Jakub Błaszczykowski (ur. 14 grudnia 1985 w Truskolasach) – polski piłkarz występujący na pozycji pomocnika we Fiorentinie, do której jest wypożyczony z Borussii Dortmund. Reprezentant Polski. W latach 2010–2014 kapitan reprezentacji Polski. Uczestnik Mistrzostw Europy 2012. Członek Klubu Wybitnego Reprezentanta. Dwukrotny laureat Plebiscytu Piłki Nożnej w kategorii ''Piłkarz Roku''.
Życiorys
Krok za krokiemPo ośmiu latach zbierania piłkarskich szlifów w Częstochowie trafił do Górnika Zabrze. Epizod w szkółce tego klubu nie trwał jednak zbyt długo – kilka miesięcy później wrócił w rodzinne strony i zakotwiczył w IV-ligowym KS Częstochowa. Co ciekawe, swoją pierwszą bramkę w barwach tego klubu zdobył w konfrontacji z… Górnikiem Zabrze. Znakomite występy na czwartym poziomie rozgrywek otworzyły mu szansę na testy w zespołach z najwyższej klasie rozgrywkowej. Sprawdzał go m.in. austriacki Tirol Innsbruck, GKS Bełchatów oraz Lech Poznań. Przez chwilę wydawało się, że to właśnie „Kolejorz” będzie jego nowym rozdziałem w piłkarskiej karierze. Ostatecznie jednak poznański klub nie docenił umiejętności 19-latka i już niedługo bardzo tego żałował.
Szerokie wody
Początek roku 2005 okazał się okresem przełomowym.
W pierwszych dniach lutego Kuba przyjechał na testy do potentata
polskiej ekstraklasy – Wisły Kraków. Wielu dziwiło się, dlaczego sztab
trenerski mistrza Polski traci czas na testowanie nieznanego zawodnika z
IV ligi, jednak trener Werner Liczka bardzo szybko dostrzegł jego
talent i docenił niepowtarzalną pracowitość. Kuba podpisał z "Białą
Gwiazdą" swój pierwszy pięcioletni kontrakt.
Bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu – jego gra z każdym tygodniem zyskiwała coraz większe uznanie nie tylko wśród kibiców, ale także piłkarskich fachowców. W Wiśle pokazał się, rozwinął skrzydła i odniósł pierwsze duże sukcesy, co zaowocowało pierwszym powołaniem do reprezentacji Polski już w marcu 2006 roku. Z orzełkiem na piersi zadebiutował w Rijadzie konfrontacją z Arabią Saudyjską. Prezentował się na tyle dobrze, że selekcjoner Paweł Janas szykował dla niego miejsce w ścisłej kadrze „biało-czerwonych” na Mistrzostwa Świata w Niemczech w 2006 roku – gdyby nie problemy zdrowotne, Kuba prawdopodobnie już wtedy pojechałby na wielką piłkarską imprezę. Dało się wyczuć, że jest już bardzo blisko wielkiej piłki w europejskim wydaniu. Coraz głośniej zaczęto mówić o wzmożonym zainteresowaniu znanych zachodnich klubów.
Bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu – jego gra z każdym tygodniem zyskiwała coraz większe uznanie nie tylko wśród kibiców, ale także piłkarskich fachowców. W Wiśle pokazał się, rozwinął skrzydła i odniósł pierwsze duże sukcesy, co zaowocowało pierwszym powołaniem do reprezentacji Polski już w marcu 2006 roku. Z orzełkiem na piersi zadebiutował w Rijadzie konfrontacją z Arabią Saudyjską. Prezentował się na tyle dobrze, że selekcjoner Paweł Janas szykował dla niego miejsce w ścisłej kadrze „biało-czerwonych” na Mistrzostwa Świata w Niemczech w 2006 roku – gdyby nie problemy zdrowotne, Kuba prawdopodobnie już wtedy pojechałby na wielką piłkarską imprezę. Dało się wyczuć, że jest już bardzo blisko wielkiej piłki w europejskim wydaniu. Coraz głośniej zaczęto mówić o wzmożonym zainteresowaniu znanych zachodnich klubów.
Siła kapitana
Stało się jasne, że nadszedł czas na kolejny piłkarski krok.
Media plotkowały o ofertach z Włoch, Hiszpanii i Anglii, jednak
zdecydowanie największą determinację wykazali przedstawiciele Borussii
Dortmund. Transakcję, zawartą w lipcu 2007 roku, dyrektor sportowy
niemieckiego klubu Michael Zorc do dziś nazywa swoimi „najlepiej
wydanymi pieniędzmi na tym stanowisku”. W barwach nowego zespołu Kuba
zadebiutował meczem Pucharu Niemiec z 1.FC Magdeburg. Udane występy w
Bundeslidze sprawiły, że jednocześnie rosła także jego pozycja w
reprezentacji, prowadzonej już wtedy przez Leo Beenhakkera. Po bardzo
dobrych występach w wyjazdowych spotkaniach z Portugalią i Rosją zaczęto
Kubę coraz częściej kreować na jednego z liderów drużyny
przygotowującej się do Mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii.
Niestety, i tym razem dopadł go pech – na ostatnim zgrupowaniu przed
turniejem doznał kontuzji i w kadrze na turniej został w ostatniej
chwili zastąpiony przez Łukasza Piszczka.
