszcze przed mistrzostwami świata Justyna Kowalczyk zapowiedziała, że po mistrzostwach nie wystartuje w zawodach Pucharu Świata 2014/2015 rozgrywanych w fińskim Lahti. Zamiast tego pobiegnie w niedzielę 8 marca 2015 roku w maratonie narciarskim Bieg Wazów. W Pucharze Świata wystąpi dopiero w środę 11 marca 2015 roku w w norweskim Drammen.W niedzielę 8 marca 2015 roku Justyna Kowalczyk po raz pierwszy wystartowała i wygrała 91. edycję Biegu Wazów, który jest najdłuższym i najstarszym maratonem narciarskim na świecie rozgrywanym w Szwecji od 1922 roku. Polka maraton wygrała jako pierwsza w historii zawodniczka z Polski. Bieg odbywał się na dystansie 90 kilomerów i był rozgrywany stylem klasycznym. Justyna Kowalczyk wystartowała z numerem 513 w drużynie Russian Marathon Team. Do biegu zgłosiło się 15800 zawodników, w tym około 2000 kobiet. Justyna Kowalczyk w klasyfikacji generalnej biegu zajęła 71. miejsce. Jest to najwyższe miejsce jakie do tej pory zajęła kobieta. Najlepsza pozycja, jaką biegaczka w Biegu Wazów uzyskała przed Polką, to 91. miejsce.
W środę 11 marca 2015 roku w norweskiej miejscowości Drammen odbył się sprint stylem klasycznym. Justyna Kowalczyk zajęła 31. miejsce w kwalifikacjach i nie dostała się do ćwierćfinałów sprintu. Był to ostatni występ Polki w zawodach Pucharu Świata w sezonie 2014/2015.
Justyna Kowalczyk zakończyła sezon na 13. miejscu z 411 punktami.
Po sezonie 2014/2015
W dniu 19 marca 2015 roku Justyna Kowalczyk przeszła zabieg artroskopowy prawego kolana. Podobny zabieg Justyna przeszła trzy lata wcześniej.W dniu 29 kwietnia 2015 roku, drużynę Justyny Kowalczyk opuściła Sylwia Jaśkowiec, która wróciła do kadry A-mix.
Sezon 2015/2016
Przed sezonem 2015/2016
W sobotę 8 sierpnia 2015 roku Justyna Kowalczyk wystartowała i wygrała maraton Ushuaia Loppet w Argentynie. Bieg odbywał się na dystansie 42 kilomerów i był rozgrywany stylem dowolnym. Polka wystartowała z numerem 002. Justyna Kowalczyk w klasyfikacji generalnej biegu zajęła 2. miejsce.W piątek 30 października 2015 roku Justyna Kowalczyk oficjalnie potwierdziła, że przystąpiła do profesjonalnej międzynarodowej drużyny narciarstwa biegowego Team Santander, specjalizującej się w biegach długodystansowych. W barwach drużyny Team Santander, Polka będzie biegała maratony narciarskie.
Początek sezonu
Sezon rozpoczął się w piątek 27 listopada 2015 roku w fińskiej miejscowości Kuusamo. Pierwszymi zawodami był sprint stylem klasycznym, który był również pierwszym biegiem cyklu Ruka Triple 2015. Justyna Kowalczyk w kwalifikacjach zajęła 21. miejsce i zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. W swoim biegu ćwierćfinałowym zajęła 6. miejsce i nie pobiegła w półfinale. Ostatecznie zajęła 29. miejsce. W sobotę 28 listopada 2015 roku, w drugim dniu Ruka Triple 2015, odbył się bieg na 5 km stylem dowolnym ze startu indywidualnego. Polka zajęła w tym biegu 29. miejsce. W niedzielę 29 listopada 2015 roku w ostatnim dniu zawodów cyklu Rukka Triple 2015 w biegu pościgowym na 10 km stylem klasycznym, Justyna Kowalczyk wystartowała z 24. pozycji, a na metę przybiegła na 11. miejscu.W sobotę 5 grudnia 2015 roku w norweskim Lillehammer odbył się bieg łączony (skiathlon), czyli 7,5 km stylem klasycznym i 7,5 km stylem dowolnym, w którym Polka zajęła 32. miejsce.
W niedzielę 6 grudnia 2015 roku Justyna Kowalczyk po raz pierwszy w sezonie 2015/2016 wystartowała we włoskim maratonie narciarskim La Sgambeda. Bieg odbywał się stylem klasycznym i wyjątkowo na dystansie 24 kilometrów. Powodem skrócenia 35 kilometrowej trasy był brak wystarczającej ilości śniegu. Polka wystartowała z numerem 513 w drużynie Team Santander. Justyna Kowalczyk zajęła 3. miejsce za stratą 0,8 sekundy do pierwszego miejsca. Bieg wygrała Czeszka Kateřina Smutná również z Team Santander.
Justyna Kowalczyk nie startowała 12 i 13 grudnia 2015 roku w szwajcarskim Davos, ponieważ zaplanowano tam na te dni wyłącznie biegi stylem dowolnym.
Justyna Kowalczyk po krótkiej przerwie wróciła na trasy Pucharu Świata 2015/2016 w niedzielę 20 grudnia 2015 roku. Tego dnia we włoskim Toblach (Dobbiaco) odbył się bieg na 10 km stylem dowolnym ze startu indywidualnego. Polka w tym biegu zajęła 8. miejsce. Dzień wcześniej odbył się sprint stylem dowolnym, w którym Justyna Kowalczyk również nie biegła.
Tour de Ski 2016
W piątek 1 stycznia 2016 roku w szwajcarskim Lenzerheide rozpoczęła się 10. edycja Tour de Ski. Pierwszym etapem był sprint stylem dowolnym. Justyna Kowalczyk w kwalifikacjach sprintu zajęła 59. miejsce i nie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. Drugi etap odbył się w sobotę 2 stycznia 2016 roku, ponownie w Lenzerheide. Był to bieg na 15 kilometrów stylem klasycznym ze startu wspólnego. Polka wystartowała z 54 pozycji, a przybiegła na metę na 19. miejscu. Trzeci etap odbył się w niedzielę 3 stycznia 2016 roku, ostatni raz w szwajcarskim Lenzerheide. Odbył się tego dnia bieg pościgowy na 5 kilometrów stylem dowolnym. Justyna Kowalczyk wystartowała z 21. miejsca, a na metę przybiegła również na 21. miejscu. Czwarty etap odbył się we wtorek 5 stycznia 2016 roku niemieckim Oberstdorf. Był to sprint stylem klasycznym. Polka w biegu kwalifikacyjnym zajęła 17. miejsce i zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. W swoim biegu ćwierćfinałowym Polka zajęła 3. miejsce i nie dostała się do półfinałów. Ostatecznie zajęła 14. miejsce. Piąty etap obył się w środę 6 stycznia 2016 roku, ponownie w Oberstdorf i był to bieg na 10 kilometrów stylem klasycznym ze startu wspólnego. Justyna Kowalczyk przybiegła na metę na 17. miejscu. Po dniu przerwy w piątek 8 stycznia 2016 roku, we włoskim Toblach (Dobbiaco) odbył się szósty etap. Był to bieg na 5 kilometrów stylem dowolnym. Polka zajęła w tym biegu 18. miejsce. W sobotę 9 stycznia 2016 roku we włoskim Val di Fiemme, odbył się bieg na 10 kilometrów stylem klasycznym ze startu wspólnego, który był siódmym etapem. Justyna Kowalczyk na metę przybiegła na 23. miejscu. W niedzielę 10 stycznia 2016 roku w rozegrano ponownie we włoskim Val di Fiemme ostatni, ósmy etap Tour de Ski 2016. Był to bieg pościgowy na 9 km stylem dowolnym, zakończony tradycyjnie "wspinaczką" na Alpe Cermis. Justyna Kowalczyk ukończyła Tour de Ski 2016 na 23. miejscu.Sezon po Tour de Ski
W sobotę 23 stycznia 2016 roku Justyna Kowalczyk po raz drugi w sezonie 2015/2016 wystartowała w szwajcarskim maratonie narciarskim La Diagonela. Był to bieg stylem klasycznym na dystansie 55 kilometrów. Trasa maratonu uległa skrócenia. Powodem skrócenia 65 kilometrowej trasy był brak wystarczającej ilości śniegu. Polka wystartowała z numerem 8 w drużynie Team Santander. Justyna Kowalczyk zajęła 9. miejsce ze stratą 7:13,4 minut do pierwszego miejsca.W niedzielę 31 stycznia 2016 roku Polka już po raz trzeci wystartowała w maratonie narciarskim. Był to włoski maraton Marcialonga. Bieg odbył się stylem klasycznym na dystansie 70 kilometrów. Justyna Kowalczyk wystartowała z numerem 193 w drużynie Team Santander. Polka przybiegła na 6. miejscu ze stratą 7:42,5 minut do pierwszego miejsca.
W środę 3 lutego 2016 roku, Justyna Kowalczyk wróciła na trasy Pucharu Świata 2015/2016. Pierwszym biegiem po przerwie był sprint stylem klasycznym w norweskim Drammen. W kwalifikacjach zajęła 48. miejsce i nie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów.
W niedzielę 7 lutego 2016 roku w norweskim Oslo, odbył się bieg na 30 kilometrów stylem klasycznym, w którym Polka zajęła 10. miejsce.
W czwartek 11 lutego 2016 roku ponownie odbył się sprint stylem klasycznym tym razem w stolicy Szwecji w Sztokholmie. Justyna Kowalczyk zajęła 34. miejsce i nie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. Do kwalifikacji zabrakło 0.57 sekundy.
W sobotę 13 lutego 2016 roku w szwedzkim Falun, rozegrano bieg na 5 kilometrów stylem klasycznym. Justyna Kowalczyk zajęła w tym biegu 6. miejsce.
W niedzielę 21 lutego 2016 roku w fińskim Lahti Justyna Kowalczyk wzięła udział w biegu łączonym (skiathlon), czyli 7,5 km stylem klasycznym i 7,5 km stylem dowolnym. Po części klasycznej biegu, Polka zajmowała 4 miejsce, całe zawody ukończyła na 14. miejscu.
Ski Tour Kanada 2016
We wtorek 1 marca 2016 roku w kanadyjskim Gatineau rozpoczęła się 1. edycja Ski Tour Kanada. Pierwszym etapem cyklu był sprint stylem dowolnym. Justyna Kowalczyk w kwalifikacjach sprintu zajęła 51. miejsce i nie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. Drugi etap odbył się w środę 2 marca 2016 roku w Montrealu i był to bieg na 10,5 kilometra stylem klasyczny ze startu wspólnego. Polka zajęła w tym biegu 5. miejsce, najlepsze w sezonie Pucharu Świata 2015/2016. Trzeci etap został rozegrany w piątek 4 marca 2016 roku w mieście Québec. Był to ponownie sprint stylem dowolnym. Justyna Kowalczyk w kwalifikacjach sprintu zajęła 31. miejsce i nie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. Polce zabrakło 0,14 sekundy, aby wejść do ćwierćfinałów. Czwarty etap odbył się 5 marca 2016 roku ponownie w mieście Québec. Tym razem był to bieg pościgowy na 10 kilometrów stylem dowolnym. Justyna Kowalczyk wystartowała z 13. miejsca, a na metę przybiegła na 17. miejscu. Po dwóch dniach przerwy, piąty etap odbył się 8 marca 2016 roku w Canmore. Był to sprint stylem klasycznym. Justyna Kowalczyk w kwalifikacjach sprintu zajęła 21. miejsce i zakwalifikowała się do ćwierćfinałów. Polka wygrała swój bieg ćwierćfinałowy, natomiast w półfinale zajęła 3. miejsce ale czas jaki uzyskała nie dał jej awansu do półfinału jako "szczęśliwej przegranej (lucky loser)". Całe zawody Justyna Kowalczyk zakończyła na 7. miejscu. Szósty etap odbył się 9 marca 2016 roku ponownie w Canmore. Był to bieg łączony (skiathlon), czyli 7,5 km stylem klasycznym i 7,5 km stylem dowolnym. Po części klasycznej biegu, Polka zajmowała 11. miejsce, cały bieg ukończyła na 13. miejscu. Po jednym dniu przerwy, siódmy etap odbył się 11 marca 2016 roku kolejny raz w Canmore. Był to bieg na 10 kilometrów stylem dowolnym, w którym Justyna Kowalczyk zajęła 15. miejsce. Był to również 300. bieg Justyny Kowalczyk w Pucharze Świata.niedziela, 10 kwietnia 2016
Robert Kubica
Robert Józef Kubica (ur. 7 grudnia 1984 w Krakowie) –
polski kierowca wyścigowy i rajdowy, startujący od 2013 w Rajdowych
Mistrzostwach Świata. Zdobył tytuł mistrza Formuły Renault 3.5 w 2005. W latach
2006–2010 startował w wyścigach Formuły 1, początkowo w zespole BMW Sauber, a w
2010 w barwach Renault. Kubica był pierwszym i jedynym w dotychczasowej
historii Polakiem startującym w Formule 1, w której zadebiutował podczas Grand
Prix Węgier 2006, stanął także na najwyższym stopniu podium podczas Grand Prix
Kanady 2008. Laureat Trofeum Lorenzo Bandiniego za rok 2007, wybrany Najlepszym
Sportowcem Polski 2008, założyciel zespołu kartingowego RK Kart Team. W
debiutanckim sezonie w Rajdowych Mistrzostwach Świata, za kierownicą Citroena
DS3 RRC, został mistrzem świata klasy Rajdowych Mistrzostw Świata-2 z pilotem
Maciejem Baranem.
10 czerwca Robert Kubica wystartował do Grand Prix Kanady z
8. pozycji. Na 25. okrążeniu po wyjeździe z pit stopu jechał na 15.
pozycji. Na 27. okrążeniu, podczas próby wyprzedzenia Jarno Trulliego doszło do
kontaktu, w rezultacie czego spojler w bolidzie polskiego kierowcy oderwał się
i wpadł pod jego koła. Kubica wypadł z toru na prawe pobocze na
zakończeniu długiego łuku pomiędzy zakrętem numer 10 a nawrotem Pit Hairpin
numer 11 i roztrzaskał swój bolid o betonową barierę przy prędkości około 230 km/h. Po odbiciu,
koziołkując, przeleciał na drugą stronę toru i po raz kolejny uderzył w
bandę. Na zdjęciach z wypadku widać było wystającą stopę kierowcy.
Według badań Fédération Internationale de l’Automobile w trakcie wypadku Kubica
przeżył przeciążenie średnie równe 28 G przy wartości szczytowej bliskiej
75 G. Pierwsze doniesienia prasowe informowały, że po wstępnych badaniach
stwierdzono, że Kubica ma złamaną nogę, ale jego życie nie jest zagrożone.
Później jednak okazało się, że Kubica wyszedł z wypadku bez żadnych
poważniejszych obrażeń (Kubica miał jedynie lekkie wstrząśnienie mózgu i
skręconą kostkę)i już w poniedziałek 11 czerwca został wypisany ze
szpitala. 14 czerwca 2007 stanął przed specjalną komisją FIA mającą
stwierdzić czy będzie w stanie jechać w następnym Grand Prix - USA. Decyzja
komisji była negatywna. Komisja oceniła, że w przypadku kolejnej kolizji
konsekwencje zdrowotne dla Polaka mogłyby okazać się zbyt poważne. Kubicę w GP
USA zastąpił Niemiec Sebastian Vettel, dla którego był to debiut w F1.
Ostatecznie Vettel zajął 8. miejsce.
Karting
Kubica zaczynał karierę od gokartów, pierwszy raz jeździł
tym pojazdem w wieku sześciu lat. Początkowo trenował na asfaltowym placyku
obok stadionu żużlowego Wandy Kraków, później jeździł na tory w Wyrazowie i w
Kielcach. W 1994 uzyskał licencję kartingową. Pierwszym oficjalnym startem były
zawody w Poznaniu, które zwyciężył. W ciągu trzech lat startów w kraju zdobył
tytuł mistrza w różnych kategoriach wiekowych, w sumie sześciokrotnie.
W wieku trzynastu lat wyjechał do Włoch, aby tam rozwijać
talent. W debiutanckiej rundzie juniorskich mistrzostw Włoch zdobył pole
position i dwukrotnie zajął drugie miejsce. Po czterech rundach podpisał kontrakt
z zespołem CRG. W 1998 został juniorskim mistrzem Włoch i wicemistrzem
Europy, wygrał też Monako Kart Cup. W następnym sezonie został zwycięzcą Elf
Masters, ponownie zwyciężył też w Monako. Zdobył tytuły Międzynarodowego
Mistrza Niemiec i Włoch, był piąty na Mistrzostwach Europy. Do wyścigu
Margutti Trophy w Parmie zakwalifikował się na odległej pozycji. Po starcie
wyprzedził jednak wielu zawodników swojej kategorii i jechał na dziesiątym
miejscu, a przed nim znajdowała się światowa czołówka. Polak zajął drugie
miejsce, zwyciężając zdecydowanie swoją kategorię. W 2000 rozpoczął starty
jako senior. Ukończył na czwartej pozycji Mistrzostwa Świata i na tej samej
mistrzostwa Europy, po czym postanowił zakończyć karierę kartingową.
Ostatnim jego wynikiem w gokarcie była 26. pozycja w Andrea Maragutti
Trophy.
Niższe serie wyścigowe
Robert Kubica w zespole Epsilon Euskadi
W 2001 Robert Kubica przeszedł do Europejskiego Pucharu
Formuły Renault 2000 i zajął w nim 14. miejsce, jego najlepszym rezultatem
było drugie miejsce na Autódromo do Estoril. Równolegle startował we
włoskiej edycji serii.
W grudniu 2001 Kubica został wybrany do programu Renault
Driver Development. W 2002 w europejskiej Formule 2000 stanął dwukrotnie na
podium – pierwszy raz było to drugie miejsce na Magny-Cours, kiedy to startował
z pole position, jednak minimalnie przegrał start i nie udało mu się wyprzedzić
Érica Salignona do końca wyścigu, drugi raz zaś to trzecie miejsce na
Scandinavian Raceway. W drugiej połowie sezonu miał problemy techniczne z
samochodem, finalnie uplasował się na 7. lokacie w klasyfikacji
generalnej.
Kubica zajął drugie miejsce we włoskiej odsłonie Formuły
2000, zwyciężając w czterech wyścigach. Podczas wyścigu w Misano, gdzie
Kubica jechał na drugim miejscu, został zepchnięty z toru przez Christiana
Montanariego. Gdyby nie ten incydent, prawdopodobnie Polak zdobyłby tytuł
mistrzowski, który trafił do José Maríi Lópeza.
Zwyciężył też w Mistrzostwach Brazylii na torze
Interlagos. Po sezonie odszedł z programu rozwojowego Renault, by startować
w wyścigach Formuły 3.
2003–2004: Formuła 3
Debiut w Formule 3 Euroseries został opóźniony przez wypadek
samochodowy, w którym Kubica uczestniczył jako pasażer. Kość ręki zawodnika
została złamana w pięciu miejscach. Po błędnym złożeniu uszkodzonej kończyny w
Polsce, Kubica nie mógł ruszać dłonią. Rehabilitację przeszedł we włoskiej
klinice Formula Medicine.
21 czerwca 2003 zadebiutował w tej serii wyścigowej na
Norisringu w barwach zespołu Prema Powerteam. Jechał wówczas z osiemnastoma
śrubami w ramieniu, nie będąc w stanie całkowicie zgiąć ręki w stawie
łokciowym. Po udanym starcie, na dohamowaniu do pierwszego zakrętu
wyprzedził Alexandre Prémata. Na drugim okrążeniu próbował wyprzedzić Oliviera
Pla, jednak musiał zrezygnować z manewru ze względu na żółte flagi. Dwa
okrążenia później, po błędzie na dohamowaniu Prémat zbliżył się znacznie do Kubicy.
Na jedenastym okrążeniu Polak wyprzedził Pla, jadąc po wewnętrznej i zwyciężył
wyścig. Podczas drugiego wyścigu na tym torze zajął drugie miejsce. W
pozostałych wyścigach udało mu się zapunktować jeszcze pięć razy. W
klasyfikacji generalnej zajął 12. miejsce, z dorobkiem 31 pkt, startując w
sumie w 14 wyścigach.
Kubica wygrał wyścig Sardinia Master na torze ulicznym w
Palermo. Podczas rywalizacji na Zandvoort Circuit, rundzie Formuły 3
International Trophy Kubica zajął 33. miejsce, jadąc w barwach Premy. W
2003 wystartował w pierwszym w karierze Grand Prix Makau, w zespole Target
Racing. W wyścigu kwalifikacyjnym finiszował na szóstym miejscu, jednak w
głównym doprowadził do wypadku z Lewisem Hamiltonem i nie został
sklasyfikowany. W obu wyścigach Korea Superpix zajął 6. pozycję.
W 2004 również startował w Euroseries, tym razem w
niemieckim zespole Mücke Motorsport. Wystartował w dwudziestu wyścigach,
trzykrotnie stanął na podium – zajął trzecie miejsce na Pau i drugie na Pau i
Nürburgringu. Uplasował się na 7. miejscu w klasyfikacji generalnej z dorobkiem
53 punktów. Kubica uznał sezon za nieudany.
W Grand Prix Makau 2004, gdzie był partnerem zespołowym
Lewisa Hamiltona wygrał kwalifikacje, a w wyścigu kwalifikacyjnym zajął
4. pozycję. W głównym wyścigu dochodziło do częstych neutralizacji, a Polak
miał problemy z dogrzewaniem opon. Zdobył podium dla swojego zespołu Manor
Motorsport, kończąc go na drugim miejscu, przegrywając tylko z Alexandre Prématem.
Wyścig skończył się dwa okrążenia wcześniej, niż planowano; Kubica stwierdził,
że „zabrakło mu okrążeń” na wyprzedzenie lidera.
W grudniu 2004 wystartował z pilotem Jakubem Gerberem w
Rajdzie Barbórka, korzystając z samochodu Mitsubishi Lancer Evolution VI
oznaczonego nr 11. Zajęli 7. miejsce ze stratą 32,5 s do zwycięskiej
załogi.
2005: Formuła Renault 3.5
Na początku roku zdobył tytuł mistrza Polski w grze rajdowej
Colin McRae Rally 2005.
Sezon rozpoczął jako zawodnik Formuły Renault 3.5, będąc
pierwszym kierowcą baskijskiego zespołu Epsilon Euskadi. Jego sponsorem
został Allianz Polska.
Do obu wyścigów na torze Zolder wystartował z piątej
pozycji. Podczas pierwszego z nich w trakcie pierwszego okrążenia udało mu się
awansować na trzecią pozycję, którą utrzymał do końca wyścigu, zdobywając także
najszybsze okrążenie. W drugim z nich zwyciężył, dzięki wczesnemu
pit-stopowi i utrzymaniu przewagi po neutralizacji, ponownie zostając
najszybszym kierowcą na torze.
W kwalifikacjach w Monte Carlo zajął czwartą pozycję,
którą zdołał utrzymać na starcie wyścigu. Po wyjeździe na tor samochodu
bezpieczeństwa Kubica zaczął mieć problemy z samochodem, co spowodowało, że
wyprzedził go Tristan Gommendy i finalnie polski kierowca zajął piąte miejsce,
zachowując pozycję lidera w klasyfikacji generalnej.
Pierwszy wyścig na Circuit Ricardo Tormo w Walencji ukończył
na drugiej pozycji. Podczas drugiego wysunął się na prowadzenie, jednak na
dwa okrążenia przed metą jego samochód doznał awarii elektryki. Kubica został
sklasyfikowany na 16. miejscu, a jego przewaga w klasyfikacji generalnej
zmalała do czterech punktów.
9 lipca we Francji kierowca wywalczył swoje pierwsze pole
position – do dłuższego wyścigu. W krótszym z nich Kubica był trzeci, w
drugim zaś ponownie stanął na podium, kończąc go na drugim miejscu. Lokalna
prasa nazwała go „Polakiem trzeciego tysiąclecia”.
17 lipca do krótszego wyścigu w Bilbao wystartował z
pierwszego pola i zdołał utrzymać tę pozycję przez całą, liczącą 15 okrążeń
rywalizację. Kubica powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej do 37
punktów. Został też pierwszym kierowcą z więcej niż jednym zwycięstwem w
WSbR. Drugi wyścig ukończył na ósmej pozycji.
Podczas kwalifikacji na torze Motorsport Arena Oschersleben
zdobył drugie i pierwsze miejsce, zdobywając nowy rekord toru 1 minuty 11,904
s. Kubica wysunął się na prowadzenie w pierwszym, deszczowym wyścigu
odbywającym się 7 sierpnia. Po 21 okrążeniach zwyciężył po raz trzeci w
sezonie. W trakcie drugiego wyścigu stracił prowadzenie wskutek późnej
zmiany opon przez zespół. Wykorzystał on jednak błąd popełniony przez
prowadzącego Markusa Winkelhocka i zwyciężył po raz ostatni w sezonie.
Wyścigi na torze Donington Park w Wielkiej Brytanii Kubica
ukończył na 3. i 6. pozycji. Podczas drugiego z nich Kubica musiał
wystartować z ostatniego pola z powodu wykrytych przez sędziów wad fabrycznych
podkładek przedniego stabilizatora, jednak awansował o 22 miejsca i udało mu
się zdobyć punkty.
2 października 2005, w pierwszym wyścigu na Estoril Robert
Kubica zapewnił sobie tytuł mistrzowski World Series by Renault, finiszując na
drugiej pozycji. Jego zespół powitał go w boksach biało-czerwonymi flagami,
śpiewając „Sto lat!”. W drugim wyścigu był trzeci, a wyścig wygrał jego
partner zespołowy Félix Porteiro, dzięki czemu Epsilon Euskadi zdobył tytuł
mistrzowski konstruktorów.
Następnie polski kierowca wziął udział w testach Serii GP2 w
barwach zespołu Durango uzyskując czwarty czas podczas popołudniowej sesji 11
października. Dzień później, w porannej sesji ponownie uzyskał czwartą
pozycję. Po południu startował bolidem teamu Super Nova International i zdobył
dziesiąty czas.
Podczas ostatniego dla Roberta Kubicy weekendu wyścigowego
WSbR w swojej karierze Kubica dwukrotnie nie ukończył rywalizacji. Za pierwszym
razem zaczepił kołami o bolid Colina Fleinga, zaś za drugim uszkodził tylne
zawieszenie.
Zwieńczeniem sezonu był dla Polaka trzeci w karierze występ
w Grand Prix Makau. Kubica pojechał w nim samochodem zespołu Carlin Motorsport.
Objął prowadzenie w wyścigu przed wyjazdem samochodu bezpieczeństwa.
Neutralizacja zakończyła się jednak dwa okrążenia przed końcem wyścigu.
Wyprzedził go wówczas Lucas di Grassi, korzystając z gorszych osiągów bolidu
Carlin na prostych. Polak zajął drugą pozycję.
Kubica był „zerowym” kierowcą w Rajdzie Wawelskim 2005,
rundzie Rajdowych Mistrzostw Polski.
Formuła 1
2005
25 września 2005 Kubica ogłosił, że otrzymał zaproszenie od
zespołu Minardi na występ jako trzeci kierowca podczas GP Chin 2005. Polak
został członkiem zespołu, jednak nie otrzymał Superlicencji Fédération
Internationale de l’Automobile (choć wywalczył tytuł mistrzowski w World
Series), co wykluczyło go ze startu w Formule 1. W międzyczasie wziął
udział w pierwszych zimowych testach Serii GP2. W pierwszym dniu zajął czwartą
pozycję w tabeli czasów, jadąc samochodem zespołu Durango. W drugim odbyły
się dwie sesje. W porannej ponownie był czwarty, zaś w popołudniowej, w
której startował w bolidzie Super Nova International, był dziesiąty.
1 grudnia 2005 wziął udział w testach teamu Renault; była to
nagroda za wygranie World Series by Renault. Podczas sesji na torze Catalunya
osiągnął szósty czas. Otrzymał propozycję na kontrakt z zespołem
Renault, jednak 20 grudnia podpisanie kontraktu z polskim kierowcą ogłosił
BMW Sauber. Kubica został trzecim kierowcą tego zespołu w sezonie 2006. Głównym
jego zadaniem było uczestniczenie w testach bolidów BMW Sauber, pełnił także
funkcję trzeciego kierowcy podczas piątkowych, oficjalnych treningów przed
wszystkimi wyścigami Grand Prix sezonu 2006.
2006
Pierwsze kilometry jako kierowca testowy zespołu F1
przejechał podczas testów na torze Catalunya w Barcelonie 25 stycznia 2006.
Przejechał 92 okrążenia, a jego najlepszym osiągniętym czasem była 1 minuty
18,017 s.
Podczas debiutanckiego piątkowego treningu do Grand Prix
Bahrajnu przejechał 20 okrążeń i zdobył pierwszy czas. W pierwszym treningu
przed Grand Prix Malezji uplasował się na drugim miejscu. Przed następnymi
trzema wyścigami zajmował trzecie miejsca w treningach. Przed sesją Grand Prix
Monako zanotował najgorszy w sezonie rezultat na treningu, zajmując 26.
miejsce. Podczas drugich sesji przed Grand Prix Wielkiej Brytanii i Grand Prix
Niemiec, a także obu piątkowych treningów przed Grand Prix Kanady i Grand Prix
Francji ponownie został najszybszym kierowcą na torze.
Przed Grand Prix Węgier zespół poinformował, że Jacques
Villeneuve nie może startować w wyścigu z powodu wypadku, który miał miejsce
kilka dni wcześniej na torze Hockenheimring.
6 sierpnia 2006 debiutujący na torze Hungaroring Kubica
wystartował do Grand Prix Węgier z dziewiątej pozycji. Na starcie udało mu się
awansować na siódmą. Na drugim okrążeniu popełnił błąd przy wyjściu z szykany,
co spowodowało jego spadek na 16. lokatę. Wkrótce jednak zaczął wyprzedzać
kolejnych kierowców i na szesnastym okrążeniu był już jedenasty. Polak po
poślizgu stracił przednie skrzydło. Wymienił je na 19. okrążeniu, jednak spadł
na 14. miejsce. Pod nieobecność na torze Trullego i Speeda oraz dzięki awarii
Liuzziego przesunął się na 10. lokatę. Po wyprzedzeniu Ralfa Schumachera na 34.
okrążeniu i Massy dwa okrążenia później przesunął się na ósmą pozycję. Na 45.
okrążeniu zapoczątkował serię pit-stopów, jednak w jego bolidzie nie zostały
zmienione opony. Do mety dojechał na 7. miejscu. Po zakończeniu
wyścigu bolid Kubicy zważono i okazało się, że był o dwa kilogramy za lekki (598 kilogramów),
przez co Kubicę zdyskwalifikowano. Pierwszą ogłoszoną przyczyną niedowagi było
nadmierne zużycie opon, które straciły na masie pięć kilogramów[82], i ta
informacja utrzymywała się przez kilka tygodni, jednak badania wykonane przez
BMW Sauber wykazały, że w bolidzie Roberta Kubicy uszkodzona została gaśnica –
w czasie wyścigu opróżniła się, przez co masa bolidu spadła o brakujące
kilogramy Następnego dnia ogłoszono wiadomość, że Jacques Villeneuve
rozwiązał kontrakt z zespołem za porozumieniem stron[84]. Robert Kubica jeździł
drugim bolidem F1.06 z nr 17 do końca sezonu 2006, a jego obowiązki
piątkowego testera przejął inny młody zawodnik, Niemiec Sebastian Vettel.
Kubica podczas treningów przed Grand Prix Stanów
Zjednoczonych 2006 (BMW F1.06)
27 sierpnia na torze Istanbul Park, w wyścigu o Grand Prix
Turcji, Robert Kubica wystartował z 8. pozycji. Na początku wyścigu doszło
do zbiorowej kolizji zainicjowanej przez Fisichellę. Kubica ominął miejsce
wypadku, wyjeżdżając na pobocze wraz z Jensonem Buttonem. Pod koniec długiej
prostej próbował wyprzedzić Liuzziego, jednak udało mu się to dopiero podczas
kolejnej próby na drugim okrążeniu. Na czwartym okrążeniu wyprzedził zaś
Rosberga i awansował na szóstą pozycję. Na czternastym okrążeniu, podczas
neutralizacji, Kubica ponownie jak pozostali zawodnicy z czołówki zjechał do
alei serwisowej. Wyjechał z niej na 12. pozycji. Po wymianie opon okazało się,
że są za miękkie na panujący upał (temperatura toru wynosiła 53 °C),
dochodzi do ziarnienia i tracą przyczepność. Po zjeździe samochodu
bezpieczeństwa Polakowi udało się wyprzedzić Marka Webbera w trzynastym
zakręcie. Wkrótce stracił jednak pozycję na rzecz Fisichelli, a na 23.
okrążeniu pokonał go Ralf Schumacher. Niedługo później zaczęła się kolejna
seria zjazdów do pit-lane. Polak awansował dzięki temu na piątą pozycję, po
czym odbył swój drugi pit-stop na 34. okrążeniu. Kolejny komplet opon nie poprawił
jakości jazdy, Kubica stwierdził, że po zmianie „ślizgał się od początku”.
Po powrocie na tor był czternasty, jednak wyprzedził go wkrótce Speed.
Ostatecznie, po zjazdach Albersa i Monteiro oraz awarii Coultharda zajął 12.
miejsce. Sklasyfikowany został o dwie pozycje wyżej niż drugi kierowca
teamu BMW Sauber, Nick Heidfeld.
Kubica uczestniczył w drugim i trzecim dniu testów na Monza.
W drugim przejechał 78 okrążeń i osiągnął najlepszy czas, 1 minuty 22,245
s. W trzecim zajął dwunaste miejsce w tabeli, przejechawszy tor 106
razy.
10 września na tym samym torze, w wyścigu o Grand Prix Włoch
Robert Kubica wystartował z 6. pozycji; po udanym starcie wysunął się – zaraz
za drugim zakrętem – na pozycję trzecią, za Kimim Räikkönenem i Michaelem
Schumacherem. Pozycję tę utrzymywał przez kilkanaście okrążeń, a nawet – po zjeździe
Räikkönenna i Schumachera na pit-stop – przez pewien czas był pierwszy. Wkrótce
musiał sam zjechać na dotankowanie, po czym wrócił na tor na pozycji czwartej.
W dalszym przebiegu wyścigu walczył o trzecią pozycję z Fernandem Alonso i
Felipe Massą, ale po drugim pit-stopie silnik bolidu Alonso wybuchł, a Massa
musiał jeszcze raz zjechać do boksu, aby zmienić uszkodzoną oponę, dzięki czemu
Robert Kubica dojechał jako trzeci. Po raz pierwszy w historii F1 Polak
zajął punktowane miejsce w wyścigu, na podium. Zdobyte 6 punktów zapewniło mu
15. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Robert Kubica w 2006 roku
1 października w Grand Prix Chin w Szanghaju wystartował z
pozycji dziewiątej. Po starcie doszło do kolizji Polaka z Robertem Doornbosem.
Ten zaczepił przednim skrzydłem o samochód Kubicy i zawodnik BMW Sauber musiał
wyjechać poza tor. Spadł na przedostatnią, 21. pozycję. Wkrótce jednak odzyskał
pięć lokat i jechał na szesnastym miejscu. Na drugim okrążeniu wykonał manewry
wyprzedzania na Felipe Massie i Ralfie Schumacherze, a na następnych
okrążeniach awansował także kosztem Trullego i Nico Rosberga. Na 11. okrążeniu
wyprzedził Davida Coultharda i plasował się na dwunastym miejscu. Później
pokonał Liuzziego, Speeda, Buttona, de la Rosę i był siódmy. Po rozpoczęciu
pierwszej rundy pit-stopów awansował na 5. miejsce. Na 23. okrążeniu osiągnął
najlepszy czas okrążenia, a na następnym zmienił opony na przeznaczone na suchą
nawierzchnię. Tor jednak był jeszcze mokry i po incydencie, w którym bolid BMW
Sauber dokonał dwóch obrotów, Polak wrócił na pit-stop, na którym założono mu
opony przejściowe. Przy wyjeździe (na 18. pozycji) potrącił niegroźnie kilku
mechaników BMW. Po dalszych parunastu okrążeniach tor wysechł na tyle, że
zmiana opon okazała się niezbędna raz jeszcze. Dokonano tego na 40. okrążeniu,
kiedy Kubica był dwunasty. Powrócił na tor na piętnastej lokacie, a po
wycofaniu się Massy i R. Schumachera awansował na trzynaste miejsce, na którym
finiszował. Brak zdobytych punktów spowodował spadek na 16. pozycję w
klasyfikacji kierowców.
8 października do GP Japonii na torze Suzuka wystartował z
pozycji 12. Była to jego pierwsza lokata w kwalifikacjach poza pierwszą
dziesiątką. Na początku wyścigu awansował na pozycję dziesiątą, korzystając
z problemów Rubensa Barrichello i wyprzedzając Nico Rosberga. Na dwudziestym
okrążeniu zatrzymał się na pit-stop, z którego wyjechał na dziesiątej pozycji.
Na 32. okrążeniu wypadł poza tor na miękkie pobocze, ale ominął bandę i nie
uszkodziwszy samochodu, wrócił na tor, tracąc 9 sekund, jednak zachowując
pozycję. Pięć okrążeń później ponownie zjechał do alei serwisowej. Wkrótce
potem wybuchł silnik prowadzącego stawkę Michaela Schumachera, przez co Kubica
awansował na pozycję dziewiątą, na której dojechał do mety.
Robert Kubica podczas Grand Prix Brazylii 2006. Na tylnym
spojlerze bolidu pojawia się okolicznościowy napis „Thanks Michael” („Dzięki
Michael”) na cześć siedmiokrotnego mistrza świata Formuły 1 Michaela
Schumachera który po tym wyścigu kończył karierę w Formule 1 (powrócił jednak
do niej w 2010 roku).
22 października w ostatnim GP sezonu, GP Brazylii startował
z 9. pozycji. Kubica zdołał wyprzedzić na starcie Heidfelda, jednak podczas
tego manewru obu tych kierowców pokonał Michael Schumacher. Na 6. okrążeniu
Kubica został wyprzedzony na prostej startowej przez Jensona Buttona, jednak
niedługo później awansował na siódmą pozycję, dzięki zakończeniu rywalizacji
przez Ralfa Schumachera i Jarno Trulliego i długim pit-stopie M. Schumachera.
Na 27. okrążeniu jadąc na drugiej pozycji po serii zjazdów czołówki, również
zdecydował się na zmianę opon i dotankowanie. Z alei serwisowej wyjechał na
dziewiątej pozycji. Na czterdziestym okrążeniu, jadącego wówczas na siódmej
lokacie Polaka wyprzedził starszy z braci Schumacherów. Dziewięć kółek później
Kubica ponownie zjechał na pit-stop. Do mety dojechał na 9. miejscu.
Kubica ukończył swój debiutancki sezon na 16. miejscu w
klasyfikacji generalnej.
Wcześniej, 19 października BMW Sauber potwierdziło Kubicę
jako głównego kierowcę w sezonie 2007. Jego partnerem został ponownie Nick
Heidfeld.
2007
18 marca w pierwszym Grand Prix sezonu (GP Australii)
startował z 5. pozycji[. Wyruszył lepiej od czwartego Lewisa Hamiltona, jednak
ten odzyskał pozycję w pierwszym zakręcie. Polak utrzymywał piątą pozycję, a na
trzynastym okrążeniu osiągnął swój najlepszy czas. Po pit-stopie Nicka
Heidfelda jedno okrążenie później awansował na czwarte miejsce. Kiedy lider
Kimi Räikkönen odbył swój postój, Kubica krótko zajmował trzecią pozycję,
jednak wkrótce sam zjechał na wymianę opon i powrócił na czwartą lokatę. Na 37.
okrążeniu w jego bolidzie doszło do awarii skrzyni biegów. Kubica musiał
wycofać się z wyścigu.
Do odbywającego się 8 kwietnia GP Malezji wystartował z
siódmego miejsca. Na starcie wyprzedził Rosberga, po czym zahaczył
przednim skrzydłem o koło Heidfelda. Kontynuował jednak jazdę na szóstej
pozycji z uszkodzonym spoilerem. Utrudniało to jazdę z najwyższymi prędkościami
i uniemożliwiało osiąganie dobrych czasów przejazdu okrążeń. Na jedenastym
okrążeniu został wyprzedzony przez Rosberga, a następnie uszkodził oponę.
Dojechał do pit-lane, a jego postój trwał ponad 14 sekund ze względu na
problemy z wymianą opony. Z powodu awarii radia informacja o uszkodzonym
skrzydle nie dotarła do zespołu i nie zostało ono zmienione. Po powrocie na tor
Kubica jechał na osiemnastym miejscu. Po zjazdach większości kierowców
awansował na 13. pozycję. Na 26. okrążeniu zjechał na drugi pit-stop, na którym
zmieniono mu również przedni spojler. Powrócił na tor na końcu stawki, będąc
zdublowanym. Po kilku okrążeniach awansował na piętnaste miejsce, jednak na 47.
okrążeniu popełnił błąd na zakręcie, a tył bolidu zarzucił na zewnętrzną część
toru. Po wyjechaniu ze żwiru znalazł się na 18. pozycji i dojechał na metę jako
ostatni ze sklasyfikowanych.
15 kwietnia do GP Bahrajnu wystartował z 6. pozycji. Na
początkowych okrążeniach musiał bronić się przed Giancarlo Fisichellą. Po
dziesięciu okrążeniach jechał z otwartą klapą wlewu paliwa. Na 23. okrążeniu
zjechał na pit-stop, z którego wrócił na ósmej lokacie. Wkrótce jednak
awansował ponownie na szóste miejsce, mając 20 sekund przewagi nad Fisichellą.
Drugi zjazd zaliczył na 43. okrążeniu, nie tracąc pozycji. Wyścig
ukończył na szóstej pozycji[109], zdobywając swoje pierwsze trzy punkty w
sezonie i pojawiając się w klasyfikacji kierowców na 8. lokacie.
13 maja wystartował z 5. pozycji do GP Hiszpanii na torze
Circuit de Barcelona-Catalunya. Utrzymał ją na początkowych okrążeniach, a na
dziewiątym awansował o jedną lokatę, dzięki awarii u Räikkönena. Po zjeździe do
boksów Massy i Alonso plasował się na drugiej pozycji, jednak po własnym
pit-stopie powrócił na czwartą. Kiedy zjeżdżał po raz drugi do pit-lane, na 47.
okrążeniu, miał pół minuty przewagi nad piątym Coulthardem. Dzięki temu wrócił
na tor, nie tracąc swojego miejsca i finiszował na czwartej pozycji.
Zdobyte pięć punktów pozwoliło mu na przesunięcie się klasyfikacji kierowców na
6. lokatę.
27 maja do GP Monako w Monte Carlo, swojego pierwszego
wyścigu w F1 na torze ulicznym wystartował z ósmej pozycji, jednak na starcie
spadł na dziewiątą, będąc wyprzedzonym przez Barrichello. Od 17. okrążenia
stopniowo awansował, korzystając z wycofania się Webbera, a także postojów
Rosberga, Heidfelda i Barrichello. Na 37. okrążeniu był już piąty. W
odróżnieniu od większości konkurentów, kierowcy BMW Sauber jechali ze strategią
jednego pit-stopu. W przypadku Kubicy dokonano go na 45. okrążeniu – po
powrocie na tor wciąż był piąty. Ukończył wyścig na tej lokacie, bezpośrednio
przed zespołowym partnerem Nickiem Heidfeldem. Kubica przez kilka okrążeń
był najszybszym kierowcą na torze. Strategia zespołu została uznana za
nieudaną. Kierowca spadł o jedną pozycję w klasyfikacji kierowców kosztem
Giancarlo Fischelli.
Kubica przeszedł ponowne testy we Francji i został
dopuszczony do Grand Prix Francji. Do wyścigu na torze Circuit de Nevers
Magny-Cours wystartował z czwartej pozycji, na średnich oponach. Na
szesnastym okrążeniu, po zjeździe Hamiltona awansował na trzecią, jednak
wkrótce on sam zjechał na swój pierwszy pit-stop, na których założono mu
kolejny komplet średnich opon. Wyjechał z niego na szóstym miejscu, jednak
wkrótce wrócił na czwarte miejsce. Drugi pit-stop zaliczył na 45. okrążeniu –
zmieniono mu opony na miękkie, wyjechał z niego na ósmej pozycji, jednak
po serii zjazdów innych kierowców powrócił na czwartą lokatę i dojechał na niej
do mety, dzięki czemu powrócił na szóstą pozycję w klasyfikacji
kierowców.
8 lipca Kubica wystartował do Grand Prix Wielkiej Brytanii
na torze Silverstone Circuit z 4. miejsca (zakwalifikował się jako piąty,
jednak czwarty Felipe Massa musiał wystartować z boksów). Utrzymał je do
16. okrążenia, gdy zjechał na pit-stop, gdzie założono mu drugi komplet
twardych opon. Nick Heidfeld po swoim zjeździe wyjechał za Kubicą, co
spowodowało, że polski kierowca awansował na czwartą pozycję. Na 40. zmienił
mieszankę na średnią. Na ostatnich 13 okrążeniach musiał bronić się przed
Massą. Rywalizację ukończył na 4. miejscu.
Do Grand Prix Europy odbywającego się 22 lipca na
Nürburgringu wystartował z 5. pozycji. Na starcie wyprzedził czwartego
Heidfielda, ten jednak próbując odzyskać pozycję, doprowadził do kontaktu. W
jego kolejnym ataku, na drugim zakręcie ponownie uderzył w Kubicę, co
doprowadziło do poślizgu i w rezultacie obaj kierowcy BMW Sauber znaleźli się
na końcówce stawki. Na drugim okrążeniu Polak odwiedził aleję serwisową, gdzie
założono mu deszczowe opony, po czym awansował na 11. miejsce. Następnie wyścig
został wstrzymany, a po 24 minutach wznowiony – Kubica wystartował na
przejściowych oponach. Na 10. okrążeniu polski kierowca wyprzedził Barrichello,
na 12. ponownie zjechał na pit-stop, gdzie założono mu średnią mieszankę, a dwa
okrążenia później jechał już na ósmej pozycji. Na 39. okrążeniu dostał kolejny
zestaw średnich opon, a na 52. przejściowych. Na ostatnim okrążeniu, gdy
zajmował 6. lokatę wyprzedził go Heidfeld. Finalnie Kubica zajął więc
7. miejsce.
5 sierpnia Kubica wystartował z 7. miejsca do Grand Prix
Węgier na torze Hungaroring[109]. Na starcie pokonał Fernando Alonso, który
jednak zdołał odzyskać pozycję na 3. okrążeniu. Na 19. okrążeniu po raz
pierwszy zjechał do alei serwisowej, gdzie założono mu miękkie opony. Po
zjazdach czołówki awansował na 3. miejsce, a wówczas postanowił zaliczyć swój
drugi pit-stop. Na 42. okrążeniu dostał więc kolejny zestaw miękkich opon. Po
kolejnych zjazdach konkurentów ponownie znalazł się na 3. pozycji. Na 56.
okrążeniu po raz ostatni zjechał do alei serwisowej, w której zmieniono mu
mieszankę na supermiękką[139][140]. Wyścig ukończył na 5. miejscu[109].
26 sierpnia Kubica wystartował z piątej pozycji do Grand
Prix Turcji na torze Istanbul Park[109]. Udało mu się wyprzedzić Alonso. Na 12.
okrążeniu, jadąc na 4. pozycji, zjechał do alei serwisowej, jako pierwszy z
kierowców. Podczas pit-stopów zdołali go wyprzedzić Nick Heidfeld, Fernando
Alonso, Heikki Kovalainen oraz Nico Rosberg. Następnie przez długi czas jechał
na siódmym miejscu. Na 37. okrążeniu ponownie zjechał na pit-stop[141].
Finiszował na 8. pozycji[109].
9 września Polak wziął udział w Grand Prix Włoch na torze
Autodromo Nazionale di Monza. Wystartował doń z 6. pozycji[109]. Na dziewiątym
okrążeniu awansował o jedną lokatę przez awarię Massy. W związku ze strategią
zespołu, która zakładała późny postój (23. okrążenie), znajdował się na drugiej
lokacie. Po zjeździe do alei serwisowej bolid ześlizgnął się z podnośnika, a
mechanicy mieli problemy z wyciągnięciem go spod samochodu, więc po wyjeździe
polski kierowca spadł na 11. miejsce. Następnie próbował wyprzedzić
Kovalainena, jednak tracił zbyt dużo docisku. Po drugim postoju na 43.
okrążeniu udał mu się ten manewr, a następnie, na 45. okrążeniu, wyprzedził
Rosberga[142][143]. Ostatecznie finiszował na 5. pozycji[109].
15 września Kubica zajął 5. lokatę w kwalifikacjach do Grand
Prix Belgii na torze Spa-Francorchamps[144]. Ze względu na wymianę silnika
wymuszoną awarią w trzecim treningu, zgodnie z przepisami jego pozycja startowa
została cofnięta o 10 miejsc[145]. Okazało się jednak, że Giancarlo Fisichella
również dostał karę, więc finalnie Kubica wystartował z 14. pozycji[146]. Na
starcie Polak wyprzedził Liuzziego. Na kolejnych okrążeniach pokonał także
Jensona Buttona, Jarno Trullego, Davida Coultharda i Ralfa Schumachera.
Następnie przez kilka okrążeń jechał za Kovalainenem, wyprzedzając go na 10. okrążeniu[147].
Na 15. i 33. okrążeniu Kubica zjeżdżał do alei serwisowej[148]. Wyścig ukończył
na 9. miejscu[109].
W kwalifikacjach do Grand Prix Japonii na torze Fuji
Speedway zajął dziesiąte miejsce, jednak startował z dziewiątego ze względu na
karę nałożoną na Rosberga. Pierwsze osiemnaście okrążeń wyścigu odbyło się za
samochodem bezpieczeństwa. Po pierwszych okrążeniach Kubica awansował o dwie
pozycje, dzięki przymusowym pit-stopom kierowców Ferrari[a]. Po restarcie, na
18. okrążeniu Polak został wyprzedzony przez Kovalainena i Fisichellę. Ominął
jednak Heidfelda, który wpadł w poślizg po kolizji, tak więc na tym okrążeniu
Kubica stracił tylko jedną pozycję. Po zjazdach Buttona i Alonso był szósty. Na
30. okrążeniu wyprzedził Fisichellę, następnie awansował dzięki pit-stopowi
Vettela oraz pokonał Kovalainena. Jechał więc na trzeciej pozycji i próbował
zyskać kolejną, wyprzedzając Hamiltona. Anglik w jednym z zakrętów popełnił
błąd, który Kubica próbował wykorzystać. Ten jednak powrócił na tor do wewnętrznej
i doszło do kolizji. W jej wyniku obaj zawodnicy zatrzymali się na poboczu i
zostali minięci przez Kovalainena. Wkrótce Polakowi udało się wyprzedzić
kierowcę McLarena. Na 36. okrążeniu odbył pit-stop i spadł na 13. lokatę.
Wkrótce został poinformowany o nałożonej na niego karze przejazdu przez aleję
serwisową ze względu na kolizję z Hamiltonem. Wykonał ją na 40. okrążeniu.
Wkrótce doszło do drugiej neutralizacji podczas tego Grand Prix, a po
pit-stopach niektórych konkurentów Kubica awansował na szóste miejsce. Na
ostatnim okrążeniu stracił pozycję na rzecz Massy, który wyprzedził go przed
szóstym zakrętem. Następnie odzyskał lokatę, po czym wyjechał poza tor w
dziesiątym zakręcie i ponownie spadł w klasyfikacji. Finiszował na siódmej
pozycji[149][150].
7 października Kubica nie ukończył wyścigu podczas Grand
Prix Chin na torze Shanghai International Circuit. Startował z 9. pozycji[109],
na oponach przejściowych, ze względu na wilgotny tor[151]. Na starcie stracił
pozycję na rzecz Liuzziego, jednak wrócił na dziewiąte miejsce po problemach
Ralfa Schumachera. Na ósmym okrążeniu na koniec prostej opóźnił dohamowanie i
wyprzedził Webbera. Na 25. okrążeniu Polak zjechał do alei serwisowej, gdzie
założono mu slicki. Wkrótce doszło do opadów deszczu, jednak Kubica nie zjechał
do alei serwisowej. Odrabiał dziesięć sekund na okrążeniu do czołówki i
wyprzedził Massę. Deszcz ustał, a Polak po pit-stopach przeciwników został
liderem wyścigu. Zatrzymał się jednak na 34. okrążeniu[152]. Powodem wycofania
była awaria hydrauliki[153].
21 października Kubica wystartował z siódmego pola w Grand
Prix Brazylii na torze Autódromo José Carlos Pace[109]. Na starcie uzyskał
pozycję kosztem Nicka Heidfelda, mając od niego lżejszy bolid. Później zaś
ominął Hamiltona, który wypadł z toru. Na pierwszym zakręcie ósmego okrążenia
wyprzedził Webbera i tym samym awansował na czwartą lokatę. Na 19. okrążeniu
zjechał do alei serwisowej, wracając na tor na dziewiątym miejscu. Po zjazdach
konkurentów był czwarty. Na 33. okrążeniu pokonał Fernando Alonso. Ze względu
na strategię, musiał zjechać do alei serwisowej jako jedyny z kierowców w
czołowej ósemce, co zrobił na 38. okrążeniu. Wyjechał na tor na siódmej
pozycji, a po drugiej serii zjazdów wśród najbliższych konkurentów powrócił na
trzecią lokatę. W trakcie wyścigu dostał od inżyniera wyścigowego polecenie
ograniczenia obrotów silnika ze względu na wysoką temperaturę płynów w
bolidzie[154]. Po ostatniej wizycie w pit-lane, na 58. okrążeniu, spadł na
szóste miejsce. Dokonał jednak podwójnego manewru na Rosbergu i Heidfeldzie i
awansował na czwartą lokatę. Dojechał na metę na piątym miejscu, ponieważ w
końcówce stracił pozycję na rzecz Rosberga[155][156]. Po wyścigu okazało się,
że temperatura paliwa w bakach samochodów BMW Sauber (a także Williams) była
zbyt niska niż wymagana przez regulamin. Kierowcom groziła
dyskwalifikacja[157], ale sędziowie nie nałożyli ostatecznie kary[158].
Sezon ukończył na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej,
zdobywszy 39 punktów.
2008
Kask Roberta Kubicy w sezonie 2008
Kubica zwyciężający Grand Prix Kanady w 2008 roku
W kwalifikacjach do Grand Prix Australii zdobył drugie
miejsce. 16 marca 2008 po raz pierwszy w karierze startował z pierwszej linii.
Kubica utrzymał tę pozycję przez piętnaście okrążeń. Następnie zjechał do alei
serwisowej. Wkrótce awansował na czwartą lokatę, a po drugim pit-stopie
(podczas obecności samochodu bezpieczeństwa na torze) wyjechał na siódmej
pozycji[159]. Polak nie ukończył wyścigu, ponieważ Kazuki Nakajima wjechał w
tył bolidu Polaka, uszkadzając tylne zawieszenie na tyle, że uniemożliwiało to
dalszą jazdę[160].
23 marca do Grand Prix Malezji Robert Kubica wystartował z
czwartej pozycji[161]. Na starcie awansował, kosztem Trullego o jedną pozycję,
którą utrzymał, jadąc szybkim tempem i powiększając przewagę nad jadącymi za
nim zawodnikami. Jako ostatni z czołówki, na 21. okrążeniu zjechał na pit-stop,
ponieważ miał najcięższy spośród niej bolid. W wyniku awarii Massy jechał na
drugim miejscu, a na 38. okrążeniu został liderem wyścigu, dopóki nie zjechał
do alei serwisowej na 43. okrążeniu. Na metę dotarł jako drugi[162][163]. W
klasyfikacji generalnej kierowców pojawił się na piątej pozycji[164].
Kubica w trakcie testów na torze w Barcelonie w sezonie 2008
5 kwietnia w kwalifikacjach do GP Bahrajnu zdobył swoje
pierwsze w karierze pole position[b][166]. Na pierwszych okrążeniach spadł na
drugą, a następnie na trzecią lokatę, będąc wyprzedzonym przez obu zawodników z
teamu Ferrari. Trzecią pozycję utrzymał do końca wyścigu, z przerwami na dwa
pit-stopy (17. i 41. okrążenie), po których jednak powracał na tę lokatę[167].
Podium oznaczało awans na 4. miejsce w klasyfikacji kierowców[168].
27 kwietnia wystartował z czwartego pola do Grand Prix
Hiszpanii[166]. Na starcie wyprzedził go Lewis Hamilton i spadł na piąte
miejsce. Próbował go także pokonać Heikki Kovalainen, który później doznał
wypadku. Następnie kierowca BMW Sauber awansował o jedną lokatę po problemach
Fernando Alonso. Po pierwszej rundzie pit-stopów (u Kubicy nastąpiło to na 21.
okrążeniu) Hamilton zyskał lepsze tempo – w granicach pół sekundy szybciej od
Polaka[169]. Czwartą pozycję Kubica utrzymał do mety, zjeżdżając do alei
serwisowej jeszcze na 47. okrążeniu[170]. Zdobyte punkty pozwoliły mu na
uplasowanie się w pierwszej trójce klasyfikacji generalnej mistrzostw świata –
tracąc jeden punkt do drugiego Hamiltona i mając tyle samo przewagi nad
czwartym Massą[171].
11 maja Kubica wystartował z 5. pozycji do Grand Prix
Turcji[166]. Na 18. okrążeniu pobił rekord przejazdu w drugim sektorze. Na
następnym zjechał do boksów, gdzie w ciągu trwającego 8,7s pit-stopu założono
mu twarde opony. Wyjechał z niego na piątej pozycji, jednak niedługo później
wyprzedził go Kimi Räikkönen. Na 32. okrążeniu Kubica został poinformowany, że
radio nie działa poprawnie. Osiem okrążęńpóźniej zjechał po raz drugi do alei
serwisowej, gdzie założono mu miękkie opony. Ponownie wyjechał z niej na piątej
lokacie, jednak awansował na czwartą po serii zjazdów innych kierowców. Kubica
tracił ok. 15 sekund do jadącego przed nim Räikkönena, jednak tyle samo tracił
do Polaka Heidfield, więc sytuacja kierowcy ustabilizowała się i ukończył
wyścig na czwartym miejscu[172]. Po tym wyścigu spadł na czwarte miejsce w
klasyfikacji kierowców, z dorobkiem 24 punktów[173].
24 maja Robert Kubica zakwalifikował się na 5. pozycji do
Grand Prix Monako, jednak z powodu kłopotów Kovalainena wystartował z 4.
miejsca, na deszczowych oponach. Zdołał utrzymać tę pozycję na starcie, jednak
pojawiły się drobne problemy z prowadzeniem bolidu, które jednak minęły. Po
wypadku Hamiltona i karze Räikkönena awansował na 2. lokatę. Na 26. okrążeniu,
gdy był liderem wyścigu, zjechał do alei serwisowej, gdzie dotankowano jego
bolid i założono mu drugi komplet opon deszczowych. Wyjechał z niej na czwartej
pozycji, wkrótce jednak był już trzeci. Na 54. okrążeniu zmieniono mu mieszankę
na powierzchnię suchą. Felipe Massa po swoim pit-stopie wyjechał za Kubicą,
więc polski kierowca awansował na drugą pozycję[174]. Utrzymał ją do mety[166].
Zobacz
wiadomość w serwisie Wikinews pt. Kubica pierwszy w wyścigu Formuły 1 o Grand
Prix Kanady
8 czerwca do Grand Prix Kanady Kubica wystartował z 2.
miejsca[166]. Zdołał obronić tę pozycję na starcie. Po wyjeździe samochodu
bezpieczeństwa na 17. okrążeniu zniwelowana została jego różnica do pierwszego
Hamiltona, a także trzeciego Räikkönena. Dwa okrążenia później zjechał do
pit-stopu, gdzie założono mu kolejny komplet miękkich opon. Na wyjeździe z alei
serwisowej zderzyli się Räikkönen i Hamilton, co spowodowało ich odpadnięcie z
wyścigu. Polak jechał na ósmym miejscu, będąc pierwszym kierowcą po pit-stopie.
Na 23. okrążeniu nieskutecznie próbował wyprzedzić Sebastiana Vettela. Siedem
okrążeń później wyprzedził Nicka Heidfelda, a kolejni kierowcy zaczęli swoje
zjazdy, więc Kubica został liderem na 42. okrążeniu. Był najszybszym kierowcą
na torze, dzięki czemu wypracował sobie bezpieczną przewagę[175][176]. Na 49.
okrążeniu po raz drugi zjechał do alei serwisowej, gdzie założono mu
supermiękką mieszankę[177]. Do mety dojechał jako pierwszy[166]. Było to
pierwsze zwycięstwo w jego karierze, a także pierwszy triumf BMW Sauber[175].
Było to także pierwsze zwycięstwo polskiego kierowcy w wyścigu Grand Prix i
jednocześnie także pierwsze kierowcy pochodzącego z Europy Środkowo-Wschodniej
w historii Formuły 1. Kubica został również liderem klasyfikacji generalnej
kierowców, awansując z czwartego miejsca[178].
W dniach 13-15 czerwca wystąpił w BMW Pit Lane Park w
Warszawie, następnie wziął udział w testach w Barcelonie[175].
22 czerwca odbyło się Grand Prix Francji, do którego wystartował
ostatecznie z piątego pola. Na starcie awansował o jedną pozycję, jednak
wkrótce wyjechał zbyt szeroko z zakrętu, co wykorzystał Alonso, wyprzedzając
polskiego kierowcę. Na 20. okrążeniu Kubica po raz pierwszy zjechał do alei
serwisowej, gdzie założono mu średnie opony. Na 46. okrążeniu zrobił to po raz
drugi, tym razem jednak wykorzystał miękką mieszankę[179]. W końcówce wyścigu
chciał wyprzedzić Räikkönena, jednak ten był od niego sporo szybszy, ze względu
na mniejszą ilość paliwa, więc finiszował ostatecznie na piątym miejscu[180].
Oznaczało to dla niego spadek na drugą lokatę w klasyfikacji generalnej
kierowców (prowadzenie objął Massa)[179].
Z powodu defektu zawieszenia Kubica nie mógł brać udziału w
trzeciej części sobotniej sesji kwalifikacyjnej do Grand Prix Wielkiej
Brytanii, co sprawiło, że wywalczył 10. pozycję startową[181]. 6 lipca odbył
się wyścig. Na pierwszym okrążeniu awansował o dwie pozycje. Na 23. okrążeniu
po raz pierwszy zaliczył pit-stop, na którym dotankowano jego bolid i założono
mu średnie opony. Wkrótce jechał już na szóstej pozycji, po czym wyprzedził
Piqueta, Räikkönena i Kovalainena. Na 36. okrążeniu Kubica wyjechał na trawę,
jednak powrócił na tor. Na 38. okrążeniu po raz drugi Polak zjechał do alei
serwisowej. Cztery okrążenia później, wskutek akwaplanacji wypadł z toru na
zakręcie Abbey i utknął w żwirze[182]. W klasyfikacji kierowców spadł na 4.
pozycję – tracąc dwa punkty do najwyżej sklasyfikowanych Massy, Hamiltona i
Räikkönena[183].
Przed Grand Prix Niemiec 20 lipca wywalczył 7. pozycję
startową. W przeciwieństwie do większości kierowców miał założone opony
średniej twardości. Na starcie wyprzedził Räikkönena, a na nawrocie nr 6
pokonał Alonso i Trullego. Na 19. okrążeniu Polak zjechał do boksów, jadąc na
czwartej pozycji. Po postoju trwającym 9 sekund wyjechał na 12. lokacie.
Podczas wypadku Glocka na 36. okrążeniu Kubica był szósty. Na tor wjechał
wówczas samochód bezpieczeństwa, a wkrótce po tym kierowcy zjechali na drugą
serię postojów. Kierowcy BMW Sauber założono tym razem twardą mieszankę. Z alei
serwisowej wyjechał na piątym miejscu, przed Kovalainenem. Wkrótce jednak
wyprzedził on Kubicę, podobnie jak jego rodak Räikkönen[184]. Finalnie Kubica
ukończył wyścig na siódmej pozycji[166].
Do Grand Prix Węgier na Hungaroringu wystartował 3 sierpnia
z czwartej pozycji startowej. Na starcie wyprzedził go Raikkonnen. 5. miejsce
utrzymał do 18 okrążenia, gdzie zjechał na pit-stop, gdzie zmieniono tylko
tylne, twarde opony. Wyjechał z niego na 10. lokacie. Na 50. okrążeniu po raz
drugi odwiedził aleję serwisową – założono mu opony z miękkiej mieszanki.
Finalnie ukończył wyścig na 8. pozycji, zdobywając jeden punkt. Kierowca
stwierdził, że zmagał się z nadsterownością i miał problemy z utrzymaniem
bolidu na torze[185].
Do wyścigu ulicznego w Walencji (Grand Prix Europy)
wystartował 24 sierpnia z trzeciego pola startowego. Na starcie atakował
Hamiltona, jednak ten obronił swą pozycję. Na piątym okrążeniu Polak tracił do
niego około trzech sekund, mając dwie sekundy przewagi nad Kovalainenem. Na
ósmym okrążeniu Kubica zwolnił z powodu foliowej torebki, która doczepiła się
do przedniego skrzydła bolidu[186]. Wkrótce jednak odpadła, a kierowca został
liderem wyścigu, po czym zjechał na dotankowanie. Wyjechał z pit-lane na szóstym
miejscu. Następnie awansował na trzecią pozycję, a na 40. okrążeniu trzeci raz
odwiedził aleję serwisową, mając 8 sekund przewagi nad Kovalainenem. Finalnie
Kubica zajął trzecie miejsce, ze stratą 37,353 s zwycięzcy[187][188].
Kubica podczas testów na torze Silverstone Circuit w
Wielkiej Brytanii
7 września do Grand Prix Belgii na torze w Spa, wystartował
z ósmego pola startowego i w ciągu wyścigu odzyskał dwa miejsca tak, że jechał
jako szósty. 12 okrążeń przed metą, podczas tankowania, zespół mechaników
przetrzymał (z powodu kłopotów z dyszą tankującą paliwo) Kubicę kilkanaście
sekund, co spowodowało stratę przezeń dwóch miejsc w stawce (z szóstego na
ósme); z drugiej strony deszcz, który spadł na część toru trzy okrążenia przed
końcem wyścigu, spowodował, że niektórzy zawodnicy zmieniali w końcówce opony
na deszczowe, inni tego nie zrobili (w tym Kubica), a niektórzy wypadli poza
tor (Räikkönen) lub stracili korzystne pozycje (Kovalainen). Po przetasowaniu
się czołówki na ostatnim okrążeniu Kubica dojechał szósty[189][190].
13 września na Autodromo Nazionale di Monza zakwalifikował
się do wyścigu z 11. pola startowego (kwalifikacje odbywały się podczas silnego
deszczu i Kubica podczas próby poprawienia pozycji stracił przyczepność i nie
zdołał wywalczyć lepszego miejsca[191]). Do wyścigu o Grand Prix Włoch
wystartował 14 września. Start wyścigu odbywał się za samochodem
bezpieczeństwa. Po jego zjeździe Kubica awansował o jedną pozycję kosztem
Heidfelda. Na 7. okrążeniu wyprzedził Timo Glocka. Kilka okrążeń później
polskiego kierowcę wyprzedzili jednak Hamilton i Glock. Samochód Polaka był
zatankowany na tyle, że paliwa wystarczyło mu na ponad połowę wyścigu. Gdy inni
kierowcy zjeżdżali na swoje postoje, on awansował na 3. lokatę, po czym
zaliczył swój jedyny pit-stop na 34. okrążeniu. Dzięki strategii jednego
tankowania udało mu się ukończyć wyścig na trzeciej pozycji[192][193].
Kubica nie wystąpił na testach w Jerez de la Frontera ze
względu na operację dentystyczną, polegającą na wyrwaniu zęba mądrości. 26
września odbyły się dwa treningi przed pierwszym w historii Grand Prix
Singapuru. Przejechał w trakcie nich 59 okrążeń i stwierdził, że tor jest
bardzo wymagający. W pierwszej sesji zespół pracował nad ustawieniami bolidu, w
drugiej zaś testował mieszanki[194]. Dzień później podczas kwalifikacji na
Marina Bay Street Circuit uplasował się na czwartym miejscu, mimo problemów z
niską przyczepnością opon[195]. Obronił na starcie swoją pozycję i utrzymał ją
przez następne kilkanaście okrążeń, z jednej strony oddalając się od piątego
Vettela, a z drugiej zwiększając dystans do czołowej trójki. Jednak na 16.
okrążeniu musiał zatankować bolid, a po wypadku Piqueta Juniora boksy zostały
zamknięte, tak więc na Polaka nałożona została kara stop & go. Wkrótce po pit-stopie
powrócił na swoją pozycję, jednak na 27. okrążeniu wykonał karę, po której
wrócił do wyścigu na 18. miejscu. Niedługo jednak awansował na czternaste, po
postojach kilku kierowców, między czasie samemu na niego zjeżdżając, jednak nie
tracąc pozycji. Na 45. okrążeniu wyprzedził Fisichellę. Po przedwczesnym
zakończeniu wyścigu przez Trullego i Räikkönena jechał na jedenastym miejscu i
to na nim ukończył wyścig[196][197]. Mimo niepunktowanego występu utrzymał się
na trzeciej pozycji klasyfikacji generalnej[198].
11 października na Fuji International Speedway wygrał trzeci
trening, a następnie zajął 6. miejsce kwalifikacjach, awansując z dziewiątej
lokaty z Q2. Dzień później na pierwszym zakręcie wyścigu o Grand Prix Japonii
wysunął się na prowadzenie, wykorzystując błędy rywali. Na 17. okrążeniu, będąc
liderem wyścigu, zjechał do alei serwisowej. Również jadący na drugiej pozycji
Alonso tego dokonał i wyjechał przed polskim kierowcą, posiadając mniej paliwa
w baku. Kubica wyjechał z alei na siódmej pozycji, wkrótce jednak awansował na
drugą, utrzymując jednak prędkość niższą od Hiszpana, którego bolid był
lżejszy, a BMW miało w dodatku problemy z ziarnieniem opon. Po drugim zjeździe
Alonso, Polak ponownie został liderem, jednak trzy okrążenia później sam
zjechał na tankowanie i zmianę opon na miękkie. Na 53. okrążeniu obaj kierowcy
powrócili na swoje lokaty. Na ostatnich okrążeniach wielokrotnie próbował go
zaatakować Räikkönen, jednak ten nie oddał pozycji. Kierowca BMW Sauber
finiszował jako drugi, zdobywając ósme podium w karierze[199][200] i zostając
jednym z trzech kierowców, którzy jeszcze liczyli się w stawce o Mistrzostwo
Świata[c]. W 2014 Kubica stwierdził, że ten wyścig był jednym z dwóch
najlepszych w jego karierze[202].
Podczas treningów i kwalifikacji do Grand Prix Chin kierowca
zmagał się z trudnym prowadzeniem bolidu, spowodowanym podsterownością . Do Q2
zakwalifikował się dopiero z czternastym czasem, dzięki skorzystaniu z miękkiej
mieszanki w końcówce pierwszej sesji. W drugiej był dwunasty, tracąc 0,099
sekundy do dziesiątej lokaty. Finalnie wystartował do wyścigu z jedenastej
pozycji, ze względu na karę nałożoną na Webbera[203]. 19 października stanął do
wyścigu na torze Shanghai International Circuit, na starcie awansował na ósme
miejsce. Ze względu na dużą ilość paliwa w baku, zjechał na pierwszy postój
najpóźniej z czołówki, tak więc awansował na trzecią lokatę, którą utracił
dopiero po wspomnianym pit-stopie na 25. okrążeniu. Założono mu nowe opony z
twardej mieszanki na tylną oś. Wyjechał z alei na dziewiątym miejscu, a po
postojach kierowców jadących przed nim i awarii Kovalainena przesunął się na
szóstą lokatę. Na 40. okrążeniu Polak po raz drugi zjechał do alei serwisowej,
jadąc wówczas na czwartym miejscu. Finiszował na szóstym miejscu. Po tym
wyścigu Robert Kubica stracił szansę na zdobycie pierwszego oraz drugiego
miejsca w klasyfikacji kierowców Mistrzostwach Świata. Wynik ten zapewnił mu
jednak co najmniej 4 miejsce w kwalifikacji generalnej na koniec
sezonu[204][205].
2 listopada na Autódromo José Carlos Pace po wymianie
silnika, Kubica zajął w kwalifikacjach odległe 13. miejsce, przejeżdżając w Q2
tylko jedno pomiarowe okrążenie, na miękkiej mieszance. Był to najgorszy
rezultat w jego dotychczasowej karierze[206]. Niemal cały wyścig przejechał w
końcówce stawki. Na początku Grand Prix doszło do problemu z wyborem opon, w
którego rezultacie wystartował z alei serwisowej. Po pierwszym okrążeniu
znajdował się na siedemnastej lokacie. Po postojach czołówki wysunął się na
ósme miejsce, ale na 10. okrążeniu sam zjechał po nowy komplet opon. Wyjechał z
alei na osiemnastej pozycji. Następnie do 43. okrążenia jechał za Adrianem
Sutilem, nie będąc w stanie go wyprzedzić (ze względu na niskie prędkości na
prostej). Na 32. okrążeniu został zdublowany (co zmieniło się na krótko około
10 okrążeń później). Swoje następne postoje Polak zanotował na 46. i 64.
okrążeniu. W tym czasie wyprzedził m.in. Sutila i Fisichellę, finalnie kończąc
wyścig na 11. pozycji, z okrążeniem straty do zwycięzcy[207][208]. Przy 3.
miejscu Räikkönena w tym wyścigu oznacza to, że Robert Kubica utracił miejsce
na najniższym podium w klasyfikacji indywidualnej Mistrzostw Świata na rzecz
Fina (przy takiej samej ilości punktów – 75)[209].
2009
Kubica w 2009
Kubica był uważany za jednego z faworytów do tytułu
mistrzowskiego w sezonie 2009[210][211][212][213]. Wprowadzone zostały w tamtym
roku istotne zmiany w regulaminie Mistrzostw Świata. Przede wszystkim powrócono
do opon typu slick, umożliwiono korzystanie z systemu KERS i wprowadzono zakaz
testów w trakcie sezonu[214].
W wyścigu o Grand Prix Australii 29 marca 2009 Robert Kubica
startował z 4. pola, na supermiękkiej mieszance, z najlżejszym samochodem.
Utrzymał lokatę na starcie, a na 12. okrążeniu zjechał do alei serwisowej,
gdzie założono mu twarde opony. Wyjechał na 12. pozycji, a siedem okrążeń
później był już czwarty. Na 31. okrążeniu przybliżył się do Sebastiana Vettela,
po czym na 39. okrążeniu drugi raz zaliczył pit-stop, z którego wyjechał na
siómej pozycji. Wkrótce jednak powrócił na czwartą lokatę, a po postoju
Hamiltona był trzeci. Na trzy okrążenia przed metą Polak zaatakował Vettela,
jednak ten drugi nie zamierzał oddać pozycji i doszło między nimi do kontaktu,
w którego wyniki ucierpiało przednie skrzydło kierowcy BMW Sauber. W wyniku
braku docisku Kubica chwilę później wypadł z toru, rozbił bolid i stracił
szanse na podium[215]. Także Vettel musiał zrezygnować z kontynuowania jazdy.
Po wyścigu, Niemiec, został ukarany za ten incydent karą przesunięcia na starcie
w kolejnym Grand Prix o 10 miejsc[216].
Wyścig o Grand Prix Malezji odbywał się 5 kwietnia 2009.
Podczas okrążenia rozgrzewkowego Kubica sygnalizował zespołowi problemy z
jednostką napędową. Następnie z trudem wystartował z szóstej pozycji, jednak już
na pierwszym okrążeniu wycofał się z wyścigu – powodem był wyciek z układu
pneumatycznego[217].
Do wyścigu o Grand Prix Chin 19 kwietnia 2009 Robert Kubica
przystąpił, startując z alei serwisowej, gdzie został dodatkowo zatankowany. Po
pierwszych okrążeniach przejechanych za samochodem bezpieczeństwa Kubica był
szesnasty, następnie awansował o dwie pozycje. Na 17. okrążeniu wjechał w Jarno
Trullego, w wyniku czego stracił przednie skrzydło. Po 37-sekundowym pit-stopie
Polak wrócił na tor na ostatniej pozycji i zaczął odrabiać straty. Drugi zjazd
do alei serwisowej odbył na 35. okrążeniu – ponownie wymienione zostało
przednie skrzydło. Finalnie zajął 13. lokatę[218][219].
26 kwietnia 2009 podczas wyścigu o Grand Prix Bahrajnu
Robert Kubica zanotował najgorszy występ w dotychczasowej karierze. Startował z
trzynastej pozycji. Punktem zwrotnym wyścigu było dla niego zderzenie z
Heidfeldem ze sobą na pierwszym zakręcie. W efekcie obaj kierowcy musieli
zjechać na wymianę nosa. W przypadku Kubicy stało się to na trzecim okrążeniu –
oprócz wymiany nosa, założono też nowy komplet twardej mieszanki i dotankowano
bolid. Wyjechał na 19. miejscu, a następnie, po pit-stopie Heidfelda awansował
na 18. i utrzymał je do 29. okrążenia. Drugi raz do alei serwisowej polski kierowca
zjechał na 34. okrążeniu. Ostatecznie zajął 18. pozycję[220]. Robert Kubica w
tym wyścigu po raz pierwszy w tym sezonie używał systemu KERS[221].
W trakcie wyścigów poza Europą bolid nie był
modernizowany[73].
Kubica w Grand Prix Hiszpanii zajął 11. miejsce
10 maja 2009 do wyścigu o Grand Prix Hiszpanii startował z
dziesiątego pola[222]. Stracił pozycję na pierwszych okrążeniach i przejechał
po częściach samochodów uszkodzonych w karambolu (nie spowodowało to jednak
uszkodzeń w jego bolidzie). Na 23. okrążeniu zjechał do alei serwisowej, jadąc
na siódmej pozycji. Gdy z niej wyjechał, był trzynasty. Drogi postój odbył na
46. okrążeniu[223]. Robert Kubica zajął 11. miejsce. Kolejny niepunktowany
występ wytłumaczył katastrofalnym prowadzeniem się samochodu, związanym z
brakiem przyczepności[224].
Do Grand Prix Monako 24 maja 2009 Kubica wystartował z 17.
pozycji (najniższej w historii swoich dotychczasowych występów w F1). Miał
problemy ze startem, przebił prawą tylną oponę i na drugim okrążeniu zjechał do
alei serwisowej. Tam założono mu nowy komplet miękkiej mieszanki, po postoju
zamykał stawkę. Wkrótce, po pit-stopach i awariach innych kierowców awansował
na 15. lokatę. Na 28. okrążeniu Kubica zjechał po raz drugi do boksów, gdzie
okazało się, że w bolidzie BMW nastąpiła awaria układu hamulcowego i
ostatecznie Polak musiał wycofać się z wyścigu[225].
7 czerwca 2009 w wyścigu o Grand Prix Turcji Kubica
wystartował z 10. miejsca[226]. Na starcie wyprzedził Räikkönena, co w
połączeniu z problemami Barrichello ze sprzęgłem spowodowało awans Polaka na
ósmą lokatę. Na 19. okrążeniu jechał jako trzeci, po czym zjechał do boksów. Z
alei serwisowej wyjechał przed Alonso, na 10. miejscu. Po zakończeniu pierwszej
rundy postojów utrzymał ósmą lokatę. Po drugim pit-stopie na 44. okrążeniu
awansował na siódme miejsce, kosztem Timo Glocka[227][228]. Utrzymał je do
końca wyścigu[226]. Dzięki pierwszym w tym sezonie dwóm punktom pojawił się w
klasyfikacji generalnej kierowców, na 15. pozycji[229].
21 czerwca 2009 Robert Kubica do wyścigu o Grand Prix
Wielkiej Brytanii wystartował z 12. pozycji. Zespół BMW zdecydował się
zaryzykować i wystartować do wyścigu z dużą ilością paliwa i na twardych
oponach. Kubica miał problem z rozgrzaniem opon na starcie i spadł na 15.
miejsce po dwóch okrążeniach. Na trzecim wyprzedził Lewisa Hamiltona. Na 28.
okrążeniu po raz pierwszy zjechał do alei serwisowej, gdzie założono mu miększą
mieszankę. Na 37. okrążeniu został zdublowany przez lidera. Dziesięć kółek
później ponownie miał pit-stop, w którego trakcie założono mu drugi komplet
miękkich opon. Ostatecznie wyścig zakończył na niepunktowanej, 13.
pozycji[230].
Kubica podczas Grand Prix Niemiec 2009
12 lipca 2009 odbył się wyścig o Grand Prix Niemiec. Polak
rozpoczął wyścig z 16. pozycji. Na starcie wyprzedził sześciu zawodników i
awansował na 10. miejsce. Szybko jednak zużywały się miękkie opony, na których
wystartował. Po zmianie ogumienia na twardsze na 23. okrążeniu, okazało się, że
ciśnienie w oponach jest zbyt wysokie. Z tego powodu Robert tracił na każdym
okrążeniu. W trzecim stincie polski kierowca prezentował już lepsze tempo,
jednak jechał za Piquetem, ale nie mógł go wyprzedzić i ukończył wyścig na
czternastej pozycji[231][232].
Grand Prix Węgier w dniu 26 lipca 2009 było 50. wyścigiem Roberta
Kubicy w Formule 1[233]. Wyścig ten zawodnik rozpoczął z 19. pozycji[226]. Na
drugim okrążeniu awansował na trzynastą pozycję, w okolicy której jechał przez
cały wyścig, odbywając postoje na 21. i 52. okrążeniu[234]. Bolid Kubicy miał
jednak problemy z podsterownością, a opony ulegały dużej degradacji. Kierowca
stwierdził, że po dziesięciu okrążeniach każdego stintu były zbyt zniszczone,
by jechać normalnym tempem[235]. Zakończył wyścig na 13. miejscu[226].
29 lipca 2009 szefostwo zespołu BMW Sauber ogłosiło decyzję
o wycofaniu się od sezonu 2010 z rywalizacji o Mistrzostwo Świata Formuły 1.
Polski kierowca miał podpisany kontrakt z BMW Sauber na sezon 2010. W wyniku
wycofania się zespołu menadżer Roberta Kubicy Daniele Morelli mógł rozpocząć
poszukiwania nowego pracodawcy dla Kubicy w sezonie 2010[236].
Wyścig o Grand Prix Europy 23 sierpnia 2009 rozpoczął z
wywalczonej poprzedniego dnia w kwalifikacjach 10. pozycji[226]. Startował na
supermiękkiej mieszance opon, spadł na starcie o jedną lokatę. Wkrótce polski
kierowca powrócił na dziesiąte miejsce, a na szesnastym okrążeniu po raz
pierwszy zjechał do alei serwisowej, gdzie założono mu miękkie opony. Po
powrocie na tor jechał na trzynastej pozycji, a przed drugim postojem na 40.
okrążeniu (gdzie założono mu ponownie supermiękkie opony[237]) jechał jako
dziewiąty[238]. Ostatecznie ukończył wyścig na miejscu ósmym, po raz drugi w
tym sezonie zdobywając punkty[226]. Po wyścigu w generalnej klasyfikacji
awansował o jedną pozycję – na 14. miejsce[239].
Tydzień później, 30 sierpnia, podczas Grand Prix Belgii
wystartował z 5. pozycji[226]. Rozpoczynał wyścig na miękkich oponach, po
pierwszym zakręcie znalazł się na 2. miejscu. Wkrótce wyprzedził go jednak
Räikkönen. Ze względu na wypadek z udziałem czterech kierowców dokonano
neutralizacji. Po jej zakończeniu na 4. okrążeniu Kubica plasował się na
trzeciej pozycji za Räikkönenem, a liderem był Giancarlo Fisichella. Na
dwunastym okrążeniu polski kierowca zjechał do alei serwisowej i powrócił z
niej na dziewiątej pozycji. Po zakończeniu rundy pit-stopów, Kubica znalazł się
na czwartym miejscu, przed nim klasyfikowany był Fernando Alonso. Hiszpan
musiał jednak wycofać się z wyścigu i Polak jechał na trzeciej pozycji, ze
stratą 6,9 sekundy do prowadzącego Räikkönena. Na trzydziestym okrążeniu
zjechał na pit-stop, następnie plasował się na czwartej pozycji, na której
finiszował – podczas rundy postojów wyprzedził go Vettel[240][241]. Po wyścigu
Kubica spadł na piętnaste miejsce w klasyfikacji generalnej – wyprzedził go
Fisichella, jednak jego zespół awansował na siódme miejsce w klasyfikacji
konstruktorów (Heidfeld finiszował na piątej lokacie)[242].
13 września 2009 do Grand Prix Włoch rozegranym na torze
Monza Robert wystartował z 13. pozycji. Już podczas hamowania przed pierwszym
zakrętem Polak został zepchnięty z toru przez Marka Webbera. Następnie ponownie
doszło do kolizji. W wyniku kontaktów tych dwóch bolidów doszło do uszkodzenia
przedniego skrzydła w pojeździe Kubicy – musiało być ono wymienione. Kilka okrążeń
później okazało się, że w samochodzie Polaka wystąpił wyciek oleju, w
rezultacie czego w trakcie 15. okrążenia wycofał się on z wyścigu[243][244].
27 września 2009 wyścig o Grand Prix Singapuru rozpoczął z
7. pozycji[226]. Po starcie przez chwilę plasował się na szóstym miejscu,
jednak spadł na ósme. Następnie został wyprzedzony przez Kovalainena, jednak
odzyskał pozycję, którą utrzymywał do pierwszej rundy pit-stopów. Polak po raz
pierwszy zjechał do alei serwisowej na 19. okrążeniu, a po powrocie na tor był
jedenasty. Następnie doszło do neutralizacji, na której zyskali kierowcy,
którzy jeszcze nie odbyli pit-stopu. Kubica jechał przez dłuższy czas na
dziesiątej pozycji, jednak po odbyciu przez Rosberga kary przejazdu przez
boksy, awansował na dziewiąte. Na 42. okrążeniu po raz drugi zjechał do pit
lane[245][246]. W trakcie wyścigu pojawił się problem ze zbyt szybką degradacją
tylnych opon, w wyniku czego zawodnik przez kilkanaście okrążeń zmuszony był do
nieco wolniejszej jazdy[247]. Linię mety przekroczył jako ósmy, zdobywając tym
samym kolejny punkt w tym sezonie (nazwał go „najtrudniej zdobytym w
życiu”[247]). Awansował tym samym na czternastą pozycję w klasyfikacji
generalnej, wyprzedzając Fischellę[248].
Tydzień później, 4 października odbył się wyścig o Grand
Prix Japonii. W kwalifikacjach do tego wyścigu Kubica zajął 13. miejsce[249],
jednak z powodu kar obniżenia pozycji startowej nałożonej przez sędziów na
niektórych zawodników, Polak do wyścigu startował z 9. miejsca[250]. Na
początku wyścigu stracił jedną pozycję na rzecz Kovalainena. Na drugim
okrążeniu Jenson Button próbował wyprzedzić Kubicę, jednak ten obronił pozycję.
Do wyprzedzenia doszło jednak okrążenie później, na szykanie przed prostą
startową. Polak powiedział później, że na początku rywalizacji miał problem z
podsterownością w ciężkim bolidzie[251]. Na czternastym okrążeniu Kubica
powrócił na dziesiątą lokatę, korzystając z problemów Sutila po kontakcie z
Kovalainenem. Polak zjechał późno na swój pierwszy pit-stop i przed zmianą opon
zajmował piąte miejsce, jadąc szybkim tempem. Po wizycie w alei serwisowej na
26. okrążeniu, wrócił na tor na jedenastym miejscu[252][253]. Do końca wyścigu
Kubica jechał za Jensonem Buttonem – Polak był szybszy od niego na zakrętach
jednak tracił dystans na prostych[251]. Ostatecznie, zjeżdżając jeszcze na
pit-stop na 41. okrążeniu, zajął 9. miejsce[226].
7 października 2009 Renault F1 potwierdziło w specjalnym
oświadczeniu prasowym, iż w sezonie 2010 Robert Kubica będzie reprezentował
francuski zespół. Informację tę potwierdził także agent polskiego kierowcy,
Daniele Morelli[254].
Do wyścigu o Grand Prix Brazylii 18 października 2009 Robert
Kubica przystąpił, startując z 8. pozycji[226]. Już na drugiej prostej
pierwszego okrążenia miały miejsce kolizje: Räikkönena z Webberem oraz
Trullego, Sutila i Alonso, w których wyniku Kubica przesunął się na 4. pozycję.
Następnie doszło do neutralizacji. Po jej zakończeniu, na szóstym okrążeniu
Polak awansował na trzecie miejsce, wyprzedzając w pierwszym zakręcie Rosberga.
Na piętnastym okrążeniu musiał zmniejszyć obroty silnika ze względu na wysoką
temperaturę wody[255]. Na 21. okrążeniu dotychczasowy lider, Barrichello
zjechał na pit-stop, a Kubica plasował się na drugim miejscu. Wkrótce jednak
także on skierował się do alei serwisowej, a po powrocie na tor był ósmy,
wyjeżdżając przed Brazylijczykiem. Następnie Polak awansował o kolejne pozycje
kosztem kierowców odbywających swoje pit-stopy. Na trzydziestym okrążeniu
jechał na trzecim miejscu, za Sebastianem Vettelem. Po zjeździe Niemca siedem
okrążeń później był już drugi. Na 46. okrążeniu Kubica ponownie zjechał na
pit-stop, jednak stracił tylko jedną lokatę, kosztem Barrichello. Po drugim
pit-stopie Brazylijczyka na 50. okrążeniu Kubica powrócił na drugie miejsce,
które utrzymał do końca wyścigu[256][257]. Było to pierwsze i jedyne podium
Kubicy w sezonie 2009[226]. W klasyfikacji generalnej Polak awansował na
trzynastą pozycję, kosztem swojego partnera zespołowego Nicka Heidfelda.
Wysokie miejsce w wyścigu pozwoliło też na wyprzedzenie Renault przez BMW
Sauber w klasyfikacji konstruktorów, oznaczający awans zespołu Kubicy na siódmą
pozycję[258].
W kończącym sezon 2009 wyścigu o Grand Prix Abu Zabi 2009,
odbywającym się 1 listopada wystartował z wywalczonej poprzedniego dnia w
kwalifikacjach 7. pozycji[226]. Podczas pierwszego okrążenia udało mu się
awansować o jedno miejsce, po wyprzedzeniu Trullego. Podobnie jak większość
kierowców, Polak utrzymał swoją pozycję do pierwszej serii zjazdów (stwierdził
później, że jego tempo podczas pierwszego stintu było dobre[259]). Na pit-stop
zjechał na 16. okrążeniu, jako pierwszy ze stawki (wraz z Barrichello). Na tor
powrócił na trzynastej lokacie, a po zjazdach wszystkich zawodników jechał na
dziesiątym miejscu. Według Kubicy jego opony praktycznie nie miały
przyczepności[259]. Jechał za Trullim i utrzymał pozycję do drugiej wizyty w
pit-lane, której dokonał na 39. okrążeniu[260]. Dwa okrążenia później Sébastien
Buemi wyjechał z alei serwisowej przed samochodem Kubicy. Ten próbował wykonać
manewr wyprzedzenia. Na dohamowaniu do szykany niemal doszło do kontaktu,
następnie Buemi skierował się w lewą stronę i przyblokował wewnętrzną przed
lewym zakrętem. Wówczas Polak pojechał w prawo, a jego konkurent „zepchnął go
na wysoką tarkę prawego zakrętu”[259]. Doszło do obrotu samochodu Kubicy i w
konsekwencji, spadku na dziesiątą pozycję[261], na której finiszował[226].
W klasyfikacji generalnej tego sezonu uplasował się na 14.
miejscu z dorobkiem 17 punktów[262].
Rajdy w przerwie zimowej
Po podpisaniu kontraktu z Renault F1 Robert wystartował w
kilku rajdach samochodowych podczas przerwy zimowej między sezonami 2009 i
2010. Pierwszy start zaliczył podczas Rajdu Taormina-Mesyna samochodem Renault
Clio R3. Kubica zajmował ósme miejsce w klasyfikacji generalnej, a pierwsze w
swojej klasie. 14 listopada, jadąc odcinek specjalny w okolicy Novara di
Sicilia, wypadł z drogi i przez uszkodzenia auta nie ukończył rajdu[263].
Następnie wystartował w Ronde Citta dei Mille, gdzie zajął
35. miejsce, wskutek problemu z silnikiem[264]. Kolejnym rajdowym występem
Kubicy był Rallye du Var, gdzie dojechał na metę na 29. pozycji[265]. Następny
rajd, w którym wziął udział to Driver Rally Show, w którym po pierwszym etapie
był trzeci w klasyfikacji generalnej, jednak z powodu problemów z pompą
paliwową nie ukończył go[266]. W trakcie sezonu 2010 także wziął udział w kilku
rajdach w barwach Renault.
2010
Robert Kubica w bolidzie Renault R30 podczas Grand Prix
Malezji 2010
Kubica w zespole Renault F1
W sezonie 2010 Kubica jeździł bolidem Renault R30, a jego
partnerem zespołowym został Witalij Pietrow. Przed sezonem zespół ten wymienił
w całości swój skład kierowców wyścigowych. Został opuszczony przez głównych
sponsorów po aferze crashgate[267], pozostał jednak w Formule 1 po nawiązaniu
współpracy ze spółką Genii Capital[268]. W sezonie 2010 doszło do kolejnych
zmian w regulaminie Mistrzostw Świata – przede wszystkim zakazano tankowania w
trakcie wyścigu[269] i zmieniono system punktacji[270].
14 marca 2010 Kubica wystartował w Grand Prix Bahrajnu,
pierwszym wyścigu w barwach Renault F1. Dzień wcześniej w sesji
kwalifikacyjnej, w której zajął dziewiąte miejsce, zablokował koła podczas
hamowania, co doprowadziło do spłaszczenia jednej z opon. Według nowego
regulaminu, kierowcy z czołowej dziesiątki musieli startować na oponach użytych
w Q3. Zespół Renault uzyskał jednak od FIA zgodę na wymianę jednej opony[271].
Po wystartowaniu przed Kubicą pojawiła się chmura dymu z samochodu Marka
Webbera. Ze względu na małą widoczność, w drugim zakręcie doszło do kontaktu
Polaka z Adrianem Sutilem. W efekcie, obaj kierowcy wpadli w poślizg i musieli
kontynuować jazdę na końcu stawki. W dodatku Kubica po incydencie miał problemy
z ogumieniem, które zostało znacznie zużyte[272]. Na kolejnych dwóch
okrążeniach Polak wyprzedził kolejno Trullliego, di Grassiego, Glocka,
Kovalainena i plasował się na 16. lokacie[273]. Miał jednak problemy z
awansowaniem na kolejną pozycję kosztem Buemiego[274] i na dwunastym okrążeniu
zjechał do alei serwisowej. Wyjechał z niej na twardych oponach, nie tracąc
pozycji. Dwa okrążenia później ustanowił ówczesne najszybsze okrążenie w wyścigu.
Awansował na trzynaste miejsce po pit-stopach Alguersuariego i Sutila oraz
kłopotach technicznych partnera zespołowego, Pietrowa. Na 24. okrążeniu Kubica
w pierwszym zakręcie wyprzedził de la Rosę, a później Buemiego. Dzięki temu był
jedenasty – utrzymał tę pozycję przez ponad 20 okrążeń i na niej
finiszował[275].
W wyścigu o Grand Prix Australii 28 marca 2010 startował z
9. pozycji, na oponach przejściowych. Na pierwszym okrążeniu awansował na
czwartą lokatę, czemu sprzyjało kilka kolizji wśród kierowców znajdujących się
na wyższych pozycjach. Nastąpiła neutralizacja, po której zakończeniu Kubica
próbował wyprzedzić Marka Webbera, jednak bezskutecznie. Tor przeschnął, a na
ósmym okrążeniu Kubica wymienił opony na slicki. Podczas postoju udało mu się
wyprzedzić Massę[276], jednak sam wkrótce stracił pozycję na rzecz Jensona
Buttona. Brytyjczyk jako pierwszy wymienił opony i dysponował bardzo dobrym
tempem, które pozwoliło mu wyprzedzić Polaka na dziewiątym okrążeniu. Po późnym
pit-stopie Marka Webbera na jedenastym okrążeniu Polak awansował na trzecią
pozycję. Jechał za Vettelem i Buttonem, a przed Rosbergiem. W samochodzie
lidera doszło jednak do awarii hamulców na 26. okrążeniu i wycofał się z
wyścigu. Na 26. okrążeniu Hamilton wyprzedził Rosberga i wywierał presję na
Kubicy, którego opony były już znacznie zużyte. Po zjeździe kierowcy McLarena
Polaka poprzedzali kierowcy Ferrari, jednak Kubica obronił pozycję i linię mety
przekroczył jako drugi[277][278]. Zdobył swoje jubileuszowe, dziesiąte podium oraz
pierwsze dla teamu Renault F1. Zdobywszy pierwsze w tym roku punkty dla
zespołu, Polak znalazł się na szóstej pozycji w klasyfikacji generalnej
kierowców, a Renault na czwartej w tabeli konstruktorów[279].
4 kwietnia 2010 w wyścigu o Grand Prix Malezji startował z
6. pozycji. W pierwszym zakręcie wyścigu wyprzedził Nico Hülkenberga, w drugim
zaś Sutila i awansował na czwarte miejsce. Później jechał równym tempem, nie
tracąc wypracowanej przewagi nad tymi dwoma zawodnikami. Na 21. okrążeniu
zjechał jedyny raz do alei serwisowej. Wyjechał z niej na piątej pozycji i
powrócił na czwartą po pit-stopie Hamiltona na 30. okrążeniu. Ostatecznie
ukończył rywalizację na 4. miejscu[280][281]. Polak spadł na siódme miejsce w
klasyfikacji kierowców, a jego zespół na piąte w tabeli konstruktorów[282].
18 kwietnia 2010 do wyścigu o Grand Prix Chin Kubica
przystąpił z 8. pozycji startowej. Na starcie stracił kilka pozycji[283],
następnie ze względu na kolizję nastąpiła neutralizacja. Większość zespołów
zdecydowała się na wymianę opon miękkich na przejściowe, ze względu na
zbliżające się opady deszczu. Kierowcy Renault F1 znaleźli się jednak wśród
tych, którzy tego nie dokonali. Dzięki temu Kubica awansował na trzecią
pozycję. Tymczasem opady ustały i ci, którzy wymienili opony, musieli odbyć
kolejne pit-stopy, aby powrócić do ogumienia na suchą nawierzchnię. Na 20.
okrążeniu Polak zjechał do alei serwisowej, gdzie założono mu opony
przejściowe[284]. Powrócił na tor, utrzymując swoją pozycję. Na kolejnym
okrążeniu jego przewaga nad czwartym Pietrowem wynosiła ponad 37 sekund.
Wkrótce jednak doszło do kolejnego wyjazdu safety car. Spowodowało to, że
przewaga Polaka nad czwartym zawodnikiem, Hamiltonem zmalała do poniżej
sekundy. Na 29. okrążeniu Kubica został wyprzedzony przez Anglika na nawrocie.
Podczas swojego drugiego zjazdu do pit-lane stracił pozycję na rzecz Alonso i
ukończył wyścig na piątym miejscu[285][286]. Jego partner zespołowy Witalij
Pietrow zajął 7. miejsce – był to pierwszy wyścig w sezonie 2010, w którym obaj
kierowcy Renault zdobyli punkty.
8 maja 2010 w kwalifikacjach na torze Circuit de Catalunya,
gdzie odbywa się Grand Prix Hiszpanii, Robert Kubica wywalczył 7. pozycję
startową. Kubica utrzymał pozycję na starcie, zmuszając ruszającego z tej samej
linii Rosberga do wyjazdu poza tor[287]. W pierwszym zakręcie doszło do uślizgu
tylnej części bolidu Polaka i został wyprzedzony przez Massę, a w trzecim
zderzył się z Kobayashim. Spowodowało to uszkodzenie przedniego skrzydła w
samochodzie Renault[288] i spadek za Sutila i Alguersuariego, na dziesiątą
pozycję[287]. Skutkiem uszkodzenia była spora podsterowność auta[288]. Na
szesnastym okrążeniu Kubica zjechał do alei serwisowej, w której jednak nie
wymieniono mu skrzydła. Po powrocie na tor awansował na dziewiątą lokatę[289],
korzystając z problemów mechaników Torro Rosso z nakrętką koła podczas
pit-stopu Alguersuariego[288]. Kubica przejechał ponad czterdzieści okrążeń na
dziewiątej pozycji, a przed nim jechał Sutil. Na 64. okrążeniu w bolidzie
plasującego się na drugiej pozycji Hamiltona pękła opona i wycofał się z
wyścigu[287]. Wobec tego Polak finiszował na ósmym miejscu i spadł również na
ósme w klasyfikacji generalnej[290].
Robert Kubica 15 maja w kwalifikacjach do wyścigu o Grand
Prix Monako wywalczył drugą pozycję startową, ustępując jedynie Markowi
Webberowi z Red Bull Racing. Podczas wyścigu, tuż po starcie został wyprzedzony
przez startującego z 3 miejsca Sebastiana Vettela. Do samego końca wyścigu nie
dał się wyprzedzić żadnemu zawodnikowi, odbywając jedyny pit-stop na 21.
okrążeniu i ostatecznie zajął trzecie miejsce[291]. Było to drugie dotychczas
podium tego zawodnika w sezonie 2010,
a zarazem jedenaste w karierze. Dzięki niemu awansował
na szóste miejsce w klasyfikacji kierowców, przesuwając się o dwie
pozycje[292].
30 maja odbył się wyścig Grand Prix Turcji. W kwalifikacjach
Kubica zajął 7. miejsce i z tejże pozycji startował do wyścigu[293]. Utrzymał
pozycję na starcie i przez cały wyścig jechał z niedużą stratą do
wyprzedzającego go Nico Rosberga. Na trzynastym okrążeniu zjechał do alei
serwisowej, z której powrócił na tor na ósmym miejscu, jednak wkrótce ponownie
był siódmy. Na czterdziestym okrążeniu doszło do kolizji między kierowcami Red
Bull Racing, po której Vettel musiał wycofać się z wyścigu[294]. Dzięki temu
Kubica awansował na szóstą pozycję, na której finiszował[295].
13 czerwca w wyścigu o Grand Prix Kanady Robert Kubica
startował z 8. miejsca[293]. Po problemach wyprzedzających go kierowców, na
siódmym okrążeniu jechał na trzecim miejscu. Na dziewiątym Kubica zjechał do
alei serwisowej, w której założono mu drugi komplet twardszych (średnich) opon.
Wyjechał na dziewiątej pozycji, a wkrótce potem wyprzedził Kovalainena. Po
pit-stopach Schumachera i Buemiego był szósty. Kiedy pierwszy z nich wyjechał z
pit-lane, Kubica walczył z nim o pozycję i udało mu się utrzymać przed
Schumacherem, jednak po ścięciu szykany przez obu zawodników. 26. okrążenie
było dla Polaka drugim okrążeniem zjazdowym. Podczas niego był atakowany przez
Sutila i dokonał ryzykownego manewru przy wjeździe na pas serwisowy. Wrócił na
tor na siódmym miejscu, ale niedługo później był szósty, po tym, jak Buemi
zjechał na pit-stop. Polak musiał mieć jeszcze po raz trzeci wymienione
ogumienie, czego dokonano na 59. okrążeniu, zakładając mu supermiękkie opony.
Spadł za Rosberga, na siódmą lokatę. Utrzymał ją do końca wyścigu, poprawiając
trzykrotnie rekord okrążenia w wyścigu[296][297]. Komisja sędziowska
zdecydowała o nałożeniu reprymendy na kierowcę Renault za niebezpieczne
zachowanie przy jego drugim zjeździe do pit-lane[298]. Spadł on na siódme
miejsce w klasyfikacji kierowców[299].
Robert Kubica 27 czerwca 2010 przystąpił do wyścigu o Grand
Prix Europy z 6. pozycji startowej[293]. W ósmym zakręcie pierwszego okrążenia
wyprzedził Marka Webbera i awansował na piątą pozycję. W tym samym czasie
walczył o utrzymanie swojej lokaty, ponieważ był atakowany przez Jensona
Buttona[300]. Zjechał do pit-lane tylko raz, podczas neutralizacji na 11.
okrążeniu. Po powrocie na tor utracił dwie pozycje, wkrótce zyskał jednak
jedną, kiedy Schumacher oczekiwał na zielone światło przy wyjeździe z alei
serwisowej. Plasował się na szóstej pozycji przez kilkadziesiąt następnych
okrążeń, pomiędzy Barrichello a Buemim (później Sutilem)[301]. Ostatecznie
rywalizację ukończył na 5. miejscu, ponieważ sklasyfikowany wyżej Kobayashi
musiał zgodnie z regulaminem zmienić opony. Po wyścigu dziewięciu kierowców, a
wśród nich Kubica otrzymało karę doliczenia 5 sekund do wyniku, za zbyt szybki
zjazd do alei serwisowej po wyjeździe na tor samochodu bezpieczeństwa[302]. Nie
zmieniło to jednak miejsca zajmowanego przez Polaka i powrócił on na szóste
miejsce w klasyfikacji generalnej, wyprzedzając Rosberga[303].
Robert Kubica podczas wyścigu Grand Prix Australii w sezonie
2010
11 lipca na Silverstone Circuit podczas Grand Prix Wielkiej
Brytanii Polak startował z 6. miejsca[293]. Po starcie zyskał 3 pozycje –
wyprzedził Alonso i Rosberga i skorzystał z problemów Vettela. Przez
kilkanaście okrążeń utrzymywał się na trzecim miejscu. Na 13. okrążeniu zjechał
na pit-stop, z którego powrócił na 10. pozycji[304]. Na 20 okrążeniu wystąpiły
problemy z bolidem (po wyścigu okazało się, że były to kłopoty z układem
przeniesienia napędu)[305]. Ostatecznie Robert Kubica po raz pierwszy w tym
sezonie nie ukończył wyścigu[293] i ponownie spadł na siódmą lokatę w generalnej
klasyfikacji kierowców, będąc w niej wyprzedzony przez Rosberga[306].
25 lipca 2010 odbył się wyścig o Grand Prix Niemiec, do
którego Robert Kubica wystartował z 7. pozycji[293]. Zaraz po rozpoczęciu
wyścigu znalazł się na 5. pozycji, startując lepiej od Webbera i Buttona.
Jednak nieudany manewr wyprzedzania na Hamiltonie przed drugim zakrętem
spowodował, że Polak spadł na wyjściową lokatę[307]. Na 17. okrążeniu odbył
pit-stop, po którym spadł na jedenastą lokatę. Obronił ją przed Schumacherem,
który próbował wyprzedzić Kubicę w nawrocie[308]. Do końca wyścigu awansował o
kolejne pozycje po postojach konkurentów – Pietrowa na 23. okrążeniu, Rosberga
na 24., Hülkenberga na 34. i de la Rosy na 51.[309] Finiszował ostatecznie na
7. miejscu[293].
1 sierpnia 2010 Robert Kubica do wyścigu o Grand Prix Węgier
przystąpił z 8. pozycji startowej. Utrzymywał ją aż do zjazdu na 15. okrążeniu.
W alei serwisowej miał miejsce incydent - kiedy bolid Roberta Kubicy był
naprawiany, Nico Rosberg wyjechał z niedokręconym kołem, które niebezpiecznie
przemieszczało się po alei serwisowej. Natomiast zatrzymujący Roberta Kubicę na
pit-stopie, za wcześnie go wypuścił, co spowodowało kolizję z Adrianem
Sutilem[310]. Bolid częściowo naprawiono i po trwającej łącznie 2 minuty 03,176
s[311] wizycie w pit-lane, Kubica powrócił na tor na 21. miejscu. Na 22.
okrążeniu odbył karę stop-go, lecz cztery okrążenia później wycofał się z
rywalizacji[312]. Zespół Renault F1 Team otrzymał karę w wysokości 50 tysięcy
dolarów[313]. Polak natomiast spadł na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej,
ponieważ Felipe Massa awansował z ósmego na szóste[314].
29 sierpnia 2010, po czterotygodniowej przerwie odbył się
wyścig o Grand Prix Belgii. Poprzedniego dnia w kwalifikacjach Kubica wywalczył
3. pozycję startową[293]. W wyścigu zaś, zaraz po starcie odbywającym się na
wilgotnym torze Polak wyprzedził Marka Webbera. Na drugim okrążeniu stracił
jednak pozycję na rzecz Jensona Buttona. Wkrótce doszło do neutralizacji, a po
jej zakończeniu został wyprzedzony przez Vettela. Po kolizji Buttona i Vettela
na piętnastym okrążeniu, Kubica powrócił na drugą lokatę. Na 23. okrążeniu
trzeci Mark Webber zjechał na pit-stop, a Kubica za nim. Mechanicy Renault
szybciej jednak wykonali swoją pracę i Kubica utrzymał przewagę nad
Autralijczykiem. Ten był bliski wyprzedzenia Polaka w zakręcie Eau Rouge,
jednak nie udało mu się to[315]. Po około dziesięciu okrążeniach wznowiły się
opady deszczu. Kierowcy zjechali po opony na mokrą nawierzchnię[316]. Na
okrążeniu zjazdowym Kubica zmniejszył stratę do lidera, Hamiltona. Podczas
wjazdu do swojego boksu Kubica zblokował przednie koła i uderzył w swoich
mechaników. Nie doszło jednak do obrażeń, a kierowca uzasadnił swój błąd
rozproszeniem spowodowanym zmianą ustawień w bolidzie[315]. Przez problem w
alei serwisowej stracił pozycję i ostatecznie finiszował na trzeciej lokacie,
zdobywając tym samym trzecie w tym sezonie podium dla teamu Renault F1[293].
Dzięki temu awansował kosztem Rosberga na siódme miejsce w klasyfikacji generalnej,
przekraczając barierę stu punktów[317].
12 września 2010 do wyścigu o Grand Prix Włoch wystartował z
9. pola startowego[293]. Na starcie udało mu się zyskać jedną pozycję dzięki
wyprzedzeniu Hülkenberga. W pierwszej szykanie zaś również przesunął się o dwa
miejsca dzięki wyprzedzeniu Marka Webbera i Sebastiana Vettela. Tymczasem z
wyścigu wycofał się Hamilton i Kubica znajdował się na piątym miejscu. Pierwszy
i jedyny pit-stop Kubicy odbył się na 33. okrążeniu – najwcześniej z czołówki.
Postój okazał się jednak zbyt wolny z powodu problemów z wymianą opon, w
rezultacie czego Kubica stracił kilka sekund. W pierwszy zakręt po wyjeździe z
alei serwisowej jechał koło w koło z Hülkenbergiem, który jadąc defensywną
linią, zdołał wyprzedzić Kubicę i umożliwił także Webberowi wyprzedzenie Polaka
w trzecim zakręcie[318][319]. Linię mety Robert Kubica przekroczył na 8.
pozycji[293] i spadł na 8. miejsce w klasyfikacji generalnej, będąc w niej
wyprzedzonym przez Rosberga[320].
26 września 2010 brał udział w wyścigu o Grand Prix
Singapuru. Wystartował z 8. pozycji, którą wywalczył poprzedniego dnia w
kwalifikacjach. Dzięki dobremu startowi wyprzedził Rubensa Barrichello i jechał
na 7 pozycji. Po rozpoczęciu zjazdów do pit-lane w czołówce, Kubica awansował
na trzecie miejsce, jednak na 32. okrążeniu sam zjechał do alei serwisowej.
Spadł o jedno miejsce, ponieważ Mark Webber wykonał swój jedyny pit-stop na
początku wyścigu i podczas zjazdów konkurentów awansował na trzecią lokatę. Pod
koniec 35. okrążenia doszło do kolizji Australijczyka z Hamiltonem. Ten drugi
musiał się wycofać z wyścigu, więc Kubica przesunął się na 6. pozycję. Dziesięć
okrążeń później inżynierowie Kubicy zauważyli na telemetrii przebicie prawej
tylnej opony, dlatego musiał on zjechać na nieplanowany postój w boksach. Po
wyjeździe z alei serwisowej był trzynasty. Mając jednak nowe opony, wyprzedził
Jaime Alguersuariego na 47. okrążeniu. Od 51. okrążenia zyskiwał jedną pozycję
na każdym okrążeniu, wyprzedzając kolejno: Sébastiana Buemiego, Witalija Pietrowa,
Felipe Massę, Adriana Sutila oraz Nico Hülkenberga. Ostatecznie Polak zakończył
wyścig na siódmej pozycji[321][322].
Dwa tygodnie później, 10 października 2010, do wyścigu o
Grand Prix Japonii wystartował z trzeciej pozycji. Po szybkim starcie wyprzedził
Marka Webbera i znalazł się na 2 miejscu. Jednak na trzecim okrążeniu z bolidu
Polaka odpadło tylne prawe koło, w wyniku czego musiał on wycofać się z
wyścigu[323].
24 października w rozegranym po raz pierwszy wyścigu o Grand
Prix Korei Południowej wystartował z 8. pola startowego. Z powodu opadów
deszczu start był kilkakrotnie opóźniany, a sam wyścig przerywany. Samochód
bezpieczeństwa zjechał dopiero na po kilkunastu okrążeniach. Na 18. okrążeniu
Schumacher wyprzedził Kubicę, jednak Polak awansował wkrótce o dwie pozycje po
wycofaniu się Webbera i Rosberga. Na 26. okrążeniu został wyprzedzony przez
Hülkenberga i ponownie był ósmy, a po pit-stopach Buttona i Rosberga powrócił
na szóstą lokatę. Po własnym postoju na 32. okrążeniu spadł na dziewiąte miejsce.
Podczas wyjazdu z boksu doszło do niebezpiecznej sytuacji, która mogła
spowodować kolizję między kierowcą Renault a Sutilem. Na 41. okrążeniu Kubica
awansował o jedną pozycję po wypadku Pietrowa, a na 46. o kolejną po awarii
Vettela. W końcowej części wyścigu zyskał następne dwie lokaty kosztem
Hülkenberga i Barrichello[324][325]. Powrócił na siódmą lokatę w klasyfikacji
generalnej, spychając z niej Rosberga[326].
Do Grand Prix Brazylii, które odbyło się 7 listopada, ruszał
z 7. pozycji. Na starcie pokonał Barrichello. Do rozpoczęcia rundy postojów w
środkowej części stawki zajmował szóste miejsce, a po jej zakończeniu był
jedenasty. Zjechał na pit-stop na czternastym okrążeniu. Następne okrążenia
pokonywał na tej pozycji, jadąc za Hülkenbergem. Polak stwierdził później, że
na każdym okrążeniu jechał „w korku”, tracił sporo czasu na wolnych zakrętach i
brakowało mu prędkości na prostych[327]. W ostatniej fazie rywalizacji
awansował na dziewiąte miejsce, po późnych pit-stopach Sutila i Kobayashiego[328].
W klasyfikacji generalnej stracił siódmą pozycję na rzecz Rosberga[329].
Do odbywającego się 14 listopada Grand Prix Abu Zabi
wystartował z 11. pola. Zaraz po starcie doszło do neutralizacji i Polak
wykorzystał ją do zmiany opon. Przed wznowieniem był dziesiąty, a na szóstym
okrążeniu wyprzedził po zewnętrznej Sutila. Z biegiem czasu kierowca Renault
awansował na kolejne lokaty po pit-stopach konkurentów i na osiemnastym
okrążeniu był piąty. Następnie zyskał jeszcze w ten sposób pozycję kosztem
Hamiltona. Jechał za Kobayashim, który znacznie opóźniał hamowanie i zdaniem
Polaka ciężko było go zaatakować. Na 25. okrążeniu udało mu się to jednak –
dokonał on manewru w zakrętach 9 i 11. Za Kubicą plasował się Hamilton, jednak
Brytyjczyk nie wyprzedził Polaka. Kubica był trzeci, a na 40. okrążeniu
awansował na drugie miejsce, pod nieobecność Buttona przebywającego w alei
serwisowej. Na 46. okrążeniu zgodnie z regulaminem musiał zjechać na drugi
pit-stop, co spowodowało jego spadek na 5. lokatę, na której finiszował[330][331].
Sezon skończył ostatecznie na 8. pozycji w klasyfikacji
generalnej, z dorobkiem 136 punktów. Do Rosberga, z którym przez dużą część
sezonu walczył o siódmą pozycję, stracił 6 punktów, natomiast dziewiątego
Schumachera wyprzedził o 64[332].
Rajdy w trakcie sezonu
Między Grand Prix Chin, a Hiszpanii wystartował w dwóch
rajdach, z pilotem Jakubem Gerberem. W Rally 1000 Miglia zadebiutował w
Rajdowych Mistrzostwach Europy. Był tam 39. w klasyfikacji generalnej i 6. w
swojej klasie[333]. Później, we włoskim Rally del Taro był 8. w klasyfikacji
generalnej i najlepszy w swojej klasie[334]. Następnie wystartował w Rally del
Salento, rundzie rajdowych mistrzostw Włoch, gdzie został sklasyfikowany jako
12. wśród wszystkich samochodów i 1. w swojej klasie (po wygraniu wszystkich 12
odcinków specjalnych)[335]. Przed Grand Prix Włoch wystartował w Rally del
Friuli e delle Alpi Orientali, gdzie był 12. w generalnej klasyfikacji[336] i
1. w swojej klasie[337].
W przerwie pomiędzy Grand Prix Japonii i Korei wystartował z
Gerberem w Rajdzie Antibes, zaliczanym do mistrzostw Europy, gdzie był trzeci w
klasyfikacji generalnej i pierwszy w swojej klasie A6[338], wygrywając 3
odcinki specjalne rajdu[339]. W jednym z pozostałych OS-ów przebił dwie
opony[340].
2011–2012: Wypadek i powrót do sportu
Kubica podczas przedsezonowych testów w Walencji, gdzie
uzyskał najlepszy rezultat
31 stycznia 2011 odbyła się prezentacja bolidu Renault R31,
w której brał udział Kubica[341]. Następnie odbyły się testy na torze Ricardo
Tormo, gdzie osiągnął on najlepszy czas[342].
6 lutego 2011 Robert Kubica uległ wypadkowi podczas
pierwszego odcinka specjalnego rajdu Ronde di Andora, jadąc Škodą Fabią S2000
Evo2 należącą do zespołu DP Autosport[343]. Kubica uderzył lewą stroną
samochodu w barierę. Bariera przeszła przez ścianę grodziową pojazdu i
przygniotła kierowcę[344]. Jego pilot Jakub Gerber wyszedł z auta o własnych
siłach i bez obrażeń. Aby wydostać Kubicę z wraku, trzeba było rozciąć
karoserię. Polski kierowca został zabrany helikopterem do szpitala Santa Corona
w Pietra Ligure[345][346]. Przyczyną wypadku był prawdopodobnie mokry asfalt
oraz jego wybrzuszenie z powodu wystającego korzenia drzewa[347].
Kubica zaraz po wypadku był przytomny – trzymał rękę
Gerbera. Podczas drogi do szpitala Św. Korony w Pietra Ligure był intubowany, a
na miejscu został przebadany w celu wykrycia uszkodzeń narządów wewnętrznych i
mózgu[346]. Kierowca doznał wielomiejscowych złamań prawej ręki i nogi oraz
uszkodzenia kości dłoni[348]. Został zoperowany przez prof. Mario Igora
Rossello[349][350]. Lekarze musieli zatamować krwotok, a następnie złożyli
kości w uszkodzonej ręce i nodze. Operacja trwała siedem godzin[351].
7 lutego 2011 roku Kubica został wybudzony ze śpiączki
farmakologicznej, zakończono intubację i nawiązano z nim kontakt, Kubica
narzekał na ból operowanej nogi i ręki[352]. 9 lutego poinformowano, że Kubica
zostanie przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na ortopedię[353].
Przeprowadzono kolejną operację złamanej prawej ręki i stopy[354]. 11 lutego
2011 kardynał Stanisław Dziwisz życzył kierowcy powrotu do zdrowia i przekazał
mu relikwie, o które prosił sam Kubica – kroplę krwi i skrawek szaty Jana Pawła
II[355].
Następnie rozpoczęta została rehabilitacja, według raportu z
25 lutego Kubica aktywnie uczestniczył w kinezjoterapii, a lekarze oszacowali,
że kompletny proces rehabilitacji zajmie od sześciu do ośmiu miesięcy[356]. 23
kwietnia 2011 wyszedł ze szpitala[357]. Zastępcą Kubicy w zespole Renault
został Nick Heidfeld, były partner z zespołu BMW Sauber.
1 czerwca poinformowano, że kierowca porusza się bez
kul[358]. 24 czerwca w Inowrocławiu odbyła się symulacja wypadku Kubicy[359].
Ostatnia operacja Kubicy odbyła się 28 sierpnia 2011. Polegała ona na
odblokowaniu prawego łokcia[360]. 22 listopada 2011, menadżer Polaka Daniele
Morelli poinformował, że Polak ma powrócić do ścigania w styczniu[361]. 21
grudnia 2011 lekarz zajmujący się rehabilitacją Kubicy, dr Riccardo Ceccarelli
poinformował, że zakończył współpracę z Polakiem[362].
11 stycznia 2012, Robert Kubica znów powrócił na łoże
szpitalne z powodu upadku. Badania wykazały, że złamał piszczel dokładnie w tym
samym miejscu, w którym kość doznała złamania 11 miesięcy wcześniej podczas
rajdu Ronde di Andora[363].
Zobacz
wiadomość w serwisie Wikinews pt. Robert Kubica zwycięża w Ronde Gomitolo di
Lana
Kubica został zgłoszony do odbywającego się 9 września rajdu
Ronde Gomitolo di Lana, z pilotem Giuliano Manfredim[364]. Załoga zwyciężyła
wszystkie cztery odcinki specjalne rajdu i dotarła na metę z przewagą 58,8 s
nad drugim Omarem Brego wraz z pilotem Albertem Brusatim[365].
Następnie, z pilotem Jakubem Gerberem wziął udział w rajdzie
San Martino di Castrozza. Po pierwszym odcinku specjalnym (15 września) załoga
plasowała się na czwartej pozycji, jednak w drugim doszło do niegroźnego
wypadku i musiała wycofać się z rywalizacji[366].
Zobacz
wiadomość w serwisie Wikinews pt. Robert Kubica zwycięża w Rally di Bassano
29 września Kubica odniósł zwycięstwo w rajdzie Rally di
Bassano. Polak, jadący z pilotem Emanuelem Inglesim, wygrał siedem z dziewięciu
odcinków specjalnych rajdu. Nie wygrał tylko drugiego (był w nim 16. ze względu
na zły dobór opon i incydent z półobrotem) i trzeciego (był w nim drugi)
odcinka. Jadący samochodem Subaru Impreza S12B zwycięzca zanotował czas 1
godzina 19 minut 59,8 s. Druga załoga miała stratę 1 minuty 4,8 s[367][368].
Zobacz
wiadomość w serwisie Wikinews pt. Robert Kubica odpada z rajdu Rallye du Var po
dwóch dniach prowadzenia w klasyfikacji generalnej rajdu
W listopadzie Kubica i Inglesi zwyciężyli włoski rajd Trofeo
ACI Como, uzyskując przewagę 30,9 s nad drugą załogą (Re i Baranim)[369].
Następnie wystartowali w Rallye du Var 2012. Zwyciężyli dziewięć pierwszych
odcinków specjalnych i po drugim dniu rajdu posiadali ponad 5 minut przewagi
nad drugą załogą[370]. Na jedenastym OS-ie doszło do wypadku, spowodowanego
błędem pilota. Samochód uderzył w drzewo i doszło do pożaru. Załoga wycofała
się z rywalizacji[371].
2013: WRC i ERC
24 stycznia 2013 Kubica odbył testy w samochodzie
Mercedes-AMG C-Coupé przystosowanym do serii Deutsche Tourenwagen Masters na
torze w Ricardo Tormo pod Walencją. Polak pokonał 114 okrążeń i według
nieoficjalnych doniesień osiągnął czas o pół sekundy lepszy od Gary'ego
Paffetta[372]. Nie zdecydował się on jednak na starty w tej serii, a Mercedes
zakontraktował Ralfa Schumachera[373]. Toto Wolff stwierdził jednak, że
Mercedes jest otwarty na współpracę z polskim kierowcą w przyszłości[374].
Na początku marca 2013 ogłoszono, że będzie startował
Citroënem DS3 RRC w klasie WRC2 Rajdowych Mistrzostw Świata 2013, a dodatkowo w
wybranych rundach Rajdowych Mistrzostw Europy 2013[375]. Petter Solberg
wypowiedział się o tej sprawie, mówiąc, że Kubica może liczyć na sukcesy w
swoich startach, doceniając jego umiejętności i łatwość do przystosowywania
się[376].
Pierwszym rajdem Kubicy w ramach Mistrzostw Europy 2013 był
Rajd Wysp Kanaryjskich. Jego pilotem został Maciej Baran[377]. Załoga uzyskała
najlepszy czas podczas odcinka testowego[378]. Następnie, pierwszego dnia
rywalizacji, byli najszybsi na wszystkich ośmiu odcinkach specjalnych. Po
zakończeniu tego dnia, Kubica i Baran mieli w klasyfikacji generalnej minutę i
siedem sekund przewagi nad drugim Janem Kopeckim[379]. W dziewiątym
"oesie" osiągnęli drugi czas, przegrywając z Kopeckim o 1,1 s.
Podczas dziesiątego doszło do wypadku – Kubica zbytnio opóźnił hamowanie i
uszkodził tylne zawieszenie po uderzeniu w barierę. Zmusiło to załogę Citroëna
do zrezygnowania z dalszej rywalizacji[380]. W rajdzie zwyciężył Jan Kopecky. W
klasyfikacji Mistrzostw Europy Kubica zajmował osiemnaste miejsce, z siedmioma
punktami zdobytymi za prowadzenie po pierwszym dniu rywalizacji[381].
Kubica i Baran w odbywającym się 5 kwietnia Fefe Rally
Sprint zajęli piąte miejsce. Uzyskali najlepszy wynik spoza samochodów WRC. Był
to pierwszy start Kubicy na nawierzchni szutrowej[382].
Polska załoga wystartowała następnie w Rajdzie Portugalii,
rozgrywanym w ramach Rajdowych Mistrzostw Świata. Po dwóch pierwszych odcinkach
specjalnych zajmowali czwartą pozycję w klasyfikacji WRC-2[383], a kończyli tę
część przegrzewającym się samochodem[384] ze względu na uszkodzenie
chłodnicy[385]. Trzeci OS ukończyli na drugiej pozycji[385]; podobnie czwarty,
gdzie wjechali na metę z przebitą oponą. Awansowali na drugą pozycję w
klasyfikacji klasy[386]. Przebita opona spowodowała, że Polacy nie pokonali
odcinka dojazdowego do piątego OS-u[387]. Następnego dnia powrócili do
rywalizacji w systemie Rally-2, po doliczeniu 10-minutowej kary[388]. Podczas
pierwszych sobotnich odcinków, w samochodzie Kubicy doszło do awarii hydrauliki
– nie działała łopatka, umożliwiająca mu zmianę biegów, przez co musiał tego
dokonywać za pomocą standardowej dźwigni, która również nie działała
poprawnie[389]. Ostatecznie wycofał się przed dziesiątym odcinkiem i po
ponownym skorzystaniu z Rally-2, ukończył drugi dzień rywalizacji na dziesiątej
pozycji w klasyfikacji swojej klasy[390]. Trzeciego dnia, Kubica zajął miejsca
w pierwszej trójce we wszystkich czterech odcinkach specjalnych[391] i
uplasował się ostatecznie na szóstej pozycji w WRC-2, ze stratą 23 minuty 11,2
s do zwycięzcy, Lappiego[392], a na dziewiętnastym miejscu w klasyfikacji ogólnej[393].
Zdobył tym samym osiem punktów do klasyfikacji generalnej swojej klasy.
25 kwietnia rozpoczął się rozgrywany na szutrze Rajd Azorów,
runda Mistrzostw Europy. Pierwszy OS został odwołany – panowały trudne warunki
atmosferyczne (gęsta mgła), natomiast rozegrano kwalifikacje, które zwyciężył
Polak[394]. Wygrał on trzy następne odcinki specjalne i po pierwszym dniu
prowadził z przewagą 9,7 sekundy na Janem Kopeckim[395]. Polak był najszybszy
także podczas dwóch kolejnych "oesów", powiększając swoją przewagę o
1,5 sekundy. W siódmym w samochodzie polskiej załogi doszło do uszkodzenia
opony i ukończyli oni ten odcinek na trzeciej pozycji, utrzymując jednak
prowadzenie w klasyfikacji. Na ósmym warunki pogodowe były trudne i Kubica
ukończył go na dziewiątym miejscu, spadając na szóstą pozycję w
klasyfikacji[396]. Kierowca w wypowiedzi z mediami stwierdził, że jechał bardzo
ostrożnie, ponieważ ze względu na słabą widoczność nie miał zaufania do notatek
pilota[394]. Na dziewiątym OS-ie był czwarty, natomiast dziesiąty wygrał.
Podczas przejazdu jedenastego odcinka specjalnego, na jednym z zakrętów, po
zahaczeniu o skarpę[394] doszło do podwójnego dachowania auta załogi i
uszkodzenia przedniego zawieszenia, jednak Kubicy i Baranowi udało się ukończyć
odcinek. Te kłopoty spowodowały ich spadek na ósmą pozycję w klasyfikacji
rajdu, ze stratą 5 minut do Jana Kopeckiego[397]. Trzeciego dnia rajdu Kubica
notował pozycje w pierwszej szóstce, między innymi zwyciężając, wraz z
Kopeckim, w "superoesie". W ostatecznej klasyfikacji zajął szóste
miejsce[398].
Pod koniec kwietnia Polak potwierdził informację, że odbył
testy w symulatorze bolidu Formuły 1 w siedzibie zespołu Mercedes GP[399].
17 maja Kubica i Baran rozpoczęli rywalizację w kolejnej
rundzie Mistrzostw Europy – Rajdzie Korsyki. Po przejechaniu pierwszych trzech
odcinków specjalnych załoga plasowała się na drugiej lokacie, tracąc 19,5
sekundy do liderującego Craiga Breena z Paulem Nagle. Polska załoga Citroëna
zajęła drugie, czwarte[400] i trzecie miejsce w poszczególnych
"oesach". W samochodzie Kubicy doszło do niewielkiej awarii
chłodzenia hamulców – zsunął się wąż chłodzący tarcze po prawej stronie[401].
Na czwartym odcinku specjalnym dotychczasowi liderzy przebili oponę w swoim
samochodzie i na prowadzenie wyszli Polacy, wyprzedzając na tym odcinku Jana
Kopeckiego o 0,8 s. Kubica stwierdził, że jego jazda jest „ostrożna”[402].
Podczas piątego odcinka pojawiły się problemy z jednostką napędową i Kubica
ukończył go ze stratą sześciu minut do Breena. Na szóstym "oesie"
awaria pogłębiła się i załoga Citroëna musiała wycofać się z rywalizacji[403].
1 czerwca rozpoczął się rozgrywany na szutrze w ramach RMŚ
Rajd Grecji. W pierwszym OS najlepszy czas w klasie WRC-2 osiągnął Kubica, z
przewagą 20,5 s nad drugim zawodnikiem. Miał on problem z widocznością – jadąca
przed Polakami załoga doznała przebicia opony i powróciła do rywalizacji zaraz
przed nimi. Na kolejnym odcinku specjalnym Citroën ponownie zwyciężył, tym
razem z przewagą 13,7 s. W klasyfikacji klasy druga załoga, Ford Fiesta z
ukraińskim kierowcą Jurijem Protasowem, traciła 38,2 s do prowadzącego Kubicy.
Następnie Polak uzyskał najlepsze czasy w czterech następnych odcinkach
specjalnych, a jego przewaga na poszczególnych z nich wynosiła: 5 s, 20 s, 7,5
i 1 s. W rezultacie powiększył swoją przewagę nad Protasowem do 1 minuty 38,5
s. Jazda Kubicy, w połączeniu z problemami jadącego w klasie WRC Sébastiena
Ogiera, pozwoliła mu na zajmowanie dziesiątego miejsca w klasyfikacji
generalnej. Wystąpiły jednak problemy z hamulcem ręcznym[404][405]. Przewaga
Kubicy zwiększyła się do ponad 2 minut i 20 sekund po następnych czterech
OS-ach. Wygrał trzy z nich – na dziesiątym lepszy o 2,5 s był Subhan Aksa[406].
Kubica uznał odcinki 7-9 za bardzo trudne, zwłaszcza przy drugim
przejeździe[407]. Drugiego dnia rajdu Kubica pojechał mniej ryzykownie i zajął
w ostatnich odcinkach specjalnych kolejno: siódme, trzecie, trzecie i drugie
miejsce. W ostatecznej klasyfikacji dało mu to zwycięstwo w klasie, z przewagą
1 minuty 29,8 sekundy nad Protasowem[408]. W klasyfikacji generalnej rajdu był
jedenasty ze stratą 15 minut 19,1 sek[409].
21 czerwca rozpoczął się szutrowy Rajd Sardynii 2013. Kubica
ponownie rozpoczął od zwycięstwa na pierwszym 30-kilometrowym odcinku
specjalnym, pokonując o 31 sekund Seppa Wieganda[410]. Najlepszy czas osiągnął
także na drugim, gdzie wyprzedził o 7 sekund Protasowa[411]. Natomiast na
kolejnym, na którym uszkodził tył samochodu, był czwarty, tracąc 11,3 sekundy
do Ukraińca. Po pierwszej pętli Kubica miał 50 sekund przewagi nad drugim
Wiegandem[412]. Podczas drugich przejazdów tych odcinków Kubica odniósł trzy
zwycięstwa, notując czasy kolejno o: 11,5, 0,3 i 36,1 s lepsze od najbliższego
przeciwnika i powiększył przewagę w klasyfikacji do minuty i 48 sekund[413].
Ponadto wyprzedził w klasyfikacji generalnej jadącego w samochodzie klasy WRC
Al Quassimiego[414]. W kolejnym OS Polak zajął ósme miejsce, ze stratą 1 minuty
06,5 s do zwycięzcy odcinka, Bertelliego[415]. Gorszy wynik był spowodowany
tym, że załoga dojechała do innego samochodu i miała ograniczoną widoczność
spowodowaną kurzem spod jego kół[416]. Podczas drugiego przejazdu tego odcinka
Polacy odnieśli zwycięstwo, wyprzedzając o 1,4 sekundy Al-Kuwariego z Duffy'm i
kończąc pierwszy dzień rywalizacji z przewagą 1 minuty 11,8 sekundy nad
Katarczykiem[417].
Kubica zwyciężył pierwsze cztery odcinki drugiego dnia
rywalizacji. Na dziewiątym OS osiągnęli przewagę 6,3 sekundy nad
Al-Kuwarim[418], na kolejnych: 14,4 sekundy nad Fuchsem[419], 4,8 sekundy nad
Kikireszką[420] i 6,2 sekundy, ponownie nad Kikireszką. Dzięki temu powiększył
różnicę pomiędzy sobą a Al-Kuwarim do 2 minuty 31,9 s[421]. Na trzynastym
odcinku polska załoga była ponownie zwycięska i o 31,4 sekundy szybsza od
włoskiej Bertelliego i Granaiego[422]. Wygrali także ostatnie trzy OS-y. Za
każdym razem drugie miejsce zajmowali Al-Kuwari i Duffy, a przewaga Polaków
wynosiła kolejno: 20,4 s[423], 26,6 s[424] i 22,7 s[425]. Kubica zwyciężył w
swojej klasie drugi rajd z rzędu, a w tabeli generalnej, dzięki pokonaniu
jadącego w klasie WRC Al-Quassimiego był dziewiąty (wyprzedził go o 32,3
s)[426].
Samochód Roberta Kubicy podczas Rajdu Finlandii, w którym
Polak zajął 9. miejsce w klasyfikacji generalnej, a 2. wśród samochodów WRC2
Robert Kubica podczas Rajdu Finlandii
Na początku sierpnia odbył się szutrowy Rajd Finlandii. Na
pierwszych trzech odcinkach specjalnych Kubica zajął: czwarte, piąte i ponownie
piąte miejsce, a strata do zwycięzcy na poszczególnych z nich wynosiła kolejno:
3,6 s[427], 8,8 s[428] i 10,1 s[429]. Po pierwszej pętli Polacy byli czwarci w
klasyfikacji klasy ze stratą 19,3 s do fińskiej załogi Ketomaa i Sallinen[429].
Polak stwierdził, że warunki na trasie są ciężkie, a trasa jest śliska[430]. Na
kolejnym OS-ie polska załoga była druga, tracąc pięć sekund do liderującego w
klasie Jariego Ketomy. Na następnym zajęli ponownie drugą lokatę, ale strata
wynosiła 0,3 s. Na kończącym pierwszy dzień rywalizacji "superoesie"
zajęli siódme miejsce. Kubica i Baran byli drudzy w klasyfikacji klasy ze
stratą 24 sekund do pierwszej załogi, a z przewagą dwóch sekund nad
trzecią[431]. Na siódmym odcinku Kubica i Baran byli trzeci[432], a na
następnych odcinkach: ósmi[433], trzeci[434], piąci[435] i czwarci[436]. Na
następnych trzech OS-ach byli drudzy – ze stratą 0,4 s[437], 1,7 s[438] i 8,1
s[439], natomiast na kończącym drugi dzień rajdu superodcinku uplasowali się na
trzeciej pozycji, tracąc 1,4 s do jego zwycięzcy, Brynildsena. W klasyfikacji
klasy Polacy nadal zajmowali drugą pozycję, mając stratę 1 minuty 10,2 s do
fińskich liderów, a prawie dwie minuty za nimi plasowali się Nowozelandczycy
Paddon i Kennard[440].
Na pierwszej pętli trzeciego dnia Polacy zajęli: dwukrotnie
siódme, czwarte i piąte miejsce[441]. Utrzymywali drugą pozycję w klasyfikacji
klasy, choć ich strata do liderów zwiększyła się o ponad 20 sekund[442]. Na
następnych odcinkach specjalnych plasowali się na czwartym, drugim, ponownie
czwartym i ostatecznie piątym miejscu[443]. W ostatecznej klasyfikacji klasy Kubica
uplasował się na drugiej pozycji, ze stratą 1 minuty 28,9 s do Ketomyy i z
przewagą 1 minuty 25,0 s nad trzecim Paddonem[444]. Polak ponownie zdobył też
punkty do tabeli generalnej, ponieważ zajął dziewiąte miejsce w całościowej
klasyfikacji rajdu[444].
Samochód Kubicy podczas prezentacji kierowców Rajdu Niemiec
22 sierpnia rozpoczął się Rajd Niemiec, którego trasa
wytyczona była na asfaltowych drogach. Kubica zwyciężył dwa pierwsze odcinki
specjalne, osiągając przewagę odpowiednio: 11,1 s[445] i 3,8 s nad drugim
kierowcą, którym w obu przypadkach był Walijczyk Elfyn Evans[446]. Kolejne trzy
OS-y zwyciężył Paddon, a Polak zajął trzecie, drugie i ponownie trzecie
miejsce[447]. Kierowca Citroëna stwierdził, że dobór opon do tej części rajdu
był nieodpowiedni i zbyt miękka mieszanka utrudniła mu osiąganie dobrych
rezultatów[447]. Po tej pętli Evans zredukował stratę do Kubicy do 8,3 s[448].
Polak awansował na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej[447]. Na szóstym
odcinku specjalnym w samochodzie polskiej załogi urwał się tylny spoiler, który
wybił szybę. Podczas naprawy tylna klapa nie została przypięta i otwarła się na
następnym OS-ie. Oba odcinki zostały jednak zwyciężone przez Kubicę, a jego
przewaga nad drugim Evansem wynosiła 0,5 s i 0,2 s. Najszybszy był także na
ósmym odcinku specjalnym, gdzie wyprzedził Evansa o 3,4 s. Różnica w
klasyfikacji generalnej między Polakiem a Walijczykiem wynosiła 12,4 s[449].
W trzecim dniu rywalizacji w Citroënie Polaków założono
używane ogumienie ze względu na limity regulaminowe. Na dziewiątym odcinku
specjalnym doszło do obrotu auta Kubicy na trasie, co spowodowało stratę
czasową[450]. Ostatecznie był on trzeci i stracił pozycję lidera na rzecz
Evansa, który uzyskał nad nim 2,5 sekundy przewagi w klasyfikacji rajdu[451].
Na dziesiątym OS-ie Kubica był najszybszy i zyskując 6,1 s nad czwartym na tym
odcinku Evansem powrócił na czoło klasyfikacji klasy. Na następnym OS-ie był
drugi ze stratą 2,2 s do Evansa[450]. W klasyfikacji generalnej rajdu
wyprzedził Al-Attijaha, dzięki czemu awansował tam na siódmą pozycję[452].
Dwunasty OS został wygrany przez Evansa, który wyprzedził
Kubicę o 1,6 s na tym odcinku, dzięki czemu zyskał przewagę 0,2 s w
klasyfikacji[453]. Polak nie stracił jednak siódmego miejsca w klasyfikacji generalnej,
gdyż wyprzedził w niej Östberga. Na trzynastym odcinku specjalnym Polak odniósł
zwycięstwo, wyprzedzając o osiem sekund Evansa[454]. Wyprzedził jego i Latvalę
(który wycofał się) w klasyfikacji generalnej, w której był już piąty.
Piętnasty OS został odwołany ze względu na śmiertelny wypadek w klasie
historycznej[455], a do zakończenia rywalizacji pozostawały dwa odcinki
specjalne.
Czwartego dnia kierowcy mieli do przejechania dwukrotnie
odcinek specjalny Dhrontal. Podczas pierwszego przejazdu Kubica uzyskał
najlepszy czas w klasie, wyprzedzając Evansa o ponad 10 sekund. W drugim
Walijczyk był szybszy, jednak zredukował stratę tylko o pięć sekund. Robert
Kubica i Maciej Baran zwyciężyli Rajd Niemiec w kategorii WRC-2, uzyskując 12,9
s przewagi nad drugą załogą. W klasyfikacji generalnej rajdu zajęli piątą
pozycję, co było najlepszym wynikiem w historii startów Polaków w Rajdowych
Mistrzostwach Świata[456], po wyłączeniu Rajdu Polski 1973[457]. Kubica został
nowym liderem klasyfikacji kierowców WRC-2[458].
14 września załoga Kubica i Baran powróciła do rywalizacji w
Mistrzostwach Europy, biorąc udział w rozgrywanym w trudnych warunkach domowym
Rajdzie Polski. Na odcinku kwalifikacyjnym Kubica zajął pierwsze miejsce i
wybrał czwarty numer startowy[459]. Na pierwszym odcinku zajęli ósme miejsce ze
stratą 10,9 sekundy do jego zwycięzców, Bouffiera i Panseriego[460]. Na
następnym Kubica był trzeci[461] i awansował na to samo miejsce w klasyfikacji
generalnej[462]. Odcinek specjalny Mrągowo został zwyciężony przez niego i
pozwolił mu na awans na drugą pozycję[463]. Warunki na trasie nazwał jednak
„masakrycznymi”. Następnie odcinki te przejechano po raz drugi. Na czwartym
odcinku specjalnym Kubica był dwunasty i spadł na trzecie miejsce w
klasyfikacji. Na piątym zajął trzecie miejsce, ze stratą sekundy do zwycięzcy.
Stwierdził, że stracił około trzech sekund na szykanie, w którą wjechał.
Powrócił na drugie miejsce w klasyfikacji. Zwyciężył na szóstym odcinku i
zredukował stratę do lidera rajdu z 18,2 s do 17,2 s.
Podczas przejazdu siódmego "oesu" załoga Citroëna
uderzyła w duży kamień i urwała prawe przednie koło w swoim samochodzie. Nie
ukończyli odcinka i wycofali się z rajdu[464].
Tymczasem w Rajdzie Australii zwyciężył Al-Kuwari i
wyprzedził Polaka o 17 punktów w klasyfikacji kierowców WRC-2[465]. W ramach
przygotowań do Rajdu Francji, Kubica i Baran wzięli udział w rajdzie Rally
Vosgien. Zwyciężyli wszystkie dziesięć odcinków specjalnych i w ostatecznej
klasyfikacji wyprzedzili o 4:18,3 minuty drugą załogę Gilbert/Jamoul[466].
Rozgrywany na asfalcie Rajd Francji Alzacja 2013 rozpoczął
się 3 października od power-stage. Polska załoga zajęła w nim dziesiątą pozycję
w klasyfikacji WRC, a wygrała go w swojej klasie[467]. W pierwszej pętli
następnego dnia odnieśli zwycięstwa we wszystkich trzech odcinkach specjalnych,
a po jej zakończeniu posiadali 3 minuty 03,6 s przewagi nad Al Ketbim i
Hepperle[468]. W drugim przejeździe tych OS-ów ponownie triumfowali
trzykrotnie, a przewaga nad drugą załogą (którą zostali Brytyjczycy Evans i
Barritt z zespołu M-Sport), wzrosła do 3 minuty 31 s[469]. Po zakończeniu
piątkowej części rywalizacji Kubica znajdował się na jedenastej pozycji w
klasyfikacji generalnej rajdu[470]. Przejazd odcinków w sobotni poranek
przebiegał w deszczowej pogodzie. Pierwszy został zwyciężony przez Evansa,
który odrobił do Kubicy 13,4 s. W drugim Polak był lepszy o 2,4 s, jednak w
trzecim ponownie najlepszy rezultat uzyskał Brytyjczyk, wyprzedzając Polaka o
2,2 s[471]. Przewaga Polaka w klasyfikacji klasy zmalała do 3 minuty 17,8
s[472]. Dwa następne OS-y zwyciężył Evans, a Kubica zajął w nich drugie
miejsca, tracąc kolejno: 5,6 s[473] i 1,3 s[474]. Kolejne dwa odcinki specjalne
ponownie zwyciężył jednak Polak, osiągając rezultaty o 5,8 s i 13,4 lepsze od
Evansa[475]. Ostatniego dnia rywalizacji Kubica i Baran odnieśli zwycięstwa w
klasie na wszystkich pięciu odcinkach specjalnych[476]. Dzięki temu odnieśli
oni triumf w rajdzie, a ich ostateczna przewaga nad załogą M-Sport wyniosła
4:03,9 min[477]. Po problemach Loeba i Prokopa polska załoga awansowała na
dziewiątą lokatę w klasyfikacji generalnej rajdu. Zdobyte 25 punktów do
klasyfikacji kierowców WRC-2 pozwoliło Kubicy wyprzedzić w niej Al-Kuwariego o
siedem punktów[476].
25 października rozpoczął się Rajd Hiszpanii, ostatni, który
znalazł się w planach polskiej załogi Citroëna w ramach rywalizacji WRC-2.
Zwyciężyła ona trzy pierwsze, rozgrywane na asfalcie odcinki i miała przewagę
niemal minuty nad załogą Evans i Barritt[478]. Polacy uzyskali najlepsze
rezultaty również na wszystkich OS-ach pierwszej pętli następnego dnia, co
pozwoliło im na powiększenie przewagi o pół minuty i awans na dziesiątą pozycję
w klasyfikacji WRC[479]. Na siódmym OS-ie samochód Citroëna zwyciężył i
wyprzedził załogę M-Sport o 18 sekund[480], podobnie jak na kolejnym
rozgrywanym jako power stage, gdzie uzyskali przewagę 14,2 s[481]. Na
dziewiątym odcinku specjalnym Kubica zajął trzecie miejsce ze stratą czterech
sekund do zwycięzcy, Seppa Wieganda[482]. Niemiec po problemach z kołem Evansa
awansował na drugą pozycję i tracił do Kubicy ponad cztery minuty[483].
Trzeciego dnia rywalizacji trasa rajdu wiodła po drogach szutrowych. Na
pierwszej pętli Kubica zajął kolejno: piąte, czwarte i trzecie miejsce, a
odcinki te zwyciężył Saudyjczyk Yazeed Al-Rajhi. Strata Wieganda do Polaka
zmalała do 3 minuty 33,5 s[484]. Na trzynastym odcinku Kubica zajął trzecie
miejsce ze stratą 8,8 s[485], natomiast dwa następne wygrał[486]. Dzięki temu
polska załoga odniosła swój piąty triumf w rajdzie WRC-2, wyprzedzając
Al-Rahjiego i Orra o 5:15,8 minuty[487]. Zdobyte punkty zapewniły Kubicy i
Baranowi tytuł mistrzowski. Zdobyli go z przewagą 25 punktów nad Al-Kuwarim.
Tymczasem w klasyfikacji generalnej Rajdu zajęli ponownie dziewiątą
pozycję[488]. Na początku listopada Maciej Baran poinformował, że przestanie
pełnić funkcję pilota Roberta Kubicy ze względu na zmiany w życiu
osobistym[489].
Robert Kubica znalazł się wraz z pilotem Michele Ferrarą na
liście zgłoszeń do odbywającego się w połowie listopada Rajdu Wielkiej
Brytanii, w samochodzie Citroën DS3 WRC[490]. Był to debiut polskiego zawodnika
w samochodzie klasy WRC. Przyznał on, że nie jest zadowolony ze zmiany pilota,
m.in. ze względu na przyzwyczajenie do notatek w języku polskim[491]. Na pierwszym
odcinku specjalnym zajął ósmą pozycję, ze stratą 13,4 s do Sebastiana Ogiera,
który go zwyciężył. Na kolejnym był siódmy, tracąc 16,1 s, a na kolejnym szósty
ze stratą 6,3 s. Po zakończeniu pierwszej pętli znajdował się na siódmej
pozycji w klasyfikacji generalnej, posiadając łączny czas o 35,4 s gorszy od
Ogiera[492].
„
Staram się jechać jak najlepiej, co nie oznacza, że próbuję
jechać jak najszybciej
”
— Robert Kubica[493]
Dzień później, podczas przejazdu czwartego odcinka
specjalnego załoga Citroëna wypadła z trasy i nie ukończyła go. Kierowca
stwierdził, że źle ocenił przyczepność na hamowaniu i zablokował przednie koła,
co zakończyło się wyjazdem poza drogę po zewnętrznej i po nieudanym użyciu
hamulca ręcznego, wypadnięciem poza pobocze na dachu[494]. Polak powrócił do
rywalizacji na dziesiąty OS, w systemie Rally-2, posiadając naliczone ponad pół
godziny straty do lidera. Zajął w nim ósmą pozycję. Podczas 11. OS ponownie wypadł
jednak z trasy[495] i podwójnie dachował. Powodem był błąd w komunikacji z
pilotem. Polsko-włoska załoga definitywnie wycofała się z rajdu[496]. W
klasyfikacji generalnej kierowców Rajdowych Mistrzostw Świata 2013 zajął
trzynastą pozycję, zdobywszy 18 punktów[497].
Tymczasem w ostatecznej klasyfikacji kierowców Rajdowych
Mistrzostw Europy Kubica zajął 29. miejsce z 17 punktami[498].
Na początku grudnia Kubica wziął udział z pilotem Jakubem
Gerberem w zaliczanym do Pucharu Lombardii rajdzie Ronde Citta Dei Mille, jadąc
samochodem Peugeot 207 w klasie S2000. Na pierwszym odcinku specjalnym zajął
45. miejsce, następnie był dwukrotnie trzeci, a na ostatnim OS-ie zajął drugie
miejsce. Rezultaty te pozwoliły mu na zwyciężenie swojej klasy i zajęcie czwartej
lokaty w klasyfikacji generalnej, ze stratą minuty i jedenastu sekund do
triumfatora, Alessandro Perico[499]. Tym samym poprawił swój wynik sprzed
czterech lat, kiedy był 35.
Niespełna tydzień później na gali Międzynarodowej Federacji
Samochodowej w Paryżu Robert Kubica został ogłoszony zwycięzcą plebiscytu na
Osobowość Roku FIA[500]. 13 grudnia ogłoszono natomiast, iż został on obok
Mikko Hirvonena i Elfyna Evansa zakontraktowany na kierowcę zespołu M-Sport i
będzie startował w sezonie 2014 WRC w Fordzie Fieście[501]. Dwa dni później,
startując ponownie z Jakubem Gerberem, zwyciężył rajd Ronde Citta di Sperlonga.
Odniósł zwycięstwa w pierwszych trzech odcinkach specjalnych, a w ostatnim
zajął drugie miejsce. Jego przewaga nad drugim zawodnikiem Graziano De Santisem
wyniosła 35 s[502].
W końcowej części sezonu 2013 Robert Kubica startował z
trzema pilotami – w ostatnich rundach WRC-2 z Maciejem Baranem, w rajdzie
Wielkiej Brytanii z Michelle Ferrarą, a w lokalnych rajdach włoskich z Jakubem
Gerberem. Włoski serwis Autosprint opublikował informacje, sugerujące, że w
roku 2014 pilotem Polaka zostanie Giovanni Bernacchini[503], jednak do Rajdu
Jänner zaliczanego do klasyfikacji ERC 2014 zgłoszony został w tej roli Maciej
Szczepaniak[504]. Do otwierającego rywalizację WRC 2014 Rajdu Monte Carlo
Kubica został początkowo zgłoszony bez pilota[505].
Od 2014: WRC
2014
W sezonie 2014 Robert Kubica startował w zespole
M-Sport[501] z pilotem Maciejem Szczepaniakiem[506].
3 stycznia rozpoczął się austriacki Rajd Jänner, pierwsza
runda Rajdowych Mistrzostw Europy 2014. Kubica wraz z pilotem Maciejem
Szczepaniakiem uzyskali najlepszy czas przejazdu odcinka kwalifikacyjnego[507].
Na części trasy rajdu znajdował się lód. Na pierwszych dwóch odcinkach
specjalnych Kubica uzyskał trzecie czasy, a na następnym zwyciężył. Po
pierwszej pętli zajmował w klasyfikacji rajdu drugą pozycję, ze stratą 4,9
sekundy do Kajetana Kajetanowicza. Na czwartym OS-ie załoga M-Sport wjechała w
kamień i przecięła oponę. Kubica stwierdził, że był to pierwszy
"kapeć" na asfalcie w jego karierze. Polska załoga zajęła na tym
odcinku piąte miejsce, ze stratą 22,4 sekundy. Spadła na czwartą pozycję w
klasyfikacji generalnej. Na kolejnym odcinku specjalnym Kubica był czwarty, a
szósty wygrał. Przesunął się na trzecie miejsce w klasyfikacji rajdu. Po
drugiej pętli tracił 14,3 s do prowadzącego Raimunda Baumschlagera. Na siódmym
OS-ie Kubica był drugi ze stratą 0,1 sekundy do Czecha Wacława Pecha, jadącego
w Mini. Kubica i Szczepaniak odnieśli zwycięstwa na trzech kolejnych odcinkach
specjalnych i po pierwszym dniu rywalizacji byli liderami rajdu. Kierowca
stwierdził, że dziesiąty odcinek specjalny był najtrudniejszym w jego
karierze[508].
Ostatni dzień rywalizacji w austriackim rajdzie rozpoczął
się od 11. odcinka specjalnego. Kubica i Szczepaniak uplasowali się w nim na
drugiej pozycji ze stratą 1,7 sekundy do Pecha i Uhela; na trasie przegrzali
nowo założone przednie hamulce. Na następnym OS-ie zajęli drugie miejsce,
otrzymali jednak dziesięciosekundową karę za 0,28 sekundy falstartu i spadli na
drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Na trzynastym OS-ie zajęli piąte
miejsce, a ich strata do Czechów po czwartej pętli wynosiła 10,5 sekundy.
Kolejną pętlę rozpoczęli od zwycięstwa z przewagą 2,2 sekundy nad załogą Mini.
Na następnych dwóch, mglistych odcinkach specjalnych plasowali się na drugich
pozycjach, tracąc na nich łącznie 5,5 sekundy do Pecha i Uhela. Siedemnasty OS
został zwyciężony przez Kubicę z przewagą 2 s nad trzecim Pechem. Po ostatnim
serwisie odbył się kończący rajd, osiemnasty odcinek specjalny. Polska załoga
jechała w nim z dwoma oponami zimowymi i dwoma kolcowanymi. Odnieśli
zwycięstwo, uzyskując czas odcinka o 23 s lepszy od drugich Baumschlagera i
Wichy. Zostali również zwycięzcami całego rajdu, wyprzedzając w klasyfikacji
generalnej czeską załogę o 19,9 sekundy[509].
7 stycznia oficjalnie potwierdzono, że kierowcą Kubicy w
sezonie 2014 WRC będzie Maciej Szczepaniak[506]. Na rozegranym 15 stycznia,
poprzedzającym Rajd Monte Carlo 2014 odcinku testowym załoga M-Sport uzyskała
piąty czas[510]. Załogą szpiegowską Kubicy zostali Tomasz Kuchar i Daniel
Dymurski[340].
Na pierwszą pętlę rajdu Kubica i Szczepaniak wyjechali na
oponach supermiękkich. Wygrali pierwszy odcinek specjalny, osiągając 14,3 s
przewagi nad drugą załogą Bouffierem i Panserim (również startującymi pod
szyldem M-Sport). Polski kierowca stwierdził, że źle ustawione były światła w
jego samochodzie, co pogarszało mu widoczność. Na drugim OS-ie polska załoga
ponownie zwyciężyła, uzyskując czas o 4,6 s lepszy od drugich Latvali i
Anttili. W klasyfikacji generalnej przewaga Kubicy nad drugim zawodnikiem
(Ogierem) wzrosła do 36,8 s. W części trasy trzeciego OS-u zalegał śnieg,
dzięki czemu zyskały załogi z oponami zimowymi. Kubica zajął 21. miejsce na tym
odcinku, ze stratą 1 minuty 24,3 s i spadł na czwarte miejsce w klasyfikacji
rajdu, tracąc 42,5 s do prowadzącego Bouffiera. Na drugą pętlę polska załoga
zabrała cztery opony zimowe i dwie kolcowane. Na czwartym odcinku specjalnym zajęli
trzecie miejsce, tracąc do zwycięzców 12,4 s. Kierowca stwierdził, że jedzie
ostrożnie, gdyż najważniejsze jest ukończenie rajdu. Na następnym OS-ie,
rozegranym na bardzo śliskiej trasie, byli czwarci (ze stratą 17,3 s) i
awansowali na drugą lokatę w klasyfikacji generalnej. Szósty OS ukończyli na
siódmym miejscu, tracąc 21,2 s do zwycięzcy. Po pierwszym dniu rywalizacji
Kubica i Szczepaniak byli trzeci w klasyfikacji generalnej, ze stratą 39,5 s do
Bouffiera i 0,7 s do Meeke'a[511].
Drugi dzień rajdu rozpoczął się od prawie 50-kilometrowego
7. odcinka specjalnego. Odbył się w deszczowych warunkach – Kubica stwierdził,
że musiał hamować bardzo wcześnie (do 200 m w szybszych sekcjach trasy). Polacy
zajęli czwarte miejsce, ze stratą 24,8 s do Ogiera i spadli na czwartą lokatę w
klasyfikacji generalnej. Na następnym OS-ie byli trzeci (tracąc 7,8 s), a ich
strata do liderów w klasyfikacji rajdu wzrosła do ponad minuty. Dziewiąty
odcinek specjalny załoga M-Sport pokonywała dobrym tempem (w punktach pomiarowych
lepsi byli jedynie Ogier z Ingrassią), jednak wypadli z trasy, zsuwając się ze
skarpy na zakręcie. Kubica przyznał, że ich załoga szpiegowska poinformowała
ich o trudnych warunkach w tym miejscu[512].
Na początku lutego Kubica zdobył tytuł ERC Ice Master,
przyznawany za najlepsze wyniki w rajdach Mistrzostw Europy rozgrywanych na
śnieżnych trasach[513]. Przed rywalizacją WRC w Szwecji testował na tamtejszych
trasach z Marcusem Grönholmem[514].
Przed Rajdem Szwecji Kubica stwierdził, że "dojechanie
do mety będzie już osiągnięciem"[514], a w trakcie rywalizacji powtarzał,
że jedzie wolno by zdobyć doświadczenie[515]. Na pierwszym odcinku specjalnym,
zgodnie z życzeniem kibiców, konkurował on bezpośrednio z Ogierem. Osiągnął
dwunasty czas ze stratą pięciu sekund do zwycięzcy, Mikkelsena[516]. W
odbywających się następnego dnia dwóch kolejnych OS-ach był jedenasty. Piąty OS
ukończył na dwunastym miejscu, a szósty – na trzynastym. W wynikach siódmego "oesu",
kończącego drugi dzień rajdu, Kubica i Szczepaniak po raz pierwszy uplasowali
się w pierwszej dziesiątce. Uzyskali oni dziewiąty czas ze stratą 7,2 s do
zwycięzcy. W klasyfikacji generalnej znajdowali się na jedenastym miejscu i
tracili 59,9 s do prowadzących Ogiera i Ingrassiego[515].
Trzeci dzień rajdu rozpoczął się od przejazdu ósmego OS-u.
Kubica i Szczepaniak osiągnęli trzynasty czas. Auto było nadsterowne ze względu
na błędne ustawienia, a przyczepność mniejsza niż wcześniej. Przed kolejnymi odcinkami,
na których zajęli dwunaste, dziesiąte i ponownie dwunaste miejsce, wprowadzili
zmiany do ustawień samochodu. Po zakończeniu pętli znajdowali się na dziesiątej
pozycji w klasyfikacji generalnej, ze stratą 2 minut 34 sekund do prowadzących
Solberga i Minora. Na następnym odcinku specjalnym Kubica źle wszedł w zakręt,
jego samochód skoczył ze skręconą kierownicą i w efekcie wylądował w zaspie
śnieżnej. Auto udało się przywrócić na trasę dzięki pomocy kibiców. Strata
Polaków na tym odcinku wyniosła 10 minut 43,3 s; sklasyfikowano ich na 33.
lokacie. W klasyfikacji generalnej spadli na 24. miejsce, tracąc 13 minut 15
sekund do liderów. Trzynasty OS ukończyli na trzynastej pozycji i awansowali o
jedno miejsce w klasyfikacji rajdu. W kolejnym "oesie" ponownie
wjechali w bandę śnieżną, a tym razem ich strata do liderów wyniosła 10 minut
46,7 s. W trakcie powrotu na trasę doszło do incydentu – nie wystawiony został
trójkąt ostrzegawczy, a jedna z osób uczestniczących w tym manewrze niemal
wpadła pod zbliżający się samochód Madsa Østberga. Załoga M-Sport została za to
później ukarana "ostrą reprymendą"[517]. Tymczasem Polacy spadli na
30. miejsce w klasyfikacji generalnej, tracąc ponad 24 minuty do prowadzących.
Na 15. OS-ie byli jedenaści, a na 16. – ósmi, ze stratą 4,3 s. Trzeci dzień
rywalizacji ukończyli na 29. miejscu w generalnej klasyfikacji, a ich strata do
liderów wynosiła 24 minuty 19,7 s[518].
W kolejnym dniu polska załoga wyruszała na trasę jako
pierwsza. Kubica stwierdził, że podczas przejazdu 17. "oesu" nie
posiadał dobrej przyczepności, a odcinek był bardzo trudny i śliski. Uzyskał na
nim 30. czas, a na następnych był 23. i 21.[517]
„
Jest tak ślisko, że opis nie ma żadnego odniesienia.
Jedziemy bardzo powoli. Mam nadzieję, że dojedziemy do mety bez dramatów
”
— Robert Kubica[517]
Na dwudziestym odcinku specjalnym Kubica i Szczepaniak
utknęli ponownie w zaspie. Kierowca uznał to za konsekwencję swojego
zaniedbania podczas zapoznania z trasą. Polacy stracili na tym odcinku ponad
4,5 minuty. W klasyfikacji generalnej po zakończeniu pętli znajdowali się na
28. miejscu, ze stratą 32 minut 59,7 s. Kolejną rozpoczęli od 21. miejsca, ze
stratą 1 min 14,8 s. Na 23. OS-ie uplasowali się w czołowej dwudziestce,
zajmując 13. miejsce. Ich strata do lidera na tym odcinku wyniosła 1 min 4,7 s.
Na ostatnim OS-ie zajęli 18. miejsce, a w ostatecznych wynikach zostali
sklasyfikowani na 24. pozycji z czasem o 36 min 12,4 s gorszym od zwycięzców –
Latvali i Anttili[517].
Rajd Meksyku 2014 był pierwszym, w którym Kubica rywalizował
Fiestą na szutrze. Przed rozpoczęciem rywalizacji podkreślił, że wysokie
wysokości bezwzględne spowodują zmniejszenie mocy silnika[519]. Na odbywającym
się 6 marca odcinku testowym Kubica i Szczepaniak uzyskali ósmy czas.Na
pierwszym odcinku specjalnym uplasowali się o jedną pozycję niżej[520]. Drugi
dzień rywalizacji rozpoczął się dla Polaków siódmym miejscem. Przyczepność była
słaba. Na następnym OS-ie, ukończonym przez nich na szóstej pozycji, awarii
uległ pneumatyczny system zmiany biegów łopatką. Na kolejnych odcinkach załoga
M-Sport uzyskała szósty i siódmy czas. Przed zjazdem na serwis znajdowali się
na szóstej pozycji w klasyfikacji generalnej, ze stratą 1 min 0,6 s do
prowadzących Östberga i Anderssona. Następne OS-y ukończyli na: ósmym i szóstym
miejscu. Na ósmym odcinku specjalnym byli czwarci ze stratą 8,7 s i awansowali
na tę samą pozycję w klasyfikacji generalnej. Przyczepność na trasie poprawiła
się w stosunku do poprzedniej pętli. W dziewiątym OS-ie uzyskali trzeci czas, tracąc
2,7 s. Na "superoesie" dachowali. Po doliczeniu do czasu kary za dwa
nieukończone odcinki, kończyli drugi dzień rywalizacji na dziewiątym
miejscu[521]. Na dwunastym OS-ie Kubica i Szczepaniak uzyskali siódmy rezultat
i awansowali o jedną pozycję w klasyfikacji. Na trzynastym natomiast ponownie
dachowali i ze względu na uszkodzenie klatki bezpieczeństwa wycofali się z
rajdu[522].
Kolejną rundą mistrzostw WRC był odbywający się na początku
kwietnia Rajd Portugalii 2014. Na odcinku testowym Kubica i Szczepaniak
uzyskali ósmy czas[523]. Na otwierającym odcinku specjalnym również byli ósmi,
ze stratą 4,7 s do jego zwycięzców – Ogiera i Ingrassiego[524]. Na dwóch
kolejnych także był ósmy i na tej pozycji znajdowali się w klasyfikacji
generalnej, ze stratą 21,1 s. Na czwartym "oesie" Fiesta Polaków
uderzyła o konar drzewa, na wyjściu z prawego zakrętu. Uszkodzone zostało
zawieszenie i Polacy nie ukończyli odcinka[525]. Po doliczeniu do czasu kar za
kolejne nieukończone odcinki, pierwszy dzień rywalizacji zakończyli na 61.
pozycji ze stratą 20 min 5,1 sek do lidera[526]. Drugi dzień rajdu rozpoczęli
dziesiątym miejscem na ósmym odcinku specjalnym[527]. Na następnym wypadli z
trasy, ze względu na złą interpretację notatek. Podczas próby powrotu do
rywalizacji awarii uległo sprzęgło. Zawodnicy wycofali się definitywnie z
rajdu[528].
8 maja rozpoczął się Rajd Argentyny 2014. Na odcinku
testowym Polacy uzyskali dziewiąty czas. Podczas pierwszego odcinka specjalnego
załoga osiągnęła trzynasty rezultat, plasując się za czterema samochodami klasy
WRC-2 i tracąc 11,8 s do jego zwycięzców – Ogiera z Ingrassim. Kubica przyznał,
że warunki są wymagające, jednak postara się przejechać rajd płynnie[529].
Drugi dzień rozpoczęli od dziesiątego czasu, ze stratą 1 min 3,7 s do najlepszego
wyniku. Awansowali na dziesiątą pozycję w klasyfikacji generalnej. Na kolejnym
OS-ie strata również wyniosła ponad minutę. Kubica i Szczepaniak mieli siódmy
czas i przesunęli się o dwie pozycje w klasyfikacji rajdu.
„
Wszystko dobrze, ale na krętych partiach na szutrze jazda z
jedną ręką na kierownicy i drugą na hamulcu ręcznym jest dla mnie bardzo
trudna. Moje 23 lata doświadczenia nic nie znaczą na tym odcinku!
”
— Robert Kubica[530]
Na czwartym OS-ie polska załoga zajęła szóste miejsce, tracąc
35,2 s. Pozwoliło im to na awans na siómą pozycję w klasyfikacji generalnej.
Ostatni odcinek tamtego dnia skończyli na czwartym miejscu. Drugi dzień
rywalizacji kończyli na piątej lokacie w klasyfikacji generalnej, tracąc 0,2 s
do poprzedzających ich bezpośrednio Evansa i Barritta oraz 3 min 48,3 s do
liderów[530].
Trzeci dzień rozpoczęli od ósmego czasu i awansu na czwartą
pozycję w klasyfikacji łącznej. Na następnym, siódmym OS zajęli ósme miejsce i
spadli w "generalce" za załogę Mikkelsen/Markkula. Na drugim zakręcie
kolejnego odcinka specjalnego Kubica uderzył samochodem w kamień po
wewnętrznej. Kontynuował jednak jazdę i ponownie uplasował się na ósmym
miejscu. Dziewiąty OS odbył się w mglistych warunkach, więc Polacy jechali
ostrożnie. Tym razem również osiągnęli ósmy czas i spadli na szóste miejsce w
generalnej tabeli. Kończący trzeci dzień rywalizacji 6-kilometrowy dziesiąty
odcinek specjalny skończyli na dziesiątej pozycji. W generalnej klasyfikacji
plasowali się na szóstej lokacie, ze stratą 7 min 14,4 s do prowadzących w
stawce Neuville'a i Gilsoula[531].
W czwartym dniu Kubica rywalizował z Evansem o szóstą
pozycję. Na 11. odcinku specjalnym Polak otrzymał błędną informację o
międzyczasie i w rezultacie zwolnił tempo. Zajął na tym OS-ie dziesiąte
miejsce. Na kolejnym był dziewiąty. Miał wówczas problem z kierowaniem
samochodem ze względu na dużą ilość błota na trasie. Na 13. OS-ie Polacy
uzyskali ósmy czas, a na ostatnim (power stage) byli piąci. Ostatecznie zajęli
w rajdzie szóste miejsce, ze stratą 10 min 8 s do zwycięzców – Ogiera i
Ingrassiego. Ustanowili tym samym najlepszy rezultat w historii polskich
startów w tym rajdzie[532]. Kubica zdobył pierwsze w sezonie osiem punktów do
klasyfikacji kierowców[533].
Kolejny rajd rozpoczął się 5 czerwca, a była nim szutrowa
runda na Sardynii. Na odcinku testowym Polacy uzyskali najlepszy czas,
wyprzedzając załogę Ogier/Ingrassi o 0,1 s[534]. Na pierwszym, niespełna
półtorakilometrowym odcinku specjalnym, Kubica i Szczepaniak osiągnęli dwunasty
rezultat, przegrywając 3,6 s z liderem[535]. Na trzecim odcinku zajęli
trzynaste miejsce i spadł na tę samą lokatę w klasyfikacji generalnej[536]. Na
następnym byli trzeci, tracąc do lidera 4,9 s i powrócili na 12. miejsce w
klasyfikacji rajdu[537]. Na trasie panowała słaba przyczepność. Kolejny OS
zakończyli na szóstym miejscu. Na piątym odcinku specjalnym polska załoga
uzyskała drugi rezultat, ze stratą 5,9 s do Latvali i Anttili. Znaleźli się na
piątym miejscu w rajdzie. Na trzech następnych mierzonych odcinkach byli
szóści, a na ostatnim tamtego dnia OS-ie zajęli trzecie miejsce. Ukończyli
pierwszy dzień rywalizacji na trzeciej lokacie w rajdzie, ze stratą 56,9 s do
liderów[538].
Na drugi dzień zaplanowano cztery odcinki specjalne. Na
pierwszym z nich załoga M-Sportu była szósta, a na kolejnym – piąta. Kubica
stwierdził, że przyczepność się poprawiła, a Polacy utrzymywali piątą lokatę w
klasyfikacji generalnej[539]. Na dwunastym OS-ie Fiesta Polaków uderzyła w
kamień i uszkodzeniu uległo zawieszenie[540]. Po doliczeniu kar za nieukończone
odcinki ukończyli oni drugi dzień rywalizacji na ósmej pozycji, ze stratą ponad
12 minut do liderów[539]. Na czternastym odcinku specjalnym Kubica i
Szczepaniak osiągnęli szósty czas, na kolejnym siódmy. W samochodzie
występowały problemy ze skrzynią biegów. Później zajęli szóste i piąte miejsce.
Ostatecznie ukończyli rywalizację na ósmej pozycji, ze stratą 12 minut 19
sekund do zwycięzców, Mikkelsena i Floene[541].
Robert Kubica podczas 71 Rajdu Polski
W czwartek, 26 czerwca rozpoczął się odbywający się na
Mazurach 71. Rajd Polski. Rywalizację na OS-ach załoga M-Sportu rozpoczęła od
czwartego miejsca. Na drugim odcinku (Kruklanki) doszło do incydentu. Polacy
przejechali przez wzniesienie w zły sposób i w wyniku problemów z hamowaniem,
samochód znalazł się w rowie i dachował[542]. Kubica stwierdził, że ma błąd
miał związek z jego przyzwyczajeniami z toru wyścigowego[543]. Spadli na
jedenaste miejsce w klasyfikacji generalnej. Na kolejnym OS-ie byli trzynaści i
ukończyli pierwszy dzień rajdu na dwunastej pozycji w "generalce", ze
stratą 37,3 s do Ogiera i Ingrassiego[542]. Na rozpoczynającym drugi dzień
rajdu OS-ie Wieliczki osiągnęli oni trzeci rezultat, ze stratą 1,1 s do
zwycięzców. Kolejne dwa odcinki specjalne rozgrywane były na Litwie. Zanotowali
w nich kolejno: jedenasty i dziewiąty czas i znajdowali się na dziewiątym
miejscu w klasyfikacji generalnej. Następne dwa zaplanowane OS-y zostały
odwołane. Na dziewiątym odcinku specjalnym zajęli 7. miejsce, a na dziesiątym,
kończącym piątkową rywalizację, byli trzeci (ze stratą 2,2 do zwycięzców).
Zakończyli piątek na ósmym miejscu w klasyfikacji rajdu[543].
Trzeci dzień polska załoga zaczęła od siódmej pozycji na
OS-ie Chmielewo 1, gdzie przebili oponę. Na następnym byli dziewiąci, musząc
cofać na jednym ze skrzyżowań ze względu na śliską nawierzchnię. Trzynasty OS
ukończyli na ósmej pozycji i spadli na dziewiątą lokatę w klasyfikacji
generalnej. Na kolejnym odcinku specjalnym, Gołdap 1, doszło do wypadku Elfyna
Evansa. Zakłóciło to jazdę Kubicy i miał on czas nadany przez sędziów – szósty
na tym odcinku, a pozwalający mu na awans o dwie lokaty. Po następnym odcinku,
gdzie byli dziesiąci, awansowali na szóstą pozycję. Na szesnastym OS-ie
zanotowali piąty czas. Na siedemnastym natomiast doszło do uszkodzenia tylnego
zawieszenia. Najpierw doszło do uderzenia o kamień tyłem samochodu, a następnie
przodem. Rozpoczął się pożar w wyniku rozlania się oleju na tarczę hamulcową.
Kubica i Szczepaniak nie dokończyli trzeciego dnia rywalizacji w rajdzie[544].
Podczas porannego serwisu ostatniego dnia doszło do wymiany alternatora. Na 21.
OS-ie uzyskali szósty czas, na kolejnym – dziewiąty. Na przedostatnim odcinku
specjalnym uzyskali trzeci czas, ze stratą 0,3 s do zwycięzców. Ostatni,
dwudziesty czwarty, zakończyli na szóstym miejscu. W ostatecznej klasyfikacji
generalnej rajdu zajęli dwudzieste miejsce, ze stratą ponad 25 minut do
zwycięzców, Ogiera i Ingrassiego[545].
Od 11 lipca Kubica wraz z pilotem Przemysławem Mazurem
startowali w lokalnym włoskim Rally del Casentino, traktując go jako trening
przed asfaltowym Rajdem Finlandii WRC. Rozpoczęli go od siódmej pozycji na
odcinku miejskim[546]. Następny odcinek specjalny zwyciężyli i objęli
prowadzenie w klasyfikacji generalnej, z przewagą 16,3 s nad załogą
Cresci/Cabiatti. Na trzecim OS-ie doszło do uszkodzenia prawej przedniej opony
w samochodzie Polaków i ukończyli go na trzynastym miejscu, tracąc ponad pół
minuty do zwycięzców. Spadli na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.
Następnie zwyciężyli wszystkie pozostałe sześć OS-ów i wygrali w rajdzie z przewagą
2 minut 38,6 s[547].
31 lipca rozpoczął się Rajd Finlandii 2014. Na pierwszych
dwóch odcinkach specjalnych Polacy zajmowali dziesiąte miejsce. Na następnych
dwóch byli dziewiąci, pojawiły się jednak problemy z "przerywającą"
jednostką napędową. Na koniec pierwszego dnia rajdu byli dziewiąci w łącznej
klasyfikacji, ze stratą 52,1 s do liderów[548]. Na otwierającym drugi dzień,
piątym OS-ie doszło do wypadku, wynikającego ze złego opisu trasy. Kubica zbyt
szeroko wjechał w zakręt, uderzył w coś lewą przednią częścią samochodu, po
czym samochód wykonał obrót w powietrzu. Załoga nie ukończyła tamtego dnia
rywalizacji[549]. Po doliczeniu karnych minut za nieukończenie odcinków załoga
znalazła się na 58. miejscu w klasyfikacji rajdu[550]. Pięć porannych odcinków
specjalnych trzeciego dnia ukończyła ona na dziesiątej pozycji. Kubica określił
trasę jako śliską i pełną luźnego szutru. Na kolejnym przejeździe tych odcinków
plasowali się pomiędzy siódmą i ósmą lokatą[551]. Po trzecim dniu rajdu
awansowali na 38. miejsce w generalnej klasyfikacji[552]. W ostatnim dniu
Kubica borykał się z problemami – ze zmianą biegów i interkomem, a na ostatnim,
26. odcinku specjalnym przestrzelił wejście w zakręt. Wszystkie trzy
"oesy" tego dnia Polacy skończyli na 8. miejscu[551], a w rajdzie
ostatecznie byli trzydzieści czwarci[553].
Samochód Kubicy podczas Rajdu Niemiec w roku 2014
Robert Kubica w trakcie Rajdu Niemiec
22 sierpnia rozpoczął się Rajd Niemiec 2014. Na pierwszych
dwóch "oesach" załoga M-Sport zajmowała dziewiątą pozycję. Na
następnym odcinku specjalnym Kubica źle pojechał w zakręcie i zjechał z drogi w
winnice. Polacy powrócili na trasę z pomocą kibiców i ukończyli odcinek na 72.
pozycji. W klasyfikacji generalnej tracili 4 min 38,6 s do liderów. Podczas
serwisu wymienione zostało sprzęgło w Fordzie. Czwarty OS ponownie zakończyli
na dziewiątej pozycji i awansowali z 34. na 25. lokatę w klasyfikacji rajdu.
Ostatnie dwa odcinki specjalne tamtego dnia kończyli na dziesiątym miejscu i
byli 22. w "generalce"[554].
Siódmy OS w niemieckim rajdzie zwyciężyli Kubica i
Szczepaniak, korzystając z faktu, że startowali na początku stawki. Druga
załoga na mecie odcinka, Neuville i Gilsoul straciła do nich 1,7 s. Polacy
awansowali na 17. miejsce w klasyfikacji generalnej. Po odwołaniu ósmego OS-u,
na dziewiątym byli jedenaści. Podczas dziesiątego, niewłaściwie dobrane opony w
samochodzie przegrzewały się, a 15
km przed metą uderzył on w kamień. Załoga M-Sport
ukończyła odcinek na dziesiątej pozycji i awansowała na dwunastą lokatę w
tabeli rajdu. Na kolejnym zajęli 11. miejsce. W dwunastym OS-ie ponownie
okazali się najlepsi, wyprzedzając drugich Bouffiera i Panseriego o 7,2 s.
Następne dwa odcinki specjalne Polacy ukończyli kolejno na: 10. i 9. miejscu i
zakończyli drugi dzień rywalizacji zamykając pierwszą dziesiątkę klasyfikacji
generalnej[555]. Przed startem otwierającego trzeci dzień odcinka specjalnego,
w samochodzie załogi doszło do awarii skrzyni biegów (przekładnia zatrzymała
się na trzecim przełożeniu), więc Kubica i Szczepaniak nie ukończyli
rajdu[556].
12 września rozpoczął się szutrowy Rajd Australii 2014.
Dzień wcześniej na odcinku testowym Polacy uzyskali po czterech przejazdach
dziewiąty czas[557]. Na pierwszym OS-ie mieli incydent z obrotem na błotnistej
sekcji trasy i byli dziesiąci. Następne dwa odcinki specjalne kończyli na
dziewiątej pozycji i po pierwszej pętli zajmowali dziewiąte miejsce w
klasyfikacji generalnej. Podczas przejeżdżania drugiej pętli, kierownica Kubicy
była krzywo ustawiona, co zmniejszało mu komfort jazdy. Na następnych OS-ach
załoga M-Sport zajmowała pozycje 7.-9. i kończyła dzień z ósmym miejscem w
klasyfikacji rajdu i stratą 57,6 s do liderów – Ogiera i Ingrassiego[558].
Na odcinku dojazdowym do dziewiątego OS-u pojawiły się
problemy ze skrzynią biegów, jednak znikły one podczas przejazdu OS-u. Polacy
ukończyli go, podobnie jak następny, na dziesiątym miejscu. Na rozpoczynającym
popołudniową pętlę jedenastym byli dziewiąci. Podczas przejazdu dwunastego OS-u
wypadli z drogi, uszkadzając lewy tył pojazdu. Powodem było rozproszenie
kierowcy wynikające z testu flag ostrzegawczych na trasie. Kubica i Szczepaniak
osiągnęli 26. czas, ze stratą 1 min 22,9 s do zwycięzców i spadli na dziesiąte
miejsce w klasyfikacji generalnej. Dwa przejazdy "super-oesu", przed
serwisem, ukończyli kolejno na: 19. i 23. miejscu. Ich strata do dziewiątej
załogi wzrosła do minuty. Oprócz awarii przyczynił się do tego zły dobór opon
(założone zostały te wykonane z mieszanki przeznaczonej na mokrą nawierzchnię,
a było sucho)[559].
Pierwsze cztery OS-y rozegrane ostatniego dnia kończyli na
dziesiątej lokacie. Na następnym, po problemach Ostberga byli dziewiąci i
awansowali na tąże pozycję w klasyfikacji generalnej. Na ostatnim odcinku
specjalnym zajęli ósme miejsce i ostatecznie zajęli dziewiąte miejsce w
rajdzie, tracąc 6 min 39,8 s do triumfującej załogi francuskiej[560].
Maciej Szczepaniak (z lewej) i Robert Kubica (w drzwiach)
Robert Kubica podczas Rajd Francji Alzacja
Następną częścią rywalizacji w WRC był rozpoczynający się 3
października Rajd Francji. Na pierwszym odcinku specjalnym Kubica i Szczepaniak
uzyskali ósmy czas, a na dwóch następnych – siódmy. Po pierwszej pętli
znajdowali się na szóstej pozycji w klasyfikacji rajdu; przyczyniła się do tego
kara czasowa dla Elfyna Evansa. Strata do liderów wynosiła 26,1 s. Podczas
serwisu zmieniono ustawienia samochodu i wystąpiła w nim nadmierna
podsterowność. Na czwartym OS-ie załoga M-Sportu ponownie była siódma. Na kolejnym
samochód Polaków wypadł z trasy, co było związane z błędem w notatkach.
Ostatecznie na tej 34-kilometrowej próbie stracili 25 s, zajmując dziesiąte
miejsce i spadając na siódme w klasyfikacji łącznej. Na szóstym odcinku
specjalnym znaleźli się w czołówce, uzyskując trzeci czas (ze stratą 5 s).
Natomiast na ostatnim tamtego dnia OS-ie byli siódmi. Po pierwszym dniu
znajdowali się na siódmej lokacie w klasyfikacji WRC, ze stratą 1 minuty 4,7 s
do prowadzącej załogi Latvalla/Antilla, a 1,8 s do bezpośrednio wyprzedzającej
ich Hirvonen/Lehtinen[561].
Drugi dzień rozpoczęli od czwartego miejsca na odcinku i
awansu na szóste w klasyfikacji rajdu. Na następnym Kubica uszkodził prawe
tylne koło, przy ciasnym zakręcie uderzając obręczą w beton. Polacy zajęli siódme
miejsce i przesunęli się na piąte w tabeli łącznej, wyprzedzając szóstego
Ostberga o 0,4 s. Na kończącym pętlę dziesiątym OS-ie byli ponownie czwarci.
„
Walka jest zacięta i nie jest łatwo, bo tempo jest bardzo
wysokie i łatwo o błąd, zwłaszcza kiedy nie wiadomo, ile szutru leży na
cięciach.
”
— Robert Kubica[562]
Na kolejnych OS-ach zajmowali: szóstą, piatą, czwartą i
dziewiątą pozycję. Kierowca zwracał uwagę na podsterowność i śliską trasę. Na
koniec dnia polska załoga znajdowała się na piątej pozycji w rajdzie, tracąc 1
min 42,6 s do liderów i 0,9 s do czwartych Sordo i Martiego[562].
Piętnasty OS zwyciężyli Kubica i Szczepaniak, uzyskując 2,1
s przewagi nad drugą załogą (Evans/Baritt). Awansowali na czwarte miejsce w
klasyfikacji generalnej, ze stratą ok. 40 s do podium. Na następnym odcinku
specjalnym byli trzeci, tracąc 9,7 s do zwycięzców. Kubica podkreślił, że zły
dobór opon przeszkadzał w uzyskaniu dobrego tempa. Na kolejnym OS-ie byli
czwarci. Podczas przejazdu ostatniego OS-u doszło do wypadku[563] na końcowych
kilometrach – załoga wpadła w przydrożne krzaki[564] i Polacy nie ukończyli
rajdu po raz piąty w sezonie.
23 października na asfaltowej nawierzchni w Barcelonie
rozegrano prolog Rajdu Hiszpanii 2014. Kubica i Szcepaniak uzyskali jedenasty
czas na tej próbie, tracąc 9,1 s do zwycięskich Mikkelsena i Fløene[565].
Następnego dnia, na dwóch kolejnych odcinkach specjalnych zajęli szóste miejsce
i przesunęli się na ósmą pozycję w klasyfikacji rajdu. Na następnym byli piąci,
jednak Kubica podkreślił, że bardzo zużyli opony i ostatnie kilometry odcinka
były bardzo trudne do przejechania. W klasyfikacji łącznej zajmowali szóste
miejsce, z stratą 23,5 s do prowadzących Ogiera i Ingrassiego. Na następnych
próbach byli kolejno: dziewiąci, piąci i siódmi. Na ostatnim odcinku tamtego
dnia w wąskiej sekcji trasy, doszło do nadsterowności i nadmiernego zużycia
opon. Polacy byli sklasyfikowani na szóstej lokacie w klasyfikacji rajdu, ze
stratą 57 s do liderów[566]. Przed startem otwierającego drugi dzień
rywalizacji ósmego odcinka specjalnego doszło do awarii tylnego mechanizmu
różnicowego w samochodzie zespołu. Zakończyli ten niespełna czterokilometrowy
odcinek na 56. miejscu, tracąc 45,5 s. Na dwóch kolejnych "oesach"
załoga również notowała bardzo duże straty i spadła na 9. pozycję w
klasyfikacji generalnej. Na jedenastym OS Kubica uderzył w coś przednim kołem
samochodu. Pękła śruba mocująca wahacz i wysunęła się półoś. Załoga nie
ukończyła drugiego dnia rywalizacji[567]. Po doliczeniu minut w systemie
Rally2, znajdowała się ona na osiemnastym miejscu ze stratą niemal 21 minut do
prowadzących[568]. Ostatniego dnia załoga zajmowała miejsca pomiędzy 9. a 11. i ostatecznie zajęła
17. miejsce w rajdzie[569].
W klasyfikacji generalnej Rajdowych Mistrzostw Świata 2014
Kubica zajął szesnastą pozycję z dorobkiem 14 pkt (o trzy miejsca niżej niż w
poprzednim roku). Wziął udział we wszystkich trzynastu rajdach, kończąc osiem z
nich i punktując w trzech[570].
Pod koniec listopada Kubica wraz z włoską pilotką Alessandrą
Benedetti wziął udział w rajdowej imprezie Monza Rally Show, gdzie rywalizowali
o zwycięstwo z załogą Valentino Rossi i Carlo Cassina. Po pierwszym dniu, w
którym Kubica i Benedetti wygrali oba odcinki specjalne, prowadzili w rajdzie z
przewagą 2,8 s nad Włochami. Cztery następne OS-y wygrał Rossi i wysunął się na
prowadzenie z przewagą 16,6 s. Na siódmym ponownie triumfował Polak i w
klasyfikacji generalnej po drugim dniu tracił do Rossiego 7,2 s. Ostatniego
dnia Kubica i Benedetti wygrali oba rozegrane wówczas odcinki specjalne i
zwyciężyli w Rally Show, z czasem o 12,5 s lepszym od włoskiej załogi[571].
W grudniu wziął udział w Memoriale Bettegi podczas Motor
Show w Bolonii. W kwalifikacjach Polak zmierzył się z Simone Romagną, Lucą
Pedersolim i Kenem Blockiem. Wygrał wszystkie trzy pojedynki i awansował do
półfinału. Tam wygrał z Jacquesem Villeneuve, pokonując go w pierwszym wyścigu
o 0,9 s, a w drugim o 0,7 s. W finałowej konfrontacji jego rywalem był Lorenzo
Bertelli. Przeciwnicy zwyciężyli po jednym biegu, ale ostatecznie triumfował
Kubica, który uzyskał lepszy czas okrążenia[572].
2015
W sezonie 2015 Kubica startuje w WRC 2015 Fordem Fiestą w
prywatnym zespole RK WRT sponsorowanym przez Grupę Lotos i Grupę Azoty[573],
głównie z włoskimi mechanikami i warsztatem z A-Style, a z oponami
dostarczonymi przez Pirelli. Wsparcie techniczne (takie jak mapowanie silnika)
zapewnia M-Sport. Zespół nie został zgłoszony jako ekipa WRC, co pozwala na
mniejsze wpisowe i swobodę w zakresie przeprowadzania testów[574]. Wśród
istotnych zmian w regulaminie cyklu znalazł się obowiązek systemu zmiany biegów
łopatkami[575].
Rywalizacja w sezonie tradycyjnie rozpoczęła się od Rajdu
Monte Carlo. Na odcinku testowym polska załoga uzyskała piąty czas[576]. Na
pierwszym odcinku specjalnym uplasowali się na jedenastym miejscu, ze stratą
47,9 s do zwycięzców – Loeba i Eleny. Podczas dojazdu do drugiego OS-u, podczas
cofania w samochodzie RK WRT doszło do awarii alternatora. Polacy nie
rozpoczęli odcinka specjalnego, za co otrzymali 10-minutową stratę do
klasyfikacji rajdu i spadli w niej na 66. miejsce[577]. Na rozpoczynającym
następny dzień rywalizacji trzecim OS-ie uzyskali dziewiąty czas. Na trasie
było bardzo ślisko. Kolejny, niespełna 26-kilometrowy odcinek specjalny zwyciężyli,
z przewagą 3 sekund nad drugimi Ogierem i Ingrassim. Wygrali również następny
OS, o podobnej długości. Tym razem ich przewaga nad konkurentami wyniosła 0,8
s. Na szóstym OS-ie zajęli czwartą pozycję, a siódmy ponownie wygrali. W
klasyfikacji generalnej Kubica był 23., ze stratą ponad 10 i pół minuty do
prowadzącego Ogiera. Na ostatnim OS-ie tamtego dnia Polacy dwukrotnie wypadli
poza trasę przy dużej prędkości. Za drugim razem, po zahaczeniu o drzewo, w
samochodzie przebiła się opona. Uzyskali 37. czas na odcinku, tracąc 3 min 45,9
s. W klasyfikacji generalnej po tym dniu byli 28., wygrywając w drugim dniu
najwięcej odcinków[578]. Zespół musiał przyjąć karę Rally2 (dodania minut za
nieukończony odcinek) ze względu na błędy proceduralne przy serwisowaniu[574].
Trzeci dzień rozpoczęła rywalizacja na ponad
pięćdziesięcio-kilometrowym, najdłuższym "oesie" nr 10, z
Lardier-et-Valença do Faye. Wcześniej odwołano ze względów bezpieczeństwa
dziewiąty OS. Na wspomnianym dziesiątym "oesie". Kubica i Szczepaniak
uzyskali najlepszy czas (30 min 41,9 s), wyprzedzając drugich Meekego i Nagle o
33,4 s. Pozwoliło im to na awans na szesnastą pozycję w klasyfikacji
generalnej. Na dwóch pozostałych sobotnich odcinkach specjalnych załoga RK WRT
zajmowała miejsce drugie, jadąc z awarią hamulca ręcznego. Po trzecim dniu byli
trzynaści w klasyfikacji łącznej rajdu[579]. Na trzynastym OS-ie Kubica uzyskał
dziesiąty czas, a na następnym – szósty. Jednak ze względu na awarię hamulców
wypadł z trasy za metą lotną i rozbił samochód. Polacy nie wystartowali do
ostatniego odcinka i nie ukończyli rajdu, wygranego ostatecznie przez
Sebastiana Ogiera[580].
W czwartek 12 lutego rozpoczął się Rajd Szwecji 2015.
Podczas przejazdów odcinka testowego polska załoga uzyskała drugi czas. Na
pierwszym OS-ie, rozgrywanym na torze w parach, Kubica i Szczepaniak osiągnęli
ósmy rezultat[581]. Na rozpoczynającym drugi dzień rywalizacji kolejnym odcinku
specjalnym Kubica jechał ostrożnie, co powodowało dużą podsterowność w jego
samochodzie. Uzyskał siódmy czas. Na trzecim OS-ie doszło do incydentu, kiedy
podczas hamowania zsunęła się osłona przeciwsłoneczna i ze względu na
utrudnioną widoczność Polak uderzył w zaspę. Załoga RK uzyskała dwunasty czas i
spadła na dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Na kolejnych OS-ach
byli: siódmi i szóści. Na OS6 stracili tylko 3,1 s do zwycięzców odcinka
(Protasowa i Czerepina) i uplasowali się na trzecim miejscu. Następnie doszło
do awarii w samochodzie, która spowodowała, że tylny napęd nie działał. Jadąc
wolnym tempem, zajmowali miejsca w czwartej dziesiątce podczas pozostałych
odcinków specjalnych tamtego dnia i spadli na 22. miejsce w klasyfikacji rajdu.
Wśród wyprzedzających Kubicę kierowców znalazł się m.in. jego rodak Michał
Sołowow[582].
Na pierwszych trzech sobotnich OS-ach Polacy zajmowali
szóste miejsce, na następnym byli dziesiąci. Kubica narzekał na małą
przyczepność. Później ponownie zajęli 6. i 10. miejsce. Na niespełna
dwukilometrowym OS17 polska załoga uzyskała najlepszy czas. Pokonali drugiego
Tanaka i Moldera w Fieście o 1,2 s. W klasyfikacji rajdu zajmowali piętnaste
miejsce. Na następnym odcinku byli dopiero piętnaści, ze względu na zły stan
opon i incydent, w którym po zbyt mocnym ścięciu zakrętu wpadli na bandę. Po
zakończeniu trzeciego dnia rywalizacji na RK WRT nałożona została kara 5 minut
do łącznego czasu przejazdu ze względu na przekroczenie limitu maksymalnego
ładowania turbosprężarki. W związku z tym, że za ten element odpowiada M-Sport,
a nie zespół Kubicy, FIA nie zdecydowała się na wykluczenie go z rajdu. Przez
nałożoną karę Polacy spadli na 23. miejsce w klasyfikacji generalnej[583].
Ostatniego dnia do przejechania zostały trzy OS-y. Kubica jechał ostrożnie,
podkreślając, że musi dowieźć samochód do mety. Na OS19 po uderzeniu w zaspę
samochód obróciło bokiem w locie. Ten odcinek ukończyli z ósmym czasem. Na
kolejnym byli piąci, a na ostatnim siódmi. Ostatecznie ukończyli rajd na
dziewiętnastym miejscu, ze stratą 14 min 35,4 s do zwycięzców – Ogiera i
Ingrassiego[584].
6 marca rozpoczął się szutrowy Rajd Meksyku 2015. Polska
załoga uzyskała siódmy czas na pierwszym OS-ie, mimo opony zsuwającej się z
obręczy[585]. W trakcie przejazdu tego odcinka ich samochód uderzył tylnym
kołem w krawężnik tunelu. Na następnym OS-ie byli dziewiąci i po pierwszym dniu
rywalizacji znajdowali się na ósmej pozycji w klasyfikacji rajdu, ze stratą 3,8
s do prowadzących Ogiera i Ingrassiego[586]. Na trzecim OS-ie uzyskali czwarty
czas i po kłopotach innych załóg awansowali na szóstą lokatę. Na następnym
odcinku specjalnym, zwanym El Chocolate, utrzymywali bardzo dobre tempo – na
drugim pomiarze posiadali ponad 10 sekund przewagi nad liderami rajdu. Doszło
jednak do incydentu – lewy przód ich samochodu zahaczył o skarpę, co wymusiło
postój na 18.
kilometrze. Po zmienieniu koła ruszyli dalej, ale
później musieli jeszcze wymienić tylne koło, a ponadto pękł drążek kierowniczy.
Samochód nie mógł być już wykorzystany tego dnia do rywalizacji, więc RK WRT
nie wystartowali w sześciu kolejnych OS-ach[587]. Na koniec dnia po doliczeniu
kar za nieukończone odcinki posiadali prawie 49-minutową stratę do liderów i
plasowali się na 26. miejscu w klasyfikacji generalnej[588].
Na otwierających trzeci dzień Rajdu Meksyku odcinkach
specjalnych Polacy zajęli miejsca: 10., 10. i 7. Kubica podkreślił, że
występuje problem z oponą schodzącą z obręczy oraz przegrzewającymi się
hamulcami. Na czternastym OS-ie, o nazwie Street Stage León 2 i długości
zaledwie 1,37 km,
byli najszybsi. Pokonali trzy załogi, które zajęły ex aequo drugą pozycję o 0,2
s. Na następnym OS-ie byli siódmi. W czasie przejazdu szesnastego OS-u ponownie
konieczna była wymiana koła na trasie, a ponadto opona zsuwała się z obręczy.
Uzyskali na nim czternasty czas. Na kolejnych dwóch byli 11. i 7., jadąc z
uszkodzoną oponą ze względu na brak wolnego koła zapasowego[585]. Po tym dniu
byli dwudzieści w klasyfikacji łącznej WRC. Na ostatnich odcinkach plasowali
się na lokatach: 11., 7. i 12. Rajd ukończyli na osiemnastym miejscu[589],
tracąc 56 min 43,6 s do zwycięskiej francuskiej ekipy[590].
Zespół RK WRT nie wystartował w Rajdu Argentyny ze względu
na reorganizację ekipy. Okazało się, że zebrana przed startem sezonu ekipa
mechaników nie sprostała poziomowi wymaganemu przez rywalizację w Rajdowych
Mistrzostwach Świata[591]. Kubica zerwał współpracę z A-Style i zakupił nową
Fiestę RS WRC, która była później obsługiwana we współpracy z M-Sport[592].
21 maja 2015 w nowym samochodzie Kubica i Szczepaniak
stanęli na starcie Rajdu Portugalii. Na pierwszym odcinku uzyskali czwarty
czas, tracąc 1,4 s do najlepszych Mikkelsena i Floene. Kolejnego dnia rozegrano
pięć OS-ów, a dodatkowo jeden odwołano. Na wszystkich z nich Polacy uzyskiwali
czasy w granicach 9.-11. miejsca. Na jednym z odcinków przecięli oponę na kamieniu.
Po drugim dniu rywalizacji znajdowali się na dziesiątej pozycji w klasyfikacji
generalnej, ze stratą 1 min 29,1 s do prowadzących w samochodzie Volkswagena
Latvali i Antilli[593]. Kolejnego dnia zajmowali pozycje: na zmianę dziewiątą i
siódmą. Nie dochodziło do żadnych incydentów, a jedynym problemem była zmienna
przyczepność. Po trzynastym OS-ie, kończącym trzeci dzień rywalizacji, Polacy
znajdowali się na dziewiątym miejscu, ze stratą 3 min 6,9 s do liderów[594].
Ostatniego dnia rajdu plasowali się na 10., 11. i 8. pozycji[595]. Bezkolizyjna
jazda zaowocowała dziewiątym miejscem (ze stratą 4 min 39,1 s do zwycięzców –
Latvali i Antilli) oraz pierwszymi w tym sezonie punktami do klasyfikacji
mistrzostw.
Rajd Włoch 2015 odbywający się na Sardynii rozpoczął się 11
czerwca odcinkiem miejskim w Cagliari. Kubica i Szczepaniak na półmetku odcinka
mieli najlepszy czas, jednak po problemach w drugiej połowie (dwukrotnie Kubica
musiał cofać) uzyskali ostatecznie czternasty czas[596]. Na drugim odcinku specjalnym
zajęli piąte miejsce i awansowali na szóstą lokatę w rajdzie (ze stratą 15 s do
prowadzących Paddona i Kennarda. Na kolejnym po ośmiu kilometrach ich samochód
uderzył bokiem w mostek i uległo uszkodzeniu jego zawieszenie. Polaków ominęło
następne sześć OS-ów[597], a po dodaniu karnych minut za nieukończone odcinki
znajdowali się na 44. miejscu ze stratą ponad 2,5 godziny do prowadzących
Paddona i Kennarda w Hyundai[598]. Na dwóch pierwszych "oesach"
trzeciego dnia plasowali się na dwunastej lokacie, a następnie uzyskali siódmy
czas. Na czternastym odcinku specjalnym prawa przednia opona zsunęła się z
obręczy i ze względu na brak odpowiedniego miejsca do zatrzymania się Polacy
zajęli dopiero 20. miejsce. Na kolejnych odcinkach zajęli 9., 9. i 10. miejsce.
Nie wystartowali do osiemnastego i dziewiętnastego OS-u ze względu na awarię
skrzyni biegów (zablokowała się na piątym przełożeniu). Po zakończeniu
trzeciego dnia rywalizacji znajdowali się na 36. lokacie w klasyfikacji
generalnej[599]. Tamtego dnia doszło też do wielu innych incydentów na trasie –
w tym awarii w samochodzie liderów, których na tej pozycji zastąpili Ogier i
Ingrassia[600]. Ostatni dzień zaczęli od 14. i 9. miejsca. Na 22. OS-ie
uzyskali najlepszy w rajdzie rezultat, plasując się na czwartej pozycji. Na
kończącym rywalizację power stage byli szóści[601]. Rajd zakończyli na 30.
miejscu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