Kolejny sezon zaczął jednak znakomicie, od tytułu najlepszego zawodnika meczu o Superpuchar Niemiec. Szybko pojawiiły się pogłoski o zainteresowaniu słynnego Liverpoolu, a także innych piłkarskich marek, takich jak Ajax Amsterdam, Celtic Glasgow, West Ham czy Villareal. Zostaje jednak w Dortmundzie i decyzja ta okazuje się strzałem w dziesiątkę. Jesienią 2010 roku do Kuby dołączają kolejni Polacy: Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek, a Borussia z polską trójką w składzie dwa razy z rzędu – zarówno w 2011, jak i w 2012 roku – w spektakularny sposób sięga po mistrzowską paterę.
Prowadząc swój klub do najwyższych laurów w Niemczech, jeszcze bardziej kluczową rolę pełni w polskiej reprezentacji. Decyzją selekcjonera Franciszka Smudy zostaje mianowany kapitanem „biało-czerwonych” - po raz pierwszy zakłada opaskę 17 listopada 2010 roku przed wygranym towarzyskim meczem z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Nikt nie ma wątpliwości, że to on będzie przewodził kadrą podczas EURO 2012. Na polsko-ukraińskim turnieju po inauguracyjnym remisie z Grekami Polacy rozgrywają świetny mecz z Rosją, w którym Kuba wprawia w zachwyt piłkarski świat, zdobywając w 57 minucie znakomitą bramkę na 1:1. Bramkę, którą słynny Gary Lineker momentalnie określił „niezwykle inspirującą historią”. Przygoda z mistrzostwami skończyła się jednak dla Polaków już po trzecim meczu. Kuba szybko jednak podkreślił, że to absolutnie nie koniec: – Pierwsze dwa mecze pokazały, że mamy drużynę, która może grać dobrą piłkę i osiągać sukcesy. Wierzę, że najlepsze dopiero przed nami.
Kolejny sezon zaczął jednak znakomicie, od tytułu najlepszego zawodnika meczu o Superpuchar Niemiec. Szybko pojawiiły się pogłoski o zainteresowaniu słynnego Liverpoolu, a także innych piłkarskich marek, takich jak Ajax Amsterdam, Celtic Glasgow, West Ham czy Villareal. Zostaje jednak w Dortmundzie i decyzja ta okazuje się strzałem w dziesiątkę. Jesienią 2010 roku do Kuby dołączają kolejni Polacy: Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek, a Borussia z polską trójką w składzie dwa razy z rzędu – zarówno w 2011, jak i w 2012 roku – w spektakularny sposób sięga po mistrzowską paterę.
Prowadząc swój klub do najwyższych laurów w Niemczech, jeszcze bardziej kluczową rolę pełni w polskiej reprezentacji. Decyzją selekcjonera Franciszka Smudy zostaje mianowany kapitanem „biało-czerwonych” - po raz pierwszy zakłada opaskę 17 listopada 2010 roku przed wygranym towarzyskim meczem z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Nikt nie ma wątpliwości, że to on będzie przewodził kadrą podczas EURO 2012. Na polsko-ukraińskim turnieju po inauguracyjnym remisie z Grekami Polacy rozgrywają świetny mecz z Rosją, w którym Kuba wprawia w zachwyt piłkarski świat, zdobywając w 57 minucie znakomitą bramkę na 1:1. Bramkę, którą słynny Gary Lineker momentalnie określił „niezwykle inspirującą historią”. Przygoda z mistrzostwami skończyła się jednak dla Polaków już po trzecim meczu. Kuba szybko jednak podkreślił, że to absolutnie nie koniec: – Pierwsze dwa mecze pokazały, że mamy drużynę, która może grać dobrą piłkę i osiągać sukcesy. Wierzę, że najlepsze dopiero przed nami.
Błaszczykowski bardzo szybko pogodził
się z zaistniałą sytuacją, nie zamierzał rozpamiętywać feralnego meczu z
Augsburgiem i optymistycznie spoglądał w przyszłość. – Wolę myśleć tylko o pozytywach. Nie mam w głowie złych rzeczy, lecz tylko te dobre – podkreślał
podczas trwania długiej i żmudnej rehabilitacji. Limit pecha wyczerpał
się dopiero na początku grudnia - po 318 dniach na murawie Signal Iduna
Park ponownie zameldował się ulubieniec kibiców, zawodnik z numerem
„16”. – Długo czekałem na ten dzień – opowiadał po meczu Ligi
Mistrzów z Anderlechtem. Nasz pomocnik spędził na murawie tylko kilka
minut, lecz fakt powrotu do gry był w tym przypadku kluczowy. – Chcę podziękować wszystkim, którzy byli ze mną w tym trudnym momencie.
Schody do...
Początek roku 2015 w piłkarskiej karierze Jakuba wcale nie był łatwiejszy. Borussia pod nieobecność Polaka grała fatalnie na poziomie Bundesligi, dlatego zadaniem Kuby jak i całego zespołu, było wyjście ze strefy spadkowej. Na szczęście wyniki drużyny były coraz lepsze, polski pomocnik zadziałał na zespół niczym talizman. Ostatecznie BVB zakwalifikowała się do europejskich pucharów i poległa dopiero w finale DFB-Pokal.
Po wielu miesiącach przerwy Kuba
powrócił do reprezentacji Polski i doczekał się powołania od Adama
Nawałki. Polski pomocnik z orłem na piersi wystepuje już jednak w nowej
roli, gdyż selekcjoner postanowił zmienić kapitana drużyny. - Dobro
reprezentacji jest dla mnienajważniejsze, a nie jakieś nasze
indywidualne cele. Ja tutaj nie widzę żadnego problemu, bo dla mnie gra
w reprezentacji jest rzeczą najważniejszą, jest spełnieniem moich
marzeń. Nasza kadra z powodzeniem rywalizuje o awans do Euro 2016, przewodząc w grupie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz